Słynny pocałunek na Times Square. Wiedzieliście, że za tym zdjęciem-ikoną stoi historia molestowania?

Zdjęcie marynarza całującego pielęgniarkę na nowojorskim Times Square stało się symbolem radości Amerykanów po zwycięstwie USA nad Japonią w 1945 roku. Jednak mało kto wie, że to radość podszyta przemocą.

14 sierpnia 1945 r. cała Ameryka (i nie tylko) cieszyła się z kapitulacji Japonii i kończącej się II wojny światowej. Jednym z symboli radości i powszechnej ulgi stało się zdjęcie wykonane przez Alfreda Eisenstaedta na nowojorskim Times Square.

Fotograf uchwycił na nim parę - marynarza i pielęgniarkę, a właściwie asystentkę stomatologa - złączoną w "namiętnym" uścisku, który w rzeczywistości okazał się takim tylko z pozoru.

Słynny pocałunek pielęgniarki i marynarza ma kontrowersyjny wydźwiękSłynny pocałunek pielęgniarki i marynarza ma kontrowersyjny wydźwięk fot. Alfred Eisenstaedt/Wikimedia Commons

Wbrew temu, co wyobraża sobie wiele osób, bohaterowie ikonicznej fotografii, czyli Greta Zimmer Friedman i George Mendonsa, nie byli parą. Nawet się nie znali.

"Łapał każdą kobietę na swojej drodze"

- Wmieszałem się w tłum (na Times Square - przyp. red.), szukając kadrów. Zauważyłem idącego w moją stronę marynarza. Łapał każdą kobietę na swojej drodze i wszystkie je całował - młode i stare. Wtedy zauważyłem pielęgniarkę. Skupiłem się na niej i - tak, jak liczyłem - marynarz podszedł, chwycił ją i pochylił się, by ją pocałować - wspominał w jednej ze swoich książek Eisenstaedt.

Tym, co fotograf (a za nim liczne publikacje na temat zdjęcia) kompletnie pomija, jest fakt, że Greta nie chciała tego pocałunku.

- To nie był mój wybór. Ten facet po prostu podszedł i wziął, co chciał! Nie widziałam, jak nadchodzi i zanim się spostrzegłam, już byłam ściśnięta jak w imadle. Był bardzo silny i to on mnie całował, ja jego nie. Takich rzeczy się nie zapomina - to wypowiedź bohaterki ze zdjęcia cytowana przez magazyn "Times".

Radość czy molestowanie?

Według tego, co mówiła (zmarła we wrześniu 2016 roku) i zgodnie ze współczesnymi standardami, sytuacja ze zdjęcia przedstawia więc nie tylko powszechną radość z zakończenia wojny, lecz także przypadek molestowania seksualnego.

Sama "główna zainteresowana", czyli Greta Zimmer Friedman, nigdy tak tego nie określiła. Jednak z jej wypowiedzi jasno wynika, że nie wyraziła zgody na żaden kontakt z Georgem Mendonsą i nie była z niego zadowolona. I to właśnie jest molestowanie.

Dlaczego o tym piszemy? Na fali ostatnich wydarzeń, czyli akcji z hasztagiem #metoo i afery z producentem filmowym Harveyem Weinsteinem, wypłynęły nie tylko miliony historii ofiar przemocy seksualnej, ale też ogromna liczba komentarzy od osób, które bagatelizują wiele przypadków nadużyć.

Wiele z nich usprawiedliwia na różne sposoby molestujących mężczyzn, równocześnie oczerniając kobiety, które odważyły się przyznać do bycia molestowanymi. Są też tacy, których liczba przypadków molestowania zszokowała i tacy, którzy nie rozumieją, gdzie przebiega granica między podrywem a molestowaniem. A taką wiedzę powinien mieć każdy.

Historia "marynarza i pielęgniarki" jest właśnie takim przypadkiem, w którym wielu molestowania nie dostrzega. Tym, którzy potrzebują uświadomienia i konkretnej rady, jak je rozpoznać polecamy nasz tekst, Nie wiesz, czy to molestowanie? Ta prosta zasada rozwieje wszelkie wątpliwości.

Zobacz też:

"Ty się lubisz ruchać". Martyna Wojciechowska i inne znane Polki przyznają, że były molestowane

Łzy, radość, gołe pośladki, a nawet krowa zjadająca bukiet panny młodej. Oto najlepsze zdjęcia ślubne roku

Nie przejmuj się tym, co myślą inni [PRZYPOWIEŚĆ]