Absurd w PKP: specjalne przedziały rodzinne nie dla rodzin? "U nas powinna być w tym miejscu kaplica"

PKP IC oferuje zniżki i udogodnienia dla rodzin z dziećmi. W teorii, bo nawet kupując bilet rodzinny i rezerwując miejsca w specjalnych przedziałach nie ma się żadnej gwarancji, że wszyscy będą podróżować razem.

Podróżujący polskimi kolejami mogą kupić bilet rodzinny dla maksymalnie pięciu osób, w tym "co najmniej jednego dziecka do lat 16", z 33-procentową zniżką. Do tego dzieci, w zależności od wieku, mogą dotyczyć również inne ulgi.

Wspólny bilet nie oznacza jednak wspólnej podróży. Jeśli rodzina będzie chciała skorzystać ze specjalnego przedziału przeznaczonego do przejazdu z małym dzieckiem, na ten przywilej będzie mógł liczyć tylko jeden z rodziców - nawet z wcześniejszą rezerwacją. I to on będzie musiał przez całą trasę zajmować się pociechą albo zostawić ją bez opieki, kiedy będzie potrzebował np. skorzystać z toalety.

W takiej sytuacji problematyczna staje się też kwestia kontroli biletów - rodzinny jest drukowany w pojedynczym egzemplarzu, więc siedzący osobno rodzice muszą się nim jakoś "podzielić" albo dogadać z konduktorem. Mogą ewentualnie poprosić w kasie o drugi, identyczny blankiet, choć i wtedy pojawia się ryzyko, że kontroler biletów będzie się domagał udowodnienia, że samotnie siedząca w "normalnym" przedziale osoba w istocie podróżuje z rodziną.

Reakcja PKP

PKP IC tłumaczy, że takie zasady wynikają z chęci umożliwienia podróżowania w specjalnym przedziale jak największej liczbie rodzin. Jednak w tym przypadku rodzina musi prezentować model "1 + 1", a nie "2 + 1". 

Poza tym i tak tylko wybranym uda się skorzystać z tego udogodnienia, bo wyłącznie w droższych relacjach (Pendolino i Express Intercity Premium) przedziałów rodzinnych jest więcej niż jeden na cały skład.

Na absurd praktyk obowiązujących w polskich kolejach zwrócił uwagę portal "Rynek Kolejowy". Cytowana przez niego rzecznika prasowa PKP IC obiecuje, że spółka przyjrzy się obowiązującym obecnie zasadom, by "w jak największym stopniu dostosować je do oczekiwań pasażerów". Zwłaszcza, że pociągami jeździ coraz więcej rodzin: w ostatnie wakacje został odnotowany aż 28-proc. wzrost takich pasażerów w stosunku do poprzedniego roku.

"Cały ten system jest chory"

Zwrócenie uwagi na kłopotliwą w praktyce ofertę PKP IC wywołało negatywną reakcję wśród komentujących.

O czym my w ogóle rozmawiamy. Żeby ten "przedział dla podróżnych z małym dzieckiem" był jakimś specjalnym, kolorowym, z zabawkami... W TLK to zwykły przedział, jak każdy inny, więc ja przestałem się o to bić, bo najzwyczajniej w świecie nie ma o co.
U nas powinna być w tym miejscu [zamiast przedziału dla podróżnych z małym dzieckiem - przyp. red.] kaplica i obowiązkowy ksiądz w drużynie konduktorskiej.
Jak widać cały ten system rezerwacji jest chory.
Ta "pic-owata" firma jeszcze DŁUGO pozostanie w głębokiej komunie.To ma być "dobra zmiana"???

Co sądzicie o tym rozwiązaniu? Uważacie, że krytykujacy je przesadzają czy mają rację? Podzielcie sie swoją opinią w komentarzach albo piszcie na adres mailowy kobieta@gazeta.pl. Czekamy!

Zobacz też:

Pozytywnie o PKP: przez opóźnienie specjalnie dla niej zatrzymali pociąg. "Zdębiałam. Że niby dla mnie?"

PKP zmienia się na plus! Najlepiej wyremontowane dworce kolejowe w Polsce