Pokazuje, jak zmieniała się twarz podczas walki z czerniakiem. Zaczęło się od złej diagnozy

39-latka z Austin w stanie Teksas i mama dwójki dzieci, od dwóch lat za pomocą zdjęć dokumentuje swoją walkę z czerniakiem. Wszystko zaczęło się w 2015 roku, gdy Bethany była w ciąży i zauważyła na swoim czole ciemną plamkę.

Na początku zignorowała przebarwienie, myśląc, że jest ono spowodowane zmianami hormonalnymi w jej organizmie. Po jakimś czasie poddała się badaniu dermatologicznemu, ponieważ wygląd znamienia niepokoił ją.

Lekarz wyjaśnił jej, że na czole pojawiła się zwykła plama wątrobowa, którą nie należy się martwić. Zmiana jednak zaczynała boleć. Zamiast od razu udać się do kolejnego specjalisty, Bethany aż 18 miesięcy zwlekała z następną wizytą u lekarza. Tym razem kobieta została potraktowana inaczej: specjalista wykonał biopsję, w wyniku której wykrył u pacjentki czerniaka desmoplastycznego.

Nowotwór ten z reguły występuje w obszarach skóry najbardziej narażonych na promieniowanie słoneczne (najczęściej na głowie i szyi) i pojawia się jako plamka lub guzek.

"Najgorsza radioterapia"

W 2016 roku Bethany rozpoczęła immunoterapię. Przez 6 tygodni była poddawana naświetlaniu. Przeszła też dwie operacje. - Najgorsza była radioterapia. Czułam pieczenie w ustach. Bolało mnie gardło. Skóra była pokryta rankami, nie czułam smaku, ochrypłam, a koło trzeciego tygodnia zaczęły wypadać mi włosy. Do czasu zakończenia leczenia, schudłam około 18 kilogramów, ponieważ jedzenie stało się niemiłym obowiązkiem. 

Podczas pierwszej operacji, lekarze usunęli znaczną część tkanki oraz mięśni z czoła. Bethany straciła w wyniku tego lewą brew. Chirurdzy przeszczepili fragment skóry z uda w miejsce skóry wyciętej z czoła. Fragmenty tkanki i mięśni trafiły do analizy. Okazało się, że nowotwór zdążył już zaatakować kości i węzły chłonne. Druga operacja miała miejsce dwa tygodnie po pierwszej i polegała na usunięciu zajętych przez nowotwór węzłów chłonnych.

Czas dla bliskich

Choć Bethany to niepracująca mama, jej życie po otrzymaniu diagnozy bardzo się zmieniło. Kobieta musiała inaczej zorganizować czas ze względu na wizyty w szpitalu. Zaczęła spędzać jeszcze więcej czasu z dziećmi, choć musiała też uważać na podejmowane aktywności, ponieważ szybciej się męczyła. Kiedy Bethany przeszła pierwszą operację, jej córka Luciana miała cztery lata, a Arabella dwa.

"Opalona skóra to zniszczona skóra"

Bethany żałuje, że tak długo czekała, zanim udała się do drugiego lekarza, który poprawnie zdiagnozował znamię. Prawdopodobnie, gdyby zmiana została zdiagnozowana wcześniej, powikłania po leczeniu nie byłyby tak duże: - Błąd, który zrobiłam, to pozwolenie tej zmianie na rozwijanie się przez tak długi czas. Za bardzo zaufałam diagnozie pierwszego dermatologa.

Greenway'owie są zawiedzeni tym, w jaki sposób działa w ich kraju system opieki zdrowotnej. W zeszłym roku na terapię Bethany wydali 29 000 dolarów (105 660 złotych). Benjamin co miesiąc płaci 800 dolarów (2900 złotych) na ubezpieczenie zdrowotne, a mimo to i tak musi pokrywać jeszcze ogromne koszty leczenia żony. Żeby sfinansować terapię, małżeństwo założyło profil na stronie fundacji GoFundMe. Bethany założyła też na swoim facebookowym profilu album ze zdjęciami, który nazwała "Fotopamiętnik czerniaka".

Kuracja przyniosła oczekiwane efekty, ale nie obeszło się bez powikłań:

- Teraz jestem niemal całkowicie wyleczona, ale radioterapia zniszczyła jeden z moich gruczołów ślinowych i zmieniła mi linię włosów.

Choć czerniak był straszną diagnozą, Bethany nie czuła się nią zaskoczona, ponieważ jej mama zachorowała w tym samym wieku. Greenway zawsze przypomina innym ludziom o stosowaniu filtrów przeciwsłonecznych i unikaniu ekspozycji na słońce. - Opalenizna to nie oznaka zdrowia, lecz oznaka zniszczonej skóry - ostrzega Bethany.

To też może cię zainteresować:

"Inteligentna kobieta sobie na to nie pozwala". Blogerka przerwała milczenie, opisała przemoc w swoim domu

Fryzjerka pomogła wykryć raka prezenterce telewizyjnej. Wystarczył rzut oka na jej głowę [WIDEO]

Wygląda niewinnie, ale sporo potrafi. Gąbka, która może wykryć raka