Mała dziewczynka o wielkiej odwadze: 5-latka uratowała rodzeństwo z wypadku, w którym zginęła ich mama

Zachowanie zimnej krwi w obliczu tragedii przerasta niejednego dorosłego. Ta 5-latka, mimo bycia świadkiem śmierci własnej mamy w tragicznym wypadku, wykazała się niebywałym opanowaniem, ratując z opresji swoje trzy młodsze siostry.

Piątkowy ranek 3 lutego dla rodziny Bradford z Queensland w Australii okazał się najtragiczniejszym z możliwych. 28-letnia Lacey miała podwieźć dwie starsze córki - 5- i 4-latkę - na szkolny autobus, zabierając do samochodu również 2-letnie bliźniaczki.

Rodzina Bradfordów z QueenslandRodzina Bradfordów z Queensland gofundme.com/rg722j-support-for-the-bradford-family

Półgodzinna jazda żwirową wiejską drogą skończyła się jednak wypadkiem, w którym matka dziewczynek zginęła na miejscu. Jego dokładne przyczyny nie są jeszcze znane, ale zgodnie z informacjami podawanymi przez serwis GoFundMe w wypadku nie brało udziału żadne inne auto. 

Bohaterska akcja 5-latki

Mimo tragedii, jakiej została świadkiem, 5-letnia córeczka Lacey, która nie straciła przytomności, natychmiast zaczęła działać. W pierwszej kolejności odpięła z fotelików każdą ze swoich młodszych sióstr, pomogła im się wydostać z przewróconego samochodu przez rozbite okno i poprowadziła je w stronę domu, żeby wezwać pomoc. 

Bohaterska 5-latka z siostrami (trzecia od lewej)Bohaterska 5-latka z siostrami (trzecia od lewej) gofundme.com/rg722j-support-for-the-bradford-family

Odwaga i siła Lacey nie mogły być bardziej widoczne  niż tego fatalnego ranka, kiedy z całą mocą objawiły się w jej najstarszej córce 

Tak postawę 5-latki opisał szwagier Lacey - Lance Bradford, który z pomocą wspomnianego portalu prowadzi zbiórkę pieniędzy dla jej męża i ojca dziewczynek - Brentona.

Lacey i Brenton BradfordLacey i Brenton Bradford gofundme.com/rg722j-support-for-the-bradford-family

Pomoc od rodziny i obcych ludzi

Jako jedyny żywiciel rodziny musi sobie teraz poradzić z wychowaniem czterech małych córek i pracą, więc jego krewni postanowili poprosić o wsparcie w trudnej sytuacji internautów. W ciągu zaledwie jednego dnia na ich apel odpowiedziało ponad 400 osób, wpłacając w sumie niemal 50 tys. dolarów australijskich. 

Zobacz też:

"My wiemy, że wam jest trudno. Szkoda, że wy nie widzicie, że nam nie jest łatwiej" [LIST OJCA]

Siostro, skalpel! 89-letnia chirurg z Rosji nadal operuje i... na emeryturę się nie wybiera [ZDJĘCIA]