Pełna obaw wybrała się na plażę. Podszedł do niej mężczyzna i zrobił coś, co ją zdziwiło

Długo zastanawiała się, jak ukryć swoją chorobę na wakacjach. Bała się reakcji innych plażowiczów. Wyszła w bikini i w tym momencie jej życie się zmieniło.

Sara Galbert ma 20 lat i żyje w Pittstown w New Jersey. W 2013 roku zdiagnozowano u niej przewlekłą niedrożność jelit i pseudo-gastroparezę. To bardzo rzadkie schorzenie, które powodowało, że wszystko, co zjadła bądź wypiła, natychmiast zwracała. Dochodziło do tego, że wymiotowała 60 razy w ciągu dnia! Aby mogła prowadzić stosunkowo normalne życie, musiała rozpocząć żywienie pozajelitowe.

Tego roku wybrała się na wakacje nad morze. Wiele dziewczyn w jej wieku wstydzi się swojego ciała i ma kompleksy, nie lubi wychodzić na plażę w kostiumie kąpielowym. Sara nie skupiała się na swoim nieatrakcyjnym wyglądzie, fałdkach czy cellulicie. Wstydziła się swojej choroby. Długo zastanawiała się, czy zasłonić worki, a jeżeli tak, to w jaki sposób, czy powinna kąpać się jak inni, czy jednak zostać na brzegu. Bała się spojrzeń, pytań, oceny innych. Jej codzienność była dla innych sensacją jak z filmu.

Ostatecznie pierwszego dnia swoich wakacji zdecydowała, że założy bikini. Tego dnia spełniły się też jej wszystkie obawy. Podszedł do niej obcy mężczyzna - w myślach przygotowywała się na najgorsze. On jednak zupełnie ją zaskoczył. Podziękował jej za to, że jest dla niego wzorowym przykładem silnego człowieka, który nie boi się opinii innych. Patrzył jej prosto w oczy i nie spoglądał na towarzyszące jej urządzenia, co było dla Sary szczególnie cenne.

W swoim liście, który zdobył dużą popularność w sieci napisała:

A ty widziałeś we mnie człowieka. Nie gapiłeś się na towarzyszący mi osprzęt. Patrzyłeś mi prosto w oczy. A na końcu - podziękowałeś mi.

Tak krótka chwila dała jej niezwykłą siłę na resztę wyjazdu i przywróciła wiarę w ludzi. Sara poczuła się komfortowo we własnej skórze. Przestała przejmować się opinią innych i zaczęła korzystać z wakacji w pełni.