Zbierała marchew na kolację, gdy ujrzała coś błyszczącego. Połączyła fakty i zadzwoniła do teściowej

Marchewka dopiero co wyrwana z ziemi, w którą wrośnięty jest złoty pierścionek z brylantem, to niewiarygodny widok. Sama Mary nie mogła uwierzyć, kiedy syn powiedział jej, gdzie znalazł zgubę.

Mary Grams, 84-latka z Kanady, zgubiła swój pierścionek zaręczynowy we wrześniu 2004 roku, podczas pielenia. Kobieta przez długi czas szukała zguby, jednak bezowocnie. Kiedy zrozumiała, że pamiątka niezwykłego dnia, którą nosiła na swoim palcu przez 66 lat, przepadła na zawsze, przez kilka dni popłakiwała i chodziła markotna. Ze swoim smutkiem kryła się jednak przed mężem, Normanem, którego nie chciała martwić zgubą. Żeby partner się nie zorientował, kupiła nawet dużo tańszy, lecz niezwykle podobny pierścionek i nosiła go na palcu.

Drogocenna marchewka

Norman zmarł w 2012 roku. Farmę przejął jego syn, Brian. Mary robiła się coraz starsza i w końcu przestała pracować na farmie. Jej dotychczasowe obowiązki przejęła synowa. To właśnie ona znalazła pierścionek teściowej. Stało się to, kiedy kobieta zbierała marchew na kolację. Zobaczyła, że na jednej z nich coś błyszczy. Okazało się, że marchewka zrosła się z pierścionkiem zaręczynowym Mary. Syn zadzwonił do matki i opowiedział jej o wszystkim. Ta na początku nie chciała mu uwierzyć, ponieważ Brian nie mógł przestać śmiać się z całego zdarzenia.

"Już go nie zgubię"

Brian wraz z żoną zawiózł pierścionek Mary, która od razu go włożyła. Starsza pani mówi, że teraz będzie dużo bardziej na niego uważać: "Mam duże knykcie, więc mam nadzieję, że już nigdy go nie zgubię. Ale już nie wyjdę z nim pracować w ogródku. Nie wiem, czemu wtedy to zrobiłam".

To też może cię zainteresować:

Astronautka pokazuje, jak myje się włosy w kosmosie. Jej filmik obejrzało 40 milionów osób [WIDEO]

Córka w liście do ojczyma: "Prawdziwy mężczyzna zadba o dziecko, które nawet nie jest jego"

Nigdy nie możesz sama zapiąć sukienki? Wystarczy kawałek sznurka i gotowe!