H&M otwiera dyskont odzieżowy. Będzie sprzedawać ubrania różnych marek "w bardzo atrakcyjnych cenach"

Szwedzka sieciówka planuje otworzyć w tym roku dyskont odzieżowy z ubraniami i dodatkami kilkudziesięciu marek. Pierwszy stacjonarny sklep pod szyldem Afound powstanie w Szwecji, ale zakupy będzie można robić też przez internet.

W ostatnim kwartale 2017 roku H&M po raz pierwszy od 44 lat odnotował stratę zamiast zysku. Pojawiają się również informacje, że w magazynach należących do marki zalega sporo niesprzedanego towaru.

Taka sytuacja zmusiła zarząd sieciówki do znalezienia sposobu, dzięki któremu znów zacznie zarabiać. Firma postawiła na nowoczesne rozwiązanie - dyskont odzieżowy, w którym będzie można kupić odzież i dodatki w niskich cenach.

"Raj dla łowców okazji"

Co ciekawe, Afound, bo tak będzie się nazywać sklep, ma oferować produkty zewnętrznych marek oraz tych należących do koncernu. Jakich dokładnie? Tego firma jeszcze nie zdradza. Na razie wiadomo, że udało jej się podpisać umowy z ponad 60 podmiotami.

Pierwszy sklep stacjonarny ma zostać otwarty jeszcze w tym roku w Sztokholmie przy ul. Drottninggatan. Zakupy w Afound będzie można jednak robić również przez internet.

Na stronie H&M można przeczytać, że ma to być "raj dla łowców okazji", w którym będzie można znaleźć "starannie wyselekcjonowany, ponadczasowy wybór artykułów szwedzkich i zagranicznych marek w różnych cenach". Oprócz tego w dyskoncie mają się pojawiać również limitowane serie produktów - "wszystkie w bardzo atrakcyjnych cenach". 

- Widzimy duży potencjał w Afound. Będziemy oferować inspirację, dobre jakościowo marki i naprawdę dobre okazje za niewielką cenę - zachęca dyrektor zarządzający marki, Fredrik Svartling.

Trzy kobiety, które na co dzień ubierają się na czarno i ich kolorowe metamorfozy [KOLOROWA REWOLUCJA]

Pomysł na stworzenie dyskontu odzieżowego jako outletu wielu różnych marek nie jest nowością w tej branży, choć jak dotąd nie cieszył się popularnością. Na podobny krok zdecydował się koncern Inditex, który pierwszy sklep tego typu - po nazwą Lefties (skrót od angielskiego słowa leftovers, czyli "resztki") - otworzył już w 1993 roku.

Początkowo można było w nim kupić wyłącznie ubrania i dodatki z metkami Zary, Bershki i Stradivariusa, które nie sprzedały się w "normalnych" sklepach. Teraz to już właściwie osobna marka. Wciąż jednak nie jest zbyt popularna - przez długi czas Lefties istniała tylko w Hiszpanii, później sklepy pojawiły się również w Portugalii, Rosji, Meksyku, Arabii Saudyjskiej i Katarze.

Zobacz też:

Rusza promocja 2+2 w Rossmannie. Kup dwa kosmetyki, a dwa kolejne dostaniesz za grosz

Jak obejść zakaz handlu w niedziele? Top Secret już znalazł sposób