Koleżanka żaliła mu się, że klienci gorzej ją traktują. Na dwa tygodnie zamienili się rolami. "Byłem w piekle"

Martin był przekonany, że zawodowe problemy Nicole to efekt jej mniejszego doświadczenia. Ale gdy przez przypadek napisał do klienta z poczty mailowej kobiety i dostał odpowiedź - oniemiał. Zrobili eksperyment. Dla Nicole to był najlepszy czas, dla Martina - koszmar.

Martin na co dzień pracuje z Nicole. Kiedy koleżanka z pracy żaliła mu się na szefa, który wciąż ma do niej pretensje o zbyt powolną współpracę z klientami, mężczyzna był przekonany, że Nicole wie mniej niż on. O faktycznej przyczynie przekonał się wkrótce na własnej skórze.

Lekceważący klient

Pewnego dnia Martin wysłał wiadomość do jednego z klientów. Gdy dostał odpowiedź, zdziwił się - nie wyglądała jak zwykle.

Sposób odpowiedzi był lekceważący i niegrzeczny, moje pytania były ignorowane, a propozycje odrzucane.

Martin nie wytrzymał i zapytał swojego rozmówcę, dlaczego ten go atakuje. W odpowiedzi przeczytał, że "tak się rozmawia", a Martin "nie rozumie podstawowych pojęć". Martin był wściekły. Nie wiedział, co było powodem ataku ze strony klienta. Pierwszy raz w życiu ktoś go tak potraktował.

Martin dopiero później zauważył, że prowadził konwersację ze skrzynki pocztowej Nicole. Napisał do klienta jeszcze raz i wyjaśnił zaistniałą sytuację.

Cześć tu Martin, przejąłem projekt Nicole

Efekt? Nagle klient stał się "wzorowy". Dziękował Martinowi za sugestie, odpowiadał na wiadomości sprawnie i szybko. Umiejętności Martina nie zmieniły się, jego sposób rozmowy i wiedza były wciąż takie same. Jedyne, co uległo zmianie, to, że klient wiedział, że ma do czynienia z mężczyzną.

Zamiana ról

Martin opowiedział o zaistniałej sytuacji Nicole i zapytał, czy często przytrafiają jej się  tak przykre sytuacje ze strony mężczyzn. Jej odpowiedź nie pozostawiała złudzeń: "Tak, często". Wtedy Martin postanowił zrobić mały eksperyment. Przez dwa tygodnie  podpisywał się w wiadomościach jako Nicole, a Nicole prowadziła korespondencje jako Martin.

Efekt? Przerósł ich oczekiwania. Martin wspomina:

Byłem w piekle. Wszystko, co napisałem, było kwestionowane. Każda moja sugestia była kwestionowana. Byłem traktowany protekcjonalnie. Pytano mnie nawet, czy jestem z kimś w związku

W tym samym czasie Nicole miała najbardziej produktywny okres w swojej karierze, klienci wreszcie ją szanowali.

Przyzwyczajanie

Kiedy Martin przedstawił szokujące wyniki swojego "eksperymentu" szefowi, ten -  podobnie jak Martin - nie mógł w nie uwierzyć. To, co dla Martina było nie do pomyślenia, dla Nicole było codziennością.

Była do tego przyzwyczajona. Traktowała to jako codzienny element swojej pracy.

Całą historię Martin opisał na Twitterze. Chciał tym samym wyrazić sprzeciw dla nierównego traktowania kobiet w pracy i powiedzieć głośne "NIE" dla seksizmu. Jego wpis w ciągu kilku godzin stał się bardzo popularny na Twitterze.

Zobacz też:

Mały gest, wielki efekt, czyli jak rodzice wcześniaka dostali pomoc za sprawą... żółwika morskiego [ZDJĘCIA]

Ekotorba i zabawki? Tak! 6 nieoczywistych przedmiotów, które należy prać

Ten kot jest gwiazdą Instagrama. Robi lepsze selfie niż większość z nas