Pojechał w stronę zbliżającego się huraganu, żeby uratować dwa psy. 'Świat potrzebuje takich ludzi'

Kiedy tylko Connor dowiedział się, że dwa psy potrzebują pomocy, nie wahał się ani chwili: "Powiedziałem sobie: czemu nie? I wskoczyłem do samochodu". Zbliżający się huragan nie napawał go lękiem. Bał się tylko o to, czy zdąży wywieźć zwierzęta.

Kiedy Connor, 22-letni student z Austin, zobaczył ogłoszenie, które znalazła w Internecie jego mama, od razu poczuł, że musi na nie odpowiedzieć. Zamieściła je Cindy Cox, starsza pani z Corpus Christi, której dom był domem tymczasowym dla zwierząt przeznaczonych do adopcji. Kobieta napisała, że w stronę jej miasta zbliża się huragan Harvey, więc musi szybko ewakuować zwierzęta.

Jej samochód był jednak za mały, żeby zabrać wszystkich podopiecznych. Pies Hercules i suczka Thelma potrzebowały osobnego transportu. Connor nie zastanawiał się długo nad tym, czy ma pomóc. Zarówno on, jak i jego rodzina, uwielbiają zwierzęta. Jego mama jest wolontariuszką w organizacji zajmującej się ratowaniem i oddawaniem zwierząt do adopcji.

W stronę huraganu

Droga do Corpus Christi była niezwykła. Connor czuł się tak, jakby zmierzał w oko cyklonu. Na autostradzie był praktycznie sam, za to w przeciwnym kierunku mknęło tysiące aut, których właściciele uciekali przed nadchodzącym huraganem. Chłopak nie miał czasu załatwić transporterów dla zwierząt, więc w międzyczasie menadżerka do spraw transportu z ośrodka opieki nad zwierzętami poinformowała go, jak powinien przypiąć psy, żeby podróż była dla nich bezpieczna.

Przygotowanie Herculesa do podróży było wyzwaniem, ponieważ pies niedawno był kastrowany, więc nosił kołnierz zabezpieczający, przez który trudno było go umieścić na jego miejscu. Podczas jazdy chłopak wciąż pozostawał w kontakcie ze swoją mamą i z wolontariuszką – nie wiedział, jak psy będą zachowywały się w czasie jazdy. Connor wyjechał z Austin rano, a wrócił do miasta dopiero wieczorem. Psy przez całą drogę nie sprawiały mu kłopotów i bezpiecznie dotarły do kolejnego domu zastępczego.

"To bohater"

Cindy mówi, że gdyby nie Connor, los zwierząt potoczyłby się tragicznie. Wolontariusze są wdzięczni chłopakowi za bezinteresowną pomoc:

Connor bardzo się poświęcił, rzucił wszystko i jechał cztery godziny do miasta, w które zaraz miał uderzyć huragan. On jest niesamowitym młodym człowiekiem, który ryzykował życie, żeby uratować dwa psy.

Internauci również docenili odwagę Connora. Pisali, że świat byłby lepszym miejscem, gdyby więcej ludzi było tak bezinteresownych i troskliwych, jak on: 

To prawdziwy bohater, należy mu się szacunek. Świat potrzebuje więcej takich ludzi, jak on. Nie wyobrażam sobie, co stałoby się z tymi zwierzętami, gdyby on nie dotarł na czas. Aż serce mi się kraje, gdy o tym pomyślę.

To też może cię zainteresować:

Oto, dlaczego nie powinno się trzymać nóg na desce rozdzielczej auta. Nawet gdy ma się zapięte pasy

Na przystawkę czekali 40 minut, a i tak dali kelnerowi ogromny napiwek. "Wow, kiedyś to też byliśmy my"

5 nieznanych faktów z życia księżnej Diany