Raport: materiałowe ekotorby na zakupy są gorsze dla środowiska niż plastikowe siatki. Jest tylko jedno "ale"

Z raportu duńskiego ministerstwa środowiska wynika, że bawełniane siatki na zakupy, potocznie zwane ekotorbami, w rzeczywistości są mniej ekologiczne niż plastikowe reklamówki czy jakiekolwiek inne zamienniki. Czy tak jest naprawdę?

Obecnie używanie "foliówek" do pakowania zakupów to synonim braku dbałości o środowisko. Potępiają to organizacje ekologiczne, a także Unia Europejska, która wprowadziła nawet opłaty za reklamówki w sklepach, by zniechęcić do nich klientów. Są zresztą i takie, których właściciele całkowicie zrezygnowali z oferowania siatek ze sztucznych tworzyw.

Zamiast tego kupujących zachęca się do "przerzucenia" na materiałowe torby wielokrotnego użytku, które mają być bardziej ekologiczne niż rozkładające się latami plastikowe siatki. 

Tymczasem duńskie ministerstwo środowiska w swoim tegorocznym raporcie twierdzi, że torby z bawełny są pod tym względem najgorsze. Lepiej wypadają nie tylko te papierowe czy z tworzyw sztucznych z odzysku, ale nawet zwykłe "foliówki".

Duńczycy wyliczyli, że bawełnianą siatkę trzeba wykorzystać ponownie "tysiące razy, by różnica dla środowiska była taka, jak w przypadku plastikowej". Podobne wnioski wyciągnęła też Brytyjska Agencja Środowiska.

W jej raporcie z 2011 roku pojawiła się wzmianka o tym, że bawełnianej torby trzeba użyć 131 razy więcej niż takiej z tworzywa sztucznego, by ta materiałowa miała mniejszy negatywny wpływ na globalne ocieplenie.

Błąd czy nie błąd?

Czy to oznacza, że ekolodzy albo Unia są w błędzie? Nie. Oba raporty bazują na tym samym schemacie, czyli przedstawieniu "cyklu życia" różnych rodzajów siatek - od sposobu pozyskiwania materiałów, z których są wykonane, przez sposób użycia gotowej reklamówki, po jej wyrzucenie. Wszystko to w kontekście pokazywania wpływu każdego z tych etapów na środowisko (w tym toksyczność, zużycie wody czy efekt cieplarniany). 

Tymczasem wskazanie jednego materiału czy rodzaju torby na zakupy, która byłaby "najlepsza" w każdej z tych kategorii (najmniej toksyczna, wymagająca zużycia najmniejszej ilości wody do produkcji itd.) jest niemożliwe.

Dla przykładu - bawełna rozkłada się o wiele szybciej niż plastik, ale za to wymaga ogromnych ilości wody, a także ziemi i nawozu, by w ogóle było z czego robić materiał. Z kolei transport lekkiego plastiku wymaga zużycia mniej paliwa niż w przypadku papieru, ale za to rozkłada się długo i dramatycznie zanieczyszcza morza i oceany. 

To, co najważniejsze

Ostatecznie więc to, jaka reklamówka jest najbardziej przyjazna środowisku, zależy od tego, co sami uważamy za najważniejsze. Jeśli zależy nam głównie na ochronie lasów, unikajmy papierowych toreb. Jeśli nasze obawy dotyczą głównie zdrowia i życia morskich zwierząt, nie używajmy tych z plastiku. A jeżeli martwi nas nadmierne zużycie słodkiej wody, trzeba odpuścić bawełniane siatki.

Zawsze można też na zakupy chodzić z plecakiem czy torbą, która posłuży nam też do innych celów. Jedna zasada powinna być niezmienna, niezależnie od tego, jaki materiał preferujemy - używać reklamówek wielokrotnie i jak najwięcej razy.

Zobacz też: