Spóźniła się do pracy, bo jej pies słodko spał i napisała o tym szefowi. Ludzie pokochali jego reakcję

Internauci, którzy poznali historię Jenn, zaczęli natychmiast zazdrościć jej szefa. Ludzie docenili też szczerość kobiety - w końcu nie każdy miałby odwagę, by napisać, że spóźni się do pracy przez słodkiego szczeniaka.

Użytkownik CainMolir w poście na portalu Reddit przyznał, że był zaniepokojony, gdy Jenn, starsza kobieta zatrudniona w jego firmie, wysłała mu wiadomość „Hej, spóźnię się do pracy kilka minut”.

"Bo tak słodko spał!"

Jenn przez ostatnie 6 lat była pracownicą idealną. Wykonywała na czas wszystkie zadania i ani razu nie przyszła do pracy spóźniona. Autor posta zapytał Jenn, czy wszystko u niej w porządku. Ta otwarcie wyznała pracodawcy, że powodem spóźnienia jest… jej pies. Jenn wysłała szefowi zdjęcie szczeniaka i napisała:

Mój pies spał i wyglądał naprawdę uroczo. Poświęciłam trochę czasu na robienie mu zdjęć zamiast na szykowanie się do wyjścia.

Była dziennikarką, została fryzjerką. Małgorzata Serafin o swoim "Planie B"

Pracodawcę rozczuliła przyczyna spóźnienia. Odpisał pracownicy, że do czasu jej przyjścia oddeleguje kogoś innego do odbierania jej telefonów. Nazwał też szczeniaka Jenn „słodkim chłopcem”. Oprócz tego szef obiecał kobiecie, że załatwi jej bilety na całodniowy piknik organizowany dla psów i ich właścicieli.

Według autora posta Jenn jest ważnym członkiem jego zespołu. Kobieta to nie tylko dobra pracownica, lecz także bardzo ciepła osoba, która wprowadza do biura miłą atmosferę. Współpracownicy przyzwyczaili się do określania jej mianem „mamy”, a ona sama również tak bardzo do tego przywykła, że tak właśnie podpisuje firmowe maile.

"Chcę takiego szefa!"

Ludzie pokochali szczerą wiadomość Jenn oraz odpowiedź CainMolira. Post doczekał się prawie 250 tysięcy i 270 komentarzy. Większość użytkowników pisała, że chciałaby mieć właśnie takiego szefa:

Mogę dla ciebie pracować? Mam słodkie pieski i jestem punktualny.
Jesteś szefem, którego chciałbym mieć i, którym sam chciałbym kiedyś się stać.
Doceniam jej szczerość.
Szacunek za to, że była z tobą szczera i nie wymyślała jakichś wymówek.

Wśród komentarzy zachwyconych ludzi pojawił się też głos krytyki:

Rozumiem odpuszczenie pracownikowi, który musi zaopiekować się drugim człowiekiem. Opuszczanie pracy, żeby oglądać słodkiego psa, jest niedopuszczalne. To niedobre posunięcie jak na szefa.

Chcielibyście takiego szefa jak autor posta? A może już macie niesamowitego pracodawcę? Dajcie znać w komentarzach!

To też może cię zainteresować:

Po co nam w ogóle wakacje? W domu można wypocząć o wiele lepiej!

Jak rozpoznać nieprofesjonalnego współpracownika? Po TYCH wymówkach