Martyna Wojciechowska tłumaczy się z postu o Blue Monday i depresji: "Sama byłam wiele razy na dnie"

Podróżniczka została skrytykowana po wpisie o "najbardziej depresyjnym dniu roku". Zdaniem niektórych obserwujących Martyna Wojciechowska nie wykazała się empatią wobec osób zmagających się z depresją. W odpowiedzi dziennikarka przyznała - "Sama byłam wiele razy na dnie".

Martyna Wojciechowska jest dość aktywnym użytkownikiem mediów społecznościowych, gdzie dzieli się rezultatami swojej pracy oraz miejscami idealnymi na podróż. Niekiedy jednak jej wpisy budzą kontrowersje. Tak też się stało w przypadku postu o "Blue Monday", czyli "najbardziej depresyjnym dniu w roku".

 

Martyna Wojciechowska tłumaczy się z wpisu o depresji po krytyce internautów

Blue Monday został wyliczony na podstawie wzoru przez brytyjskiego psychologa, który kilka lat później przyznał, że termin został stworzony w celach marketingowych. Zasadności wyliczania takiego dnia nie popierają inni psychologowie, a nawet uczelnia, na której kształcił się twórca "najbardziej depresyjnego dnia w roku". Z okazji tego dnia często poruszanym tematem jest problem depresji, na który zwróciła uwagę także Martyna Wojciechowska:

Dziś BLUE MONDAY, czyli najbardziej depresyjny dzień w roku. Dziś statystycznie najwięcej osób popełni samobójstwo. W Polsce każdego dnia odbiera sobie życie 15 osób! To więcej, niż ginie w wypadkach drogowych. Zima, nowy rok trwa już wystarczająco długo, żeby przekonać się, że niewiele się zmieniło, a miało być całkiem inaczej... A ja się zastanawiam, ile pragnień potrafimy wypowiedzieć tak łatwo, jakby od niechcenia, a potem nie robimy nic, żeby je zrealizować? A może nie chcemy tego tak naprawdę? Większość z nas nie ma odwagi zmienić swojego uporządkowanego życia. I szukamy wytłumaczenia, dlaczego tego nie zrobiliśmy. Bo przecież zawsze łatwiej powiedzieć, że - owszem, o czymś tam myślałam, ale przeszkodziło mi... No właśnie, co? Zdrowie, dziecko, obowiązki, rozsądek, pogoda... Niepotrzebne skreślić.

Internauci zrozumieli ten wpis jako ignorancję wobec osób zmagających się z depresją, w którym wyczytali oskarżenie, że tylko przez brak odwagi trwają w swoim stanie. -"Zupełnie nie podobny do Martyny, jakby nie ona to pisała, tylko jakaś pusta laska, która nie wie, co to depresja" - brzmiała jedna z opinii. W związku z dużą liczbą negatywnych komentarzy Martyna Wojciechowska napisała kolejny post, w którym stwierdziła, że został źle zrozumiana:

Po przeczytaniu Waszych wpisów postanowiłam dodać coś jeszcze... Chciałabym, żebyście dobrze mnie zrozumieli. Sama byłam wiele razy na dnie, tak bardzo upadłam na kolana, że nie wiedziałam, czy się podniosę. I wiem, że cholernie trudno jest zrobić pierwszy krok, zrobić coś inaczej niż zwykle, odważyć się. Ale wierzę też, że odwaga to kwestia decyzji. Jeśli jest tak bardzo źle, to co mogę zrobić? Zawsze płynąć do góry, na powierzchnię. Uwierzyć. Bo każdy z nas, bez wyjątku, ma ten potencjał, który wywołuje zmianę. (...) I nie wstydzić się prosić o pomoc!!! Szczególnie trudno jest dzieciom i młodzieży, kiedy czują, że nie mają wsparcia, zrozumienia od dorosłych. Dlatego NUMER TELEