Były chłopak zadał jej 32 ciosy nożem. Trzy lata później, ratownik, który uratował jej życie poprosił ją o rękę

W 2012 roku, osiemnastoletnia wówczas Melissa Dohme przeżyła koszmar. Stała się ofiarą bezwzględnej przemocy ze strony swojego byłego chłopaka, który próbował ją zamordować. Jedną z pierwszych osób, która przybyły na pomoc Melissie był ratownik Cameron Hill.

Melissa (22, Floryda) pierwsze co poczuła kiedy odzyskała przytomność to plastikowa rurka w gardle, która podłączona do specjalistycznej aparatury pomagała jej oddychać. Dopiero potem dziewczyna zobaczyła swoje ciało pokryte bandażami oraz najbliższych, którzy czuwali przy jej łóżku. Kilkanaście godzin wcześniej doszło tragedii..

Miłość na zabój

Melisa poznała Roberta jeszcze w liceum. Była nim zauroczona. Wszystko się zmieniło kiedy para zaczęła regularnie się spotykać. Robert stał się bardzo zaborczy i agresywny. Znęcał się nad Melisą psychicznie i fizycznie. Groził, że jeżeli Melisa od niego odejdzie zabije ją i popełni samobójstwo. Nastolatka czuła, że jest w pułapce.

W końcu Melisa nie wytrzymała. Kiedy kolejny raz doszło do kłótni dziewczyna uciekła od Roberta i zadzwoniła na policję. Robert został aresztowany. Melisa w końcu poczuła, że jest bezpieczna. Była pewna, że to koniec toksycznego związku i jej koszmaru. Niestety najgorsze miało dopiero nadejść..

32 ciosy nożem

Po kilku miesiącach Robert zaczął wydzwaniać do Melissy i prosić o spotkanie. W wywiadzie udzielonym dla amerykańskiej stacji telewizyjnym CBSNews Melisa wspomina:

Płakał do słuchawki i tłumaczył, że po tym wszystkim co przeszliśmy chciał się tylko zobaczyć, żeby móc mnie przytulic. Obiecywał, że jeżeli się zgodzę to zostawi mnie na zawsze w spokoju. Zlekceważyłam moją intuicję. Zgodziłam się na spotkanie

To był podstęp. Robert chciał zabić Melissę. Zaatakował ją nożem. Nastolatek zadał swojej byłej dziewczynie, aż 32 ciosy. Ostrze dosięgnęło jej rąk, ramion, szyi i twarzy.. Krzyki Melissy usłyszeli dwaj nastolatkowie, którzy zadzwonili po policję i pogotowie.

Miłość od pierwszego wejrzenia 

Melissa w tragicznym stanie trafiła do szpitala. Miała rany cięte i kłute, w wyniku których straciła dużo krwi i doznała udaru mózgu oraz częściowego paraliżu twarzy. Lekarze robili wszystko, żeby co mogli, żeby uratować jej życie.

To, że żyję to cud. Nawet lekarze tak stwierdzili.

Stan Melissy zaczął się poprawiać. W miarę jak 18-latka odzyskiwała zdrowie, miała okazję poznać strażaka Camerona. To właśnie jego jednostka jako pierwsza pojawiła się na miejscu tragedii i udzieliła pomocy rannej Melissie. Ich znajomość rozkwitła na dobre podczas uroczystego obiadu, na którym Melissa dziękowała dzielnym strażakom. Od tego momentu Cameron i Melissa zaczęli spędzać ze sobą dużo czasu. Oboje wiedzieli, że to nie jest tylko przyjaźń. To była prawdziwa miłość od pierwszego wejrzenia.

Szczęśliwy początek nowego życia

Cameron wiedział, że Melissa jest kobieta jego życia. Postanowił poprosić ją o rękę i zaprosił ją na.. mecz baseball'u. Kiedy na początku meczu spiker wywołał Melissę na środek boiska, żeby wykonała honorowy rzut piłką, kobieta była zaskoczona. Była przekonana, że to z powodu jej działalności na rzecz fundacji walczących z przemocą domową. Chwilę później na boisko wbiegł jej chłopak Cameron z piłką, na której było napisane pytanie.

Wyjdziesz za mnie?

Cameron podał piłkę Melissie, uklęknął przed nią i wyjął pierścionek zaręczynowy. W odpowiedzi usłyszał głośne "Tak!". Melissa odnalazła miłość i bezpieczeństwo u boku Camerona. 

Za usiłowanie zabójstwa Melissy, jej były chłopak Robert został skazany na dożywotnią karę pozbawienia wolności (bez możliwości zwolnienia warunkowego). Chłopak przyznał się do winy.

 

Zobacz też

Miłość w czasach wielkiej wojny: 71 lat temu poszła do ślubu w sukience ze... spadochronu wroga [WIDEO]

Tanecznym krokiem w nowe życie? Tak! Dla narzeczonego nauczyła się afrykańskiego tańca [WIDEO]