2 tys. złotych za brudny nożyk do sera? Tak, jeśli bałagan współlokatora potraktuje się jak sztukę [ZDJĘCIA]

Na ile można wycenić bałagan? Okazuje się, że całkiem sporo, jeśli zamieni się go w dzieła sztuki. Tak właśnie zrobił komik, który miał dosyć współlokatora, który ciągle po sobie nie sprząta. Efektami jego cennej "artystycznej działalności" podzielił się w sieci.

Justin Cousson to komik mieszkający w Los Angeles, który ma problem znany wielu osobom dzielącym z kimś mieszkanie. Jego współlokator to bałaganiarz, który często zapomina po sobie posprzątać.

O ile własne dzieci czy partnera łatwiej zmusić do porządków, obce osoby trudno jest "wychować". Oprócz próśb i zwracania uwagi pozostają więc takie metody, jak rozpisywanie list obowiązków czy "dyżurów na sprzątanie", albo - w ostateczności - podrzucenie brudnych naczyń do pokoju.

Sztuka bałaganu

Amerykanin postawił jednak na niestandardowe rozwiązanie problemu i bałagan współlokatora postanowił potraktować jak... sztukę.

W tym celu stworzył zestaw profesjonalnych karteczek z ceną, opisem każdego z "dzieł sztuki" i informacją, jaki to rodzaj i z czego oraz kiedy zostały wykonane - dokładnie takich, jakie można znaleźć w muzeach czy galeriach sztuki.

I tak na "wystawie" znalazło się w sumie 30 eksponatów z kuchni, salonu i pralni. Wśród nich "Pokryta śmietaną łyżka, pozostawiona w zlewie przed 4-dniowym wyjazdem", wyceniona na 3400 dolarów, czyli ponad 13 tys. złotych i "nóż do sera" wykonany techniką mieszaną za "jedyne" 500 dolarów (około 2 tys. złotych) oraz "Zapomniane mleko pozostawione, by intensywnie skwaśnieć w lodówce długo po upływie terminu ważności" o wartości 700 dolarów (niecałe 2800 zł).

Efektami swojej pracy Justin podzielił się na Twitterze publikując zdjęcia opatrzone krótkim wyjaśnieniem: "moja pasywno-agresywna galeria jest w rozkwicie, choć niektórzy krytycy w ogóle nie zważają na emocje i akcenty, jakimi obdarzam znalezione przedmioty".

Nie wiadomo, czy współlokator komika docenił jego wysiłek i jaki odniósł efekt, choć jeden z eksponatów - przeterminowane mleko - po pewnym czasie zniknął. Na pewno spodobało się to internautom, a sam Justin zyskał w ten nietypowy sposób trochę bardzo przydatnego w swojej karierze rozgłosu.

Zobacz też:

Młoda mama była przerażona swoim wyglądem po porodzie. Do równowagi pomogła jej dojść... spódnica [ZDJĘCIA]

"Szanowny Panie Prezencie... jest mi pszykro". Szczera prośba 6-latki ujęła urzędników szczecińskiego ratusza

Z mięsem czy bez? Mięsożercy testują wegańskie dania