Tak wygląda dzieciństwo z rakiem. Mama udostępniła wstrząsające zdjęcie. "Brak słów..."

Są dzieci, które boją się pająków albo potworów czyhających w ciemności ich sypialni. Tym, co najbardziej przeraża tego chłopca, jest jednak coś o wiele straszniejszego i realnego - rak. Śmiertelny.

Kiedy w lutym mama Drake'a podzieliła się na Facebooku zdjęciem syna zrobionym w łazience, "internet zapłakał" - dosłownie.

10-latek, którego mama nazywa pieszczotliwie "Stinky Joe" ("Śmierdziuszek Joe"), stoi nad toaletą, opierając się o szafkę, i tym, co najbardziej rzuca się w oczy, nie jest nawet jego pozbawiona włosów głowa, chudość czy pieluszka, którą ma na sobie, ale wielkie cierpienie. Za duże na tego małego chłopca, za duże na każdego.

Diagnoza: białaczka

Od 2012 roku Drake walczy z białaczką i właśnie przechodzi chemioterapię. Żeby uzmysłowić innym, jak ta walka jest straszna i wyniszczająca, jego mama, Jessica Medinger, postanowiła opublikować zdjęcie, które przedstawia ich codzienność. Dodała do niego poruszające, bardzo osobiste wyjaśnienie.

To zdjęcie z dzisiejszego ranka po tym, jak zaniosłam Drake'a do łazienki. Tak, ma na sobie pieluchę, bo przez 75 proc. czasu nie jest w stanie kontrolować swojej fizjologii. To sama skóra i kości, bo muszę go błagać, żeby zjadł chociaż jedno ziarenko groszku na kolację albo wypił szklankę wody w ciągu dnia

Dalsza część z wielu czytających i komentujących jest trudna do czytania. Mama opisuje, jak śpi z synem w nocy, bo on boi się, że coś się stanie i będzie wtedy sam. - Przez "coś" mam na myśli śmierć. To są nocne rozmowy z 10-latkiem, który pyta, czy kiedy umrze, pójdzie do nieba i spotka się tam ze swoim tatą, z którym będzie mógł rozmawiać i się bawić - napisała Jessica.

Dramat to ich codzienność

Jessica opisuje też inne dramatyczne szczegóły z ich codzienności. Drake jest tak osłabiony chemioterapią, że nie jest w stanie sam chodzić, więc trzeba go nosić albo wozić na wózku inwalidzkim. 10-latek zasypia z wycieńczenia, kiedy się do niego mówi i właściwie nie przyjmuje pokarmów, ledwo przełykając lekarstwa. Nawet najlżejszy dotyk sprawia mu ból.

To jest on mówiący mi "mamo, nie wytrzymam". [...] To jest on mówiący mi, że się boi i że nie dotrwa do swoich 11. urodzin. To on i ja mówiąca mu, że będę walczyć za niego, kiedy on nie da rady. On i ja, i nasz świat

Brutalna rzeczywistość

Mimo koszmaru, jaki wspólnie przeżywają każdego dnia, mama chłopca postanowiła opublikować jego zdjęcie i swoje wyznanie, żeby uzmysłowić ludziom, jak wygląda walka z rakiem i że to choroba, która niszczy człowieka. Choroba, która codziennie wyniszcza nie tylko małego Drake'a, ale też miliony innych osób na całym świecie.

Post oryginalnie opublikowany przez Jessicę na jej facebookowym koncie trafił na profil "Love What Matters", docierając w ten sposób do setek tysięcy osób. Wiele z nich postanowiło odpowiedzieć na niego, dzieląc się swoimi historiami związanymi z rakiem, udzielając wsparcia czy opisując swoją reakcję na jej poruszający gest.

Przyszłość

Jessica Medinger i jej syn nie zamierzają się poddać. Matka wyjaśnia dlaczego:

To on, Drake, Stinky Joe, mój cały świat. To mój uśmiech, moja miłość, moje bicie serca. Jest też moimi łzami, bólem głowy i złym nastrojem. Jest moim życiem

Ze względu na ogromne poruszenie historią Drake'a została uruchomiona specjalna skrzynka pocztowa, na którą można wysyłać kartki i wiadomości dla chłopca. Można go też wesprzeć w walce z białaczką finansowo - wszystkie dane znajdują się na jego profilu na stronie crowdfundingowej youcaring.com. Pojawiają się tam również informacje na temat jego stanu zdrowia.

Zobacz też:

Żeby nie załamać się po stracie syna, rzucił "wyzwanie" w sieci. Efekt? Tysiące osób codziennie robi dobre uczynki

Co roku obchodzi urodziny byłej żony. "Po co wciąż to dla niej robisz?". Jego odpowiedź jest bezbłędna

Każdy z nas toczy wewnętrzną walkę [PRZYPOWIEŚĆ]