Starsza pani zostawiła w sklepie kartkę z pochwałą dla sprzedawcy i... reklamacją na wnuka. Ludzie są oczarowani

Babcie kochają swoje wnuki nad życie, ale to nie znaczy, że nie dostrzegają ich wad. W dość nietypowy sposób postanowiła dać temu wyraz pewna starsza pani, która swoją notką rozczuliła każdego, kto miał okazję ją przeczytać.

W większości supermarketów klienci mogą zostawiać notki na temat tego, co im się nie podobało w trakcie robienia zakupów, albo wręcz przeciwnie - że wynieśli z nich pozytywne doświadczenia, bo na przykład obsługa była miła i pomocna.

Z tej możliwości postanowiła skorzystać anonimowa starsza pani, która w klasycznie "babciowy" sposób wyrzuciła w takiej notce z siebie wszystko, co leżało jej na sercu. Dosłownie.

"Wiecie, jak to jest"

Zaczęła od przyznania się do tego, skąd w ogóle znalazła się w sklepie. "Dopadła mnie wieczorna zachcianka na coś dobrego, wiecie jak to jest. Miałam taką ochotę na żurawinę w polewie jogurtowej, że nie mogłam wytrzymać do rana", wyznała szczerze.

"Weszłam więc do sklepu i szukając jej natrafiłam na porządnego młodego człowieka o nazwisku Nathaniel Hunter". Sprzedawca zasłużył na pochwały starszej pani tym, że kiedy poprosiła go o wskazanie alejki ze słodyczami, zaoferował jej "kompleksową pomoc".

Nie tylko zaprowadził ją na miejsce, ale też pomógł "obsłużyć to przeklęte ustrojstwo", czyli automat ze słodyczami. Dla staruszki, która "nie ogarnia tych nowych technologii" młody człowiek, który miał cierpliwość do tego, by jej pomóc, to prawdziwy wzór do naśladowania.

Zwłaszcza dla jej wnuka. "Wychodząc ze sklepu nie mogłam przestać myśleć o tym, że mój własny wnuk powinien być bardziej jak Nathaniel. Nie zrozumcie mnie źle, kocham Tylera nad życie, ale czasem jest dla mnie taki niemiły", zwierzyła się w notce.

"To tylko taka faza"

Okazuje się, że Tyler, czyli wnuk starszej pani, nie tylko nie chce jej tłumaczyć, jak coś zrobić na komputerze, ale, co gorsza, "ubiera się tylko na czarno, co ją martwi". Mimo to jego babcia liczy na to, że to "tylko taka faza".

"Myślę, że kiedy znów spotkam Nathaniela poproszę go o to, by zaprzyjaźnił się z Tylerem, będzie miał na niego dobry wpływ", zakończyła.

Jak na jej szczerą wypowiedź zareagowali internauci? Pełną zgodą z babcią Tylera i upomnieniami skierowanymi do niego samego. W końcu starszym należy się szacunek:

Sam chciałbym mieć taką babcię
Ogarnij się Tyler, bądź jak Nathaniel!
Tyler, bądź miły dla babci!

Zgadzacie się z nimi? Naszym zdaniem babci Tylera należy się od niego dużo żurawiny w polewie jogurtowej za to, że się tak o niego martwi.

Zobacz też:

Do ołtarza poprowadziła ją wyjątkowa osoba: "Była najpiękniejszą druhną na świecie. Ja to mam szczęście"

Stetryczałe seniorki? Nie, to prawdziwe sportsmenki: kozłują, blokują i rzucają za 3 punkty [WIDEO]

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Starsza pani zostawiła w sklepie kartkę z pochwałą dla sprzedawcy i... reklamacją na wnuka. Ludzie są oczarowani
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl