Komentarze (227)
Ania nie jadła i nie piła od ponad dwóch lat. Jej ciało nie trawi i nie wchłania nawet wody
Zaloguj się lub komentuj jako gość
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • Gość: Michał

    Oceniono 19 razy 5

    Jak to "tylko u nas"? Wczoraj czytałem tę historię na Joe MOnster, a z tamtego tekstu wynikało, że kilka miesięcy przypadek pani Ani opisała Wirtualna Polska.

  • rikol

    Oceniono 4 razy 4

    Brak motoryki jelit wskazywałby na jakieś zaburzenia przewodnictwa nerwowego. A przyczyn niewłaściwego działania układu nerwowego jest mnóstwo - niedożywienie, pestycydy, metale ciężkie, zaburzenia hormonalne, infekcja, choroba autoimmunologiczna, rak. Szkoda, że lekarze nie potrafią znaleźć przyczyny, ale nawet gdyby znali przyczynę, to niekoniecznie potrafią pomóc. Medycyna nie jest kompletna, cały czas dokonuje się nowych odkryć. a w jelitach wiele się dzieje. Trzeba być upartym i szukać specjalistów. Może akurat któryś zaskoczy i zdiagnozuje to jak należy.

  • rikol

    Oceniono 6 razy 4

    Czy macie tam w redakcji kogoś, kto potrafi pisać po polsku? Poziom tego tekstu jest żenujący.

    A dziewczynie współczuję. Ludzie generalnie są głupi i pełni uprzedzeń. Jak ktoś jest chory, to powinien być gruby, brzydki, śmierdzący. Jeśli chory ma szczęście i rodzina go utrzymuje, jest zadbany i ładnie wygląda, to wtedy wylewa się na niego pomyje, że histeryzuje - zwłaszcza jeśli chora jest kobieta.

  • morsik2

    Oceniono 6 razy 4

    Aniu, życzę Ci wyzdrowienia.

  • pis-klamie-inni-tez

    Oceniono 4 razy 4

    Nikt nie "trawi" wody, ja sie tylko wchlania

  • Lidia Jasińska

    Oceniono 3 razy 3

    Czytając niektóre posty odniosłam wrażenie, że lekarze są niepotrzebni.... można wszystkie problemy zdrowotne rozwiązać poprzez psychologów... no może jeszcze pozostawić chirurgów... i oczywiście alergologów - to przecież modne...
    Niedawno z powodu takiej psychosomatycznej diagnozy moja sąsiadka pożegnałaby się z tym światem....
    Oczywiście lekarze tzw. rodzinni ją po prostu olewali... gdy było pogorszenie i nie mogła do nich dotrzeć... wezwała prywatnie lekarza z tytułem doktora... zapytał czy się denerwuje? - na odpowiedź, że tak bo PIS.... /jest lemingiem.../ - dostała psychotropy!!! - tak mniej więcej wyglądała diagnostyka i leczenie....
    Gdy już było całkiem źle... prywatnie TK i inne badania... 3 cysty ponad 20 centymetrowe!!! i kilka mniejszych!!!
    Operacja /prywatnie/ i żyje i cieszy się dobrym zdrowiem, a gdy goniłam ją do badań i kwestionowałam diagnozę "psychiczną" - była zła - bo przecież był lekarz z tytułem doktora...

  • archieil

    Oceniono 3 razy 3

    To teraz to co nie każdy zrozumie:

    "Na rencie? Z takim wyglądem to powinna zarabiać jako modelka i wspierać budżet państwa."

    Z banalnej według mnie choroby nie potrafili mnie wyleczyć i nie wyleczyli, a gdyby się dało to by mi wpisali w koszta leczenia podróż na Marsa i z powrotem tylko ja im powrotu opłacić nie chcę...

  • rozterka47

    Oceniono 2 razy 2

    Wiedza lekarzy o organiźmie człowieka jest duża , ale to tylko czubek góry lodowej . Niektórym lekarzom wydaje się , że poznali górę .
    Życie mamy jedno , niech Pani cieszy się każdą chwilą , którą się tylko da .
    Życzę zeby udalo się znaleźć terapię , ktora pomoże .

  • Gość: Arek

    Oceniono 4 razy 2

    Rzeczywiście ludzie zbyt często postrzegają innych po wyglądzie "jesteś piękna u młoda to nie możesz chorować" - co za bzdury ludzie mówią, typowi Polacy.
    Życzę Ci z całego serca zdrowia, wyleczenia i życia jak najlepszego. A tak poza tym jesteś bardzo piękna. Niesamowite...

  • lovepeacemusic

    Oceniono 8 razy 2

    Piękna dziewczyna. I z urody i z charakteru. Życzę dobrego diagnosty, dr Housa ;) i skutecznej terapii.

  • Gość: Gad

    Oceniono 3 razy 1

    Jak to nie może dorabiać do renty? Oczywiście, że może! Do 70% przeciętnego wynagrodzenia, nawet jeśli na przeczeniu jest stwierdzenie o całkowitej niezdolności do pracy i samodzielnej egzystencji.

  • Gość: Janusz

    Oceniono 3 razy 1

    Hospitalizacja na psychiatrii.

  • heraldek

    Oceniono 3 razy 1

    A co sie tyczy tych "cudownych uleczen amerykanskiej medycyny", w ktora wszyscy wierza w Polsce jak w religie..... to punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia i wielkosci portfela....
    Amerykanskie prawo nie zabrania naciagac frajerow...... i sprzedawac zludzen.....
    Ta pani nie musi daleko szukac ..... w USA praktykuje jej krajanin, z Lublina, Stanislaw Burzynski....... ma w Teksasie klinike i leczy raka...... komponentami z krowiego moczu....
    Kilka razy mu juz zamykali klinike ale ma dobrych adwokatow to nadal dziala, bo mu nie udowodnili ze kogos zabil..... a ze nie pomogl, to nie przestepstwo....nadzieje mozna sprzedawac nauwnym i desperatom.....
    ...
    Burzynski Clinic
    ....
    //en.wikipedia.org/wiki/Burzynski_Clinic

  • heraldek

    Oceniono 1 raz 1

    Przeczytalem bloga tej pani.... sytuacja nie do pozazdroszczenia....
    To ci rzuca mi sie od razu z tych obszernych opisow.... to zbyt instrumentalne podejscie do sprawy... i to od samego poczatku tej sprawy
    Nie wiem, kto w Polsce jest glupszy: pacjenci czy lekarze.... ale nonszalancje widac z obu stron
    Nie wiem rowniez od kiedy ta pani ma tak rozlegla wiedze medyczna dotyczaca jej problemow - czy sprzed szkody czy po szkodzie, bo w koncu to uplynelo tyle lat....
    Nie mam tez wiele watpliwosci, ze problem sie zaczal od beztroskiego przepisywania i przyjmowania jednoczesnie wielu niebezpiecznych lekow.....
    Dzisiejsze leki to zlozone substancje, ktore rozpuszczone w zoladku staja sie roztworem roznych anionow, kationow czy innych czastek moga sie laczyc w dowolny sposob.... co prawda firmy farmaceutyczne je testuja na najczestsze mozliwe znane kombinacje lekow..... ale gdy leki pochodza od roznych producentow i w dodatku z roznych krajow, ryzyko konfliktu i skutkow nieprzewidzianych a wrecz groznych jest ogromne.....
    Choc ta pani wyklucza jakakolwiek pomoc w dziedzinie jej psyche.... to jednak twierdze, ze klucz do powrotu do zdrowia czy nawet samodzielnosci tkwi w jej glowie czy mozgu....
    W Polsce sie uwaza ze psychiatrzy sa tylko dla wariatow....ale dobry psychiatra potrafi zapoczatkowac mechanizm samouzdrawiania sie i to takze w sferze somatycznej dla organizmu....

  • rozterka47

    Oceniono 1 raz 1

    Chyba najpierw warto przeczytac ten blog zanim się coś konkretnego napisze

  • jazoo3

    Oceniono 3 razy 1

    Tylko takie głupie pytanie do wszystkich. Czy jak jesteś chory, a leczenie nie pomaga, to nie będziesz chciał wypróbować alternatywnego leczenia? CZY jeśli śmierć zajrzy w oczy, będziesz tkwił w pozornym leczeniu, które nie daje skutków?

  • vanlig

    Oceniono 1 raz 1

    Dzielna, wspaniała dziewczyna. Życzę zdrowia.

  • Lidia Jasińska

    Oceniono 3 razy 1

    Miałam podobną sytuację.... gdy już nie pomagało nic - pomogło pepsi...
    Przez wiele miesięcy żyłam praktycznie na "pepsi"...
    Co nie znaczy, że jest to panaceum dla każdego.... ale często jest skuteczne nawet dla dzieci /tylko trzeba podgrzać.../

  • starsailor3

    Oceniono 7 razy 1

    Ludzie są podli. Nie należy się nimi przejować. A choroba da też siłę, żeby to wszystko przejść.

  • Gość: Arczi

    Oceniono 13 razy 1

    Nie tak dawno ogladalem film o dziewczynce ktora miala to samo z dnia na dzien jej jelita przestaly funkcjonowac. Kiedy weszla na drzewo spadla do jego srodka i stracila przytomnosc po tym zdarzeniu "reset mozgu?" funkcje jelitowe zaczely normalnie funkcjonowac. Dziwne ale film byl na faktach..

  • sarji

    Oceniono 2 razy 0

    Pachnie Munchausenem.

  • heraldek

    Oceniono 2 razy 0

    Zanim sie wezmie do ust nastepny antybiotyk czy lek, bo porzednie nie zadzialaly .... warto sie zastanowic nad ryzykiem i szukac alternatywy.
    Sam mialem kiedys klopoty z zatokami i znam ten bol i dyskomfort.... Bralem jeden antybiotyk i nic.... bralem nastepny i nic.... i nastepny..... w koncu zauwazyle, ze nagrzewanie twarzy i czola promienie od zrodla ciepla jak piec czy kuchenka choc na poczatku drazniace skore i nerwy pozniej dawaly komfort.... i zaryzykowalem...
    Postawilem 20 cm przed twarza grzejnik tzw. sloneczko i chco na poczatku wydawalo sie ze nie wytrzymam nawet 30 sekund w koncu wytrzymalem 15 minut.....bol na poczatku ogromny z czasem malal czy twarz sie "gotowala"..... z uczuciem lezenia na plazy w tropikach....
    Dostalem co prawda oparzen twarzy I a moze i II stopnia bo skora sie zluszczyla i stracilem opalenizne.... ale zatoki staly sie juz tylko historia....
    Pozniej przez dekade zylem i pracowalem w stanie Minnesota, amerykanskim biegunie zimna, gdzie temperatura zima spada do minus 35 deg Celsjusza a wiatr z bieguna daje uczucie jak minus 50 deg C..... gdzie ludzie nosza nie tylko zimowe czapki ale takze ochraniacze na twarz a przy wylocie nosa tworza sie sople.....
    I moje zatoki tam rowniez sie juz nie przypomnialy....

  • taighnacasag

    0

    Droga Pani Aniu. prosze trwac. Brzmi to niedorzecznie bo wczuc sie w Pani sytuacje to praktynie jest niemozliwe. Jest jednak pewnie nadzieja, ze ktos kiedys znajdzie, wymysli jakies remedium, ktore przywroci Pania do Pani ulubionych smakow albo pozwoli chociaz zatrzymac postep choroby. Nikt z nas nie wie dlaczego pewne rzeczy sie dzieja, ale mimo ze brzmi to lekko glupawo, wszystko ma chyba jakis cel. Sensem zycia jest samo zycie. Prosze sie nie poddawac ani na chwile. Dla siebie i dla innych. Wierze ze przed Pania jeszcze wiele, mimo cholernej choroby, pieknych chwil. POWODZENIA

  • akanksha

    Oceniono 2 razy 0

    Pani Aniu, życzę by wytrwałość Pani nie opuściła. Ale te komórki macierzyste... Tylko czemu nikt nie zatsanowi się, dlaczego te terapie są roboione w Meksyku albo Chinach a nei w Niemczech, w USA czy Francji?
    Diagnostyka nic nei daje, nie wiadomo co jak i dlaczego, więc chce Pani próbować komórek macierzystych i ryzykowac koleją sepsę.
    TO NIE JEST HEJT.
    Nawet roizumiem desperację by coś robić. Ale nie robi sie eksperymentów pseudomedycznych na chorej osobie!
    Terapia komórkami macierzystymi jest bardziej skomplikowana niż podanie aspiryny. Ilość rezeczy, które mogą pójść nie tak nei da się tu nawet wymienić a działanie komórek macierzystych to nie magia.
    Lepiej próbować diagnostyki - choćby za granicą i sprawdzonego leczenia, niż pchać się w nienajlepsze na świecie warunki po zakażenie, które wiadomo jak może się skończyć.

  • komercja

    Oceniono 8 razy 0

    Jak ja to widzę. Pani Anna przeszła intensywną kurację antybiotykową i sterydową. I od tego się wszystko zaczęło. Łebski lekarza powinien natychmiast zrozumieć co tu się wydarzyło i jak sobie z tym poradzić. Awarii mogły ulec dwa układy - trawienny (trzustka, żołądek) albo pokarmowy chłonny (jelita). Istnieją dwie możliwości. Pierwsza opcja jest gorsza. Przestała działać trzustka, która wydziela do jelita grubego około 1 litra enzymów trawiennych na dobę (dlatego między innymi należy pić przynajmniej jeden litr wody dziennie). To właśnie te enzymy (inaczej katalizatory i rozpuszczalniki) rozkładające pokarm na czynniki proste wchłaniane później przez jelito grube. Niestety nie wiem czy są jakieś sposoby na to, aby reaktywować do pracy trzustkę. Być może przestał również prawidłowo pracować żołądek tzn. przestał wydzielać kwas wstępnie rozkładający pokarm na prostsze czynniki. Lecz jeśli Pani Anna miewała zgagi to znaczy, że żołądek wydzielał kwas trawienny, który to właśnie jest odpowiedzialny za zgagę. Druga opcja jest bardziej banalna, a jednocześnie najtrudniejsza w diagnozie dla przeciętnego lekarza. Bo taki lekarz szuka przyczyny choroby w organizmie, a nie w ustroju. W jelitach człowieka żyje ok. 3 kilogramów bakterii. Rozkładają one odpady z organizmu w taki sposób, że nie dochodzi do procesu gnicia odpadów zanim one nie zostaną usunięte na zewnątrz. Zanim odpady zostaną wydalone, są przetwarzane do postaci bezpiecznej dla organizmu czyli kału. Być może antybiotyki i sterydy zabiły całą florę bakteryjną, która za ten proces odpowiadała. Może zabite zostały jakieś konkretne szczepy bakterii? W efekcie organizm broni się i reaguje agresywnie na wszelki próby dostarczania pokarmu tradycyjną drogą pokarmową. Bo niby w jaki sposób ma się pozbyć tych odpadów jeśli istnieje ryzyko Można zadać pytanie - a dlaczego organizm nie reaguje agresywnie na pokarm podawany bezpośrednio do krwioobiegu? Ano dlatego, że to są składniki bardzo proste i podstawowe. Właśnie takie składniki (proste cukry, białka) otrzymuje organizm wchłaniając rozłożony przez enzymy pokarm. Słyszałem kiedyś o takim przypadku, że zdołano przywrócić do pracy układ pokarmowy (jelitowy) poprzez wprowadzenie do niego próbki kału pobranej od zdrowego człowieka. Bo przecież te bakterie muszą się skądś wziąć w tym układzie. Może warto pójść tą drogą? Życzę szczerze powrotu do zdrowia!

  • heraldek

    Oceniono 1 raz -1

    cd....
    ============================
    Odezwal sie jakis admin - cenzor....
    .....
    "....To, że dziewczyna zbiera pieniądze na leczenie, nie oznacza, że jest wam cokolwiek winna, albo że musi się przed wami tłumaczyć....."
    ...
    Powinna, bo w wielu krajach moglaby byc oskarzona o zebractwo.... to nie jest tozsame z wyludzeniem, ale ze sposobem zdobywania srodkow....
    .....
    .....
    ".... Proszę najpierw zdobyć dowody na poparcie swoich tez i dopiero wtedy się wypowiadać. ".....
    To jest rola tej pani i roznych redaktorkow, ktorzy dopuscili ten tekst do publikacji.... aby rozwiewac wszelkie watpliwosci i niekonsekwencje tego artykulu.... dowody sie przedstawia przed sadem.... na forum to zainteresowana przedstawia swoje wyjasnienia.... Poza tym nie robmy sobie Wersalu... to jest patologiczna Polska, gdzie w Sejmie juz brakuje ludzi do nastepnej komisji sledczej....
    Ta pani nie moze dzielic swoich informacji dotyczacych swojej choroby na publiczne i prywatne, ktore nie zechce udzielac, bo w ten sposob staje sie niewiarygodna.... Jezeli boi sie szerokiej publiki, to nie powinna sie ujawniac w ogole.... tylko ze ona chce od tej publiki pieniadze....

    ===================

    Prawisz wciaz t same brednie.... nie oczekuje aby ktos udostepnial mi swoja dokumentacje medyczna bo i tak niewiele bym z tego zrozumial.... to nie moja dziedzina.
    Tego, czego oczekuje to kartka papieru z opinia lekarza, co najmniej na stanowisku wojewodzkiego konsultanta medycznego, ktora stwierdzi, ze ta pani juz przeszla wszystkie dostepne w Polsce procedury medyczne, dotyczace jej schorzenia.... i wskazane jest szukanie dalszej pomocy w osrodkach zagranicznych.... I to mi wystarczy..... bo bardziej wiarygodne niz opinie stu Litościwych Czesi.
    Jeszcze niedawno opinia takiego konsultanta byla na tyle wazna, ze nawet SB ja niechetnie uznawalo i wydawalo delikwentowi - opozycjoniscie paszport....

  • heraldek

    Oceniono 3 razy -1

    Poniewaz w watku sie nieco uspokoilo.... pragne wszystkie mojeodpowiedzi nieco uporzadkowac ponizej..... zaznaczajac ze glownym elementem uwierzetelniejacym celowosc takiej zbiorki powinna byc opinia co najmniej wojewodzkiego konsultanta medycznego, ze wyczerpano dostepne srodki i metody w kraju i konieczne jest szukanie zagranica
    ======
    ======
    W tym blogu pelno jest naiwnych stwierdzen i poboznych zyczen....
    Nie mam czasu teraz aby o tym dyskutowac...
    ....
    wezmy pierwsza kwestie..... zbiera cwierc miliona PLN aby pojechac sobie do jakies wskazanej na mapie kliniki, bez wskazania choroby taka klinika ja przyjmie, o tak z ulicy,
    Na jakiej wizie ona chce tam pojechac ? Na B-2 ? To juz nie te czasy, gdy klient wyjezdzal sobie na wymyslone badania a potem prosil o azyl i o tzw humanitarian parol czyli pozostanie w USA na czas nieokreslony ze wzgledu na stan zdrowia.....
    Dzis sa rozne typy i podtypy wiz i aby wyjechac do danej kliniki konieczne jest zaproszenie od kliniki, ktora oplaca wszystkie koszty wraz z ubezpieczeniem..... Klinika zas zazada zwrotu oplaty za badania jeszcze zanim wysle takie zaproszenie..... to bedzie inny typ wizy..... scisle okreslony termin bez mozliwosci proszenia o cokolwiek pozniej....
    Jeden telefon do ambasady USA i tam jej zrobia "pieklo" dostanie nawet promese wizy.....
    itp....
    Na blogach mozna sobie pobujac....tam juz nie.....

    ===============

    .... nikogo nie diagnozuje ani mu przypisuje zadnych jednostek chorobowych....
    Ale ta sprawa smierdzi na kilometr..... Wiadomo, ze Polska to teraz zdziecinialy kraj, gdzie troska o bezpanskie pieski i bezdomne kotki to glowny priorytet ....i ludzie wala na to kase bez zadnych pytan....
    Jak stwierdzilem wczesniej w dzialaniu tej pani brakuje logiki..... Najpierw sie szuka konkretnej kliniki, ktora moze pomoc.... potem sie z nia kontaktuje i prosi o pomoc i kosztorys.... i na podstawie kosztorysu mozna organizowac sobie zbiorki.....
    Skad mam pewnosc, ze ta pani nie zbiera sobie na wakacje w Acapulco..... a moze zechce pojechac do wielkiego szamana w Peru, ktory tak dlugo leczy lewatywa a woda trysnie z gardla.... a moze zwinie kase i nigdzie nie pojedzie.....
    Cwierc miliona PLN to co prawda nie skok typu Gold Amber ale to 100 minimalnych polskich pensji czyli 8 lat gimnastyki w Biedronce...
    Powolywac sie na jakies "dokumenty" na blogu jak fotki czy skany moze sie tylko frajer, ktory nie zna mozliwosci Photoshopu....
    Jak na osobe utrzymujaca sie z niewielkiej renty to utrzymuje dosc wysoki standard, bo i benzyna czy szminki dobrej klasy to tez spory wydatek.....
    Nie znnajac szczegolow nie mam zasady ferowania wyrokow, ale wg mnie mozliwe sa tylko 2 opcje..... albo ta pani sama jest ofiara swojej psyche albo to nastepny przekret....
    Unikanie psychologow czy psychiatrow mogliby ja rozgryzc i wychwycic niespojnosci w jej teoriach jest znamienne.....
    W czasie wojny Niemcy powszechnie stosowali skopolamine aby klient im wszystko wyspiewal.... dzis tego sie juz nie uzywa ale sa inne metody by w dluzszym czasie "otworzyc" pacjenta...... ale ta pani pragnie uniknac tych metod bo "jej szkodza"...... oj te metody moga zaszkodzic lansowanej wersji....

    ==============

  • Gość: f

    Oceniono 3 razy -1

    polscy "lekarze" to banda debili, po co oni te studia kończyli, żeby później karmić ludzi farmazonami takimi samymi co byle Zenek spod budki z piwem albo inny chłop ledwo od pługa oderwany powtarza

  • batalhador

    Oceniono 1 raz -1

    mega to co powiedziałaś
    #samimocni
    www.samimocni.pl

  • Krystian Dino

    Oceniono 1 raz -1

    ah.. chciałem znaleźć na fb :/ może na strimach uda się jakiś cel uzbierać i przelać

  • Gość: Ech....

    Oceniono 5 razy -1

    Ozesz kurde.... Co tu napisac, zeby nie wyjsc na wariata ?
    Miałam to samo. Za tlusty posiłek, to od razu 1 kg wiecej na wadze.. dzien pozniej.
    Skurcze, biegunki, pielgrzymki po wszystkich mozliwych lekarzach. Pomogła mi medycyna szamanistyczno/ alternatywna, o ile w ogole cos takiego mozna napisac. Ale po kilku latach walki, moge normalnie funkcjonowac i normalnie jesc. Przed kazdym posilkiem pije kwasne soki albo zazywam tabletki z ocetem winnym. Na poczatku bylo ciezko, efekty sa widoczne dopiero po dlugim czasie. Minimum miesiac. Nie ogladam zadnego Zieby. To byly bardziej porady z medycyny Wschodu. U mnie dziala. Skonczyly sie biegunki, straszliwe bole brzucha. Tylko jest dalej kilka zasad, ktore trzeba przestegac. Najlepszym lekarzem, bylby starej daty doktor, ktory mial w swojej karierze przypadki wycienczonych glodem pacjentow. Ale takich lekarzy juz prawie nie ma.

  • Gość: pb

    Oceniono 2 razy -2

    Gratuluje autorowi znajomosci angielskiego. Hungry4_life to nie "glodny zycia" jak pewnie przetlumaczyl wujek Google tylko "hungry for life" - a wiec: glodna na cale zycie

  • shtalman

    Oceniono 4 razy -2

    Na jednych zdjęciach ma spore cycki na innych nie, oszukuje jak ze wszystkim innym

  • Gość: Nina

    Oceniono 2 razy -2

    Kochana trzymaj się! Czytam i wracają mi chwile kiedy mnie nie umieli zdiagnozować i wmawiali mi problemy psychiatryczne. I TE durne komentarze że ładna i młoda a wymyśla sobie choroby..Nie chce mi się szukać epitetów na tych niedouczonych debili.

  • heraldek

    Oceniono 7 razy -3

    A tak powaznie.... to z wlasnego doswiadczenia wiem jak organizm, psyche moze oglupic czlowieka.
    W czasie studiow, wiadomo stres, nieprzespane noce, kiepska, nieregularna dzieta..... bylem na 100% przekonany, ze mam raka zaladka czy jelit..... wszystkie objawy jak w podreczniku.... chodzilem od lekarza do lekarza..... zrobilem kilka razy sonde i kilka przeswietlen..... i nic nie stwierdzono.... ciagle myslenie o tym zwalalo z nog..... objawy ciagle wskazywaly na nowotwor....
    Gdy po raz ktorys wymusilem na lekarzu skierowanie na kolejne przeswietlenie i poszedlem na badanie trafilem na tego samego lekarza ( a nie technika) ktory robil i opisywal poprzednie moje badanie....
    Starszy lekarz zjechal mnie z gory do dolu....." Pracuje juz 40 lat w zawodzie i nie widzialem zdrowszego zoladka..... do tej pory nie ma zadnego problemu i raka..... ale po nastepnym przeswietleniu juz nie zagwarantuje tego".....
    Nie od razu ale po kilku tygodniach objawy ustapily.....
    A skad ta idea o raku zoladka?......dziesiec lat wczesniej , gdy bylem jeszcze dzieckiem zmarl moj bliski krewny na raka przewodu pokarmowego..... nigdy o tym nie myslalem pozniej....ale to sie zakodowalo w mojej psychice.....

  • elisa1

    Oceniono 11 razy -3

    To jest syndrom nieszczelnego jelita(Leaky gut). Cokolwiek się zje lub napije przecieka do krwiobiegu, całego organizmu.

  • haha-to-ja

    Oceniono 6 razy -4

    ale czy wypieła pupe gazeto?

  • Leszek x

    Oceniono 12 razy -4

    Piękne dziewczyny wg. obecnie panujących standardów na ogół są chore. Jak nie na ciele to na duchu. To nie jest normalne by kobieta ważyła tak mało jak ważą modelki.
    W przypadku dziewczyny z artykułu- bardzo jej współczuje, ale tak jak opisuje swoje dolegliwości dość jednoznacznie wskazuje na chorobę o podłożu psychogennym, a nie jak twierdzi somatycznym. Niestety tak już jest z tego typu chorobami, że sprawa może być oczywista dla wszystkich wokół po kilku minutach rozmowy z nią, dla niej jest tajemnicą. Sama tak święcie wierzy w swoją wizje choroby, że nie da się jej po prostu przekonać. Przy tym potrafi stosować różne sztuczki psychologiczne by nikt nie śmiał twierdzić, że to na tle psychogennym. Nie raz już widziałem to teatralne oburzenie powtarzane w nieskończoność- tu przybierające formę: jak on śmie pytać co by się stało jakbym zjadła schabowego. Odpowiedź jest prosta- dostała by napadu histerii. Nic więcej nic mniej.

  • uenostation54

    Oceniono 16 razy -4

    a może, skoro wyniki badań nie wskazują na jakiekolwiek FIZYCZNE przyczyny tych objawów - może pora pogodzić się z tym, że przyczyny mają naturę psychiczną? nie musi to być anoreksja przecież. może wtedy leczenie psychiatryczne pomoże. pani Aniu, niech da pani szansę innym lekarzom niż gastrolodzy.

  • Gość: ziom

    Oceniono 7 razy -5

    Takie głupie pytanie: Jakbyś wzięła gryza jakiegoś jedzenia, posmakowała i wypluła to chyba by się nic nie stało nie?

  • heraldek

    Oceniono 9 razy -7

    Ze zdjecia widac, ze ta panienka posci w dzien a zajada noca..... Ale skoro ta choroba (psychiczna) urodzie nie szkodzi jak bym sie z tego cieszyl....ze na chleb nie musze pracowac.... Oczywiscie w Ameryce nie ma choroby, ktora by nie wyleczyli... szczegolnie za 250 000 PLN....
    Jednak male ostrzezenie... w USA tez maja bardzo dobrych psychologow i psychiatrow ..... ktorzy maja obowiazek informowac swoje wladze o stwierdzonych mistyfikacjach ( to nie taki glupi NFZ) i mozna wrocic do Polski w kajdanach za wyludzenie wizy USA ze wzgledow humanistanych).....
    Znaczni bardziej korzystny bylby pobyt tej zimy na dalekiej Syberii gdzie tez lecza wszystkie choroby.....

  • Gość: dr Ewa Bednarczyk-Witoszek

    Oceniono 7 razy -7

    rozwiązaniem jest suchy post, robiłam 3 dni, żyję. Znajoma robiła 7 dni i jest z nią ok. Można zacząć od 12-18 godzin suchego postu.

  • Gość: ZdegustowanyReakcjonista

    Oceniono 18 razy -8

    Jestem w szoku, że GW promuje tą panią i jej bloga. Wychodzi na to, że pogoń za kontentem przysłania wszelkie zasady rzetelności dziennikarskiej. A jaka jest prawda? Otóż według wszelkiego prawdopodobieństwa pierwotną przyczyną stanu pani Anny były zaburzenia natury psychosomatycznej. Oczywiście nikt nie neguje jej cierpienia i różnych objawów. Problem w tym, że takie (i o wiele gorsze objawy) miewają u swych podstaw właśnie zaburzenia psychiczne i emocjonalne, co tutaj jest bardzo prawdopodobne, bo żadne czynności diagnostyczne nie doprowadziły do postawienia rozpoznania, które w jakikolwiek uzasadniałoby te objawy. Prawidłowym postępowaniem medycznym jest w takim przypadku konsultacja psychologiczna/psychiatryczna. Wierzcie mi, że ludzie z nerwicami/depresjami miewają objawy, które wskazują na zaawansowane nowotwory a ich przyczyną są właśnie zaburzenia psychiczne. Jednak Pani Anna, której kilkakrotnie proponowano konsultacje psychologa czy psychiatry odrzuca a priori możliwość skorzystania z porady. Uważa, że lekarze chcą jej wmówić "że jest wariatką", chociaż jest to ewidentna nieprawda; lekarze chcieli jej po prostu pomóc. Pani Anna nie chciała skorzystać z leków przeciwlękowych, czy stabilizujących nastrój. Tzn. spróbowała, ale czuła się gorzej, przy czym wiadomo, że leki SSRI/SSNI wywołują efekt dopiero po kilku tygodniach regularnego przyjmowania. Pani Anna "zdiagnozowała się" sama. Przeczytajcie jej bloga, to jeden wielki rzyg na wszystkich (może z jednym wyjątkiem) lekarzy, z którymi miała do czynienia. Dla każdego z nich ma pogradliwą ksywkę, każdemu zarzuca niekompetencję, brak empatii itp. To też wskazuje niestety na zaburzone postrzeganie rzeczywistości. Tylko lekarze, którzy dostosowywali się do jej oczekiwań nie zostali obrzucenia epitetami. Żadna diagnoza nie jest dla pani Anny dobra poza tą, którą postawiła sobie sama, tzn., że "jej układ pokarmowy nie działa". Owszem teraz może nie działać po iluś latach nieprzyjmowania pokarmów, natomiast wcześniej jej zaburzenia nie miały żadnych przyczyn patologicznych, wszystko to wynikało "z głowy", czego pani Anna za skarby świata nie chce zinterioryzować. Ponieważ przestała jeść i rzeczywiście groziła jej śmierć głodowa (jak anorektykom - kolejna grupa chorych psychicznie), wymusiła na lekarzach założenie portu i teraz jest szczęśliwa, że "miała rację" a lekarze nie. Z bloga pani Anny wynikają ewidentne zaburzenia psychiczne: brak dystansu do siebie (tylko ja mam rację), zaburzone postrzeganie rzeczywistości (wszyscy lekarze się nie znają). Pani Anno, jeśli chce się Pani uratować, to proszę zacząć od "głowy". Proszę skorzystać z porady lekarza psychiatry, ustabilizować nastrój i emocje a potem w pełnej współpracy z lekarzem wrócić do normalnego przyjmowania pokarmów. Na obecnym etapie jest Pani po prostu w wyparciu rzeczywistości. Tak jak anorektyczki uważają że są grube ważąc 30 kg, tak pani uważa, że "nie jest pani w stanie jeść", ale skoro nie ma Pani żadnej choroby, która by to uzasadniała, to wniosek jest tylko jeden: pani objawy mają charakter psychosomatyczny.

