Uważasz, że makijaż ślubny Meghan był zbyt delikatny? Tak by wyglądała, gdyby umalowano ją mocniej [ZDJĘCIA]

Ślubny makijaż Meghan Markle wywołał sporo kontrowersji. Dla nas to sygnał, że czas na zmiany! Że może wreszcie więcej z nas będzie wyglądało jak księżna Sussex, a mniej jak siostry Kardashian.

Gdybyśmy miały zebrać opinie o ślubnym wyglądzie Meghan Markle, to - uogólniając - układały się one mniej więcej tak:

Meghan wyglądała przepięknie! Przepięknie! Subtelnie, z klasą, naturalnie
Moim zdaniem to był bardzo zły makijaż. Wyglądała, jakby sama się umalowała, make up 'no make up', ale w złym tego słowa znaczeniu.
Za skromna sukienka, za skromny makijaż, za skromna fryzura - po takim ślubie spodziewałam się więcej.

My, cała redakcja Kobieta.gazeta.pl, jesteśmy za Meghan. I mamy cichą nadzieję, że postawa Meghan uruchomi lawinę makijażowych zmian.

Gdyby Meghan była jak większość panien młodych, pewnie umalowałaby się tak, jak na zdjęciu poniżej.

 

Makijażysta nałożyłby podkład, który przykryłby jej piegi. Twarz byłaby gładka, ale pozbawiona uroku i charakteru, idealna, ale plastikowa jak u Kim Kardashian.

Meghan miałaby doklejone/zagęszczone rzęsy i mocniejszy makijaż oczu. Usta także nabrałyby koloru. Nawet jeśli byłaby to tylko beżowa szminka, wargi pewnie lekko by połyskiwały.

Makijaż byłby cięższy, twarz mniej naturalna. A tak Meghan wybrała opcję naprawdę minimalistyczną. Wystarczyła do tego idealna cera i naturalnie ciemna oprawa oczu. Jak na zdjęciu poniżej.

Meghan w naturalnym makijażuMeghan w naturalnym makijażu Fot. Screen Instagram/KittenBeauty.store

Wbrew plotkom panna młoda nie robiła sobie makijażu sama. Wykonał go pracujący z nią od 2011 roku przyjaciel - makijażysta marki Dior - Daniel Martin (maluje także aktorki: Jessikę Albę i Elisabeth Moss).

 

Jak Martin wspomina w wywiadzie dla Elle.com, Meghan doskonale wiedziała, jak chce wyglądać w dniu ślubu - pięknie, ale jak najbardziej naturalnie. Na zarzuty, że makijaż był zbyt skromny, odpowiedział:

Gdyby Meghan miała więcej make upu i mocniejszy makijaż, to jej twarz odciągałaby całą uwagę od sukni. Bo to suknia jest w tym dniu najważniejsza, a make up ma być jej dopełnieniem.

Czy panny młode pójdą w ślady Meghan? Nie będą robiły z twarzy maski, odkleją sztuczne rzęsy, pomyślą dwa razy, zanim zgodzą się, żeby makijażysta zbyt mocno podkreślił brwi, nie zgodzą się na wylanie hektolitrów lakieru na włosy?

 

Intuicja podpowiada nam, że to dlatego w dniu swojego ślubu Meghan była taka spokojna i szczęśliwa, bo - oprócz miłości do Harry’ego czuła się po prostu świetnie we własnej skórze.

 

A co Wy o tym myślicie?