Gwałciciel i jego ofiara spotkali się na jednej scenie, żeby opowiedzieć swoją historię

Oboje byli nastolatkami, kiedy to się stało. Po niemal dwóch dekadach spotkali się na jednej scenie i opowiedzieli o wydarzeniu, które na zawsze zmieniło ich spojrzenie na siebie. Wszystko po to, żeby zwrócić uwagę na wszechobecny problem seksualnej przemocy.

Thordis Elva miała 16 lat, kiedy została zgwałcona przez 18-letniego Australijczyka Toma Strangera, który przyjechał na jej rodzinną Islandię na wymianę studencką. Oboje - jako para - bawili się wtedy na szkolnym balu. 

Tragiczna noc

Tego wieczoru Thordis po raz pierwszy spróbowała rumu i upiła się. Tom miał jej pomóc - zabrał ją do jej domu i położył do łóżka. O tym, co stało się później, 37-latka opowiedziała publicznie stojąc z nim ramię w ramię na wystąpieniu z serii konferencji TED talk, które odbyło się w połowie drogi między ich ojczyznami - w Kapsztadzie. 

Szczegóły wyryte w pamięci

Islandka bardzo dobrze pamięta, co zaszło w 1996 roku. Najpierw była wdzięczna Tomowi, że się nią zajął:

Było jak w bajce. Jego silne ramiona układające mnie w moim własnym, bezpiecznym łóżku

Thordis Elva na wystąpieniu TED Talk w KapsztadzieThordis Elva na wystąpieniu TED Talk w Kapsztadzie fot. ted.com/talks/thordis_elva_tom_stranger_our_story_of_rape_and_reconciliation#t-409163

Chwilę później sytuacja zmieniła się diametralnie. 

Zaczął zdejmować mi ubrania i położył się na mnie. Rozjaśniło mi się w głowie, ale ciało nadal miałam za słabe, żeby się bronić. Ból był nie do zniesienia. Myślałam, że rozpadłam się na dwie połowy.

Żeby przetrwać koszmar, Thordis szukała jakiegokolwiek ratunku. 

Żeby nie stracić zmysłów, po cichu liczyłam sekundy na moim budziku. Od tej nocy już na zawsze pamiętam, że jest ich 7200 w dwóch godzinach

Druga strona

Dokładny opis zdarzenia został uzupełniony wypowiedziami 39-letniego Toma, który przyznał, że nie postrzegał całej sytuacji jako gwałtu - nie przeszło mu to przez myśl. Wiedział, że robi coś niewłaściwego, ale nadal traktował to jako seks.

Jeśli mam być szczery, wyrzekałem się całego aktu i w momencie jego popełniania i później. Zaprzeczałem prawdzie, wmawiając sobie, że to był seks, a nie gwałt. I to jest kłamstwo, przez które czuję miażdżącą winę

Tom Stranger na wystąpieniu TED Talk w KapsztadzieTom Stranger na wystąpieniu TED Talk w Kapsztadzie fot. ted.com/talks/thordis_elva_tom_stranger_our_story_of_rape_and_reconciliation#t-409163

Jak do tego doszło

Niedługo po tragicznej nocy para ze sobą zerwała, a Tom wrócił do Australii. Thordis przez długi czas miała problem z nazwaniem tego, co się wtedy wydarzyło, gwałtem.

Zostałam wychowana w świecie, w którym kobietom mówi się, że musiał być jakiś powód, dla którego zostały zgwałcone. Ich sukienka była za krótka, uśmiech za szeroki, czuć było od nich alkohol. A ja byłam winna wszystkich tych rzeczy, więc tego też

Minęło 9 lat i w końcu postanowiła do niego napisać. Przez kolejne 8 lat korespondowali ze sobą, aż w końcu spotkali się w Kapsztacie na wspólnej prelekcji. Efektem ich porozumienia jest też książka pt. "South of Forgiveness", której są współautorami.

Triumf światła nad ciemnością

Dla 37-latki spotkanie ze swoim gwałcicielem i nazwanie rzeczy po imieniu okazało się ulgą. Jak sama twierdzi, odkryła dzięki temu, że"światło zatriumfowało nad ciemnością" i że "po gwałcie jest też nadzieja".

39-letni Tom Stranger też ma swoje przemyślenia, którymi podzielił się ze słuchaczami. 

Powiedzenie Thoris, że ją zgwałciłem, zmieniło nie tylko moje spojrzenie na siebie, ale też na nią. Ale najważniejsze jest to, że wina za to, co się stało przeszła na mnie. Za często odpowiedzialność jest przypisywana kobietom, które są ofiarami przemocy na tle seksualnym, a nie mężczyznom, którzy się jej dopuścili

Islandka potwierdziła jego słowa, puentując spotkanie apelem:

Najwyższy czas, żeby przestać traktować przemoc seksualną jako problem samych kobiet

Całe wystąpienie można obejrzeć na oficjalnej stronie TED Talk ted.com.

Zobacz też:

Mała dziewczynka o wielkiej odwadze: 5-latka uratowała rodzeństwo z wypadku, w którym zginęła ich mama

"Leczenie bez antykoncepcji hormonalnej", bo... sumienie nie pozwala. Post tej przychodni zbulwersował pacjentki