  • Tds Sbl

    Oceniono 12 razy -8

    W USA i w bardziej postępowej Europie już dawno by dostała propozycję eutanazji od eutanazistów i "zabieg" zostałby wykonany z powodu braku środków płatniczych (USA) lub "wskazań" lekarskich (Europa postępowa).

  • poppers68

    Oceniono 42 razy -8

    Absolutnie żal mi dziewczyny.
    Jednakże, choć nie jestem lekarzem podzielam dystans środowiska medycznego.
    Po prostu, kilkanaście lat temu wygrałem swoją walkę z rakiem. To kompletnie zmieniło moją optykę na życie i na swój organizm.
    I wiem, że jeśli cokolwiek nie funkcjonuje poprawnie w organiźmie, niemal ZAWSZE widać to w parametrach badań. Sęk w tym aby szukać i sprawdzać.
    Tutaj mamy opis sytuacji tylko z jednej strony. To może wzbudzić watpliwości.
    Z kolei jak to opisuje ta młoda dziewczyna - układ trawienny nie funkcjonuje to również obecny stan technologiczny daje możliwości sprawdzenia zarówno motoryki tego układu jak i parametrów chemicznych.
    Jeśli to nie gra to niestety pozostaje aspekt psychiczny. Znamienna jest tutaj wzmianka od śmierci Jej Taty.
    Z kolei pojawiający się Meksyk traktuję jako chyba niezbyt poważną alternatywę. Stamtąd można czasem wrócić z przeszczepionym ogonem Guźca...:)
    Życzę zdrowia.

  • mydeer

    Oceniono 24 razy -12

    Podzielam sceptycyzm lekarzy, trudno zresztą go nie podzielać. Zasadniczo istnieją dwie możliwości.

    1. Pani Ania cierpi na nową, nieopisaną do tej pory jednostkę chorobową i faktycznie nie sposób przypisać jej obrazu klinicznego do jakiejś nowej choroby. Prawdopodobieństwo: bliskie zeru.

    2. Pani Ania może i ma jakąś chorobę, a może jej objawy zawdzięcza jakimś swoim nawykom. W każdym razie nie mówi o wszystkim lekarzom bo po paru wizytach już stwierdziła, że nie wiedzą co jej jest. Jeśli mówią że nic to zwyczajnie się nie znają, pani Ania wie lepiej. Prawdopodobieństwo: dość wysokie.

    Z tego samego sposobu myślenia wywodzą się antyszczepionkowcy, zwolennicy pseudonaukowych teorii Jerzego Zięby itp.

  • medycynaradziecka

    Oceniono 15 razy -15

    Nawet jeśli ta pani (piękna i bardzo seksowna;)) choruje na anoreksję to jednak choruje; na pewno nie udaje. Nieważne czy ta choroba o podłożu psychicznym czy fizjologicznym.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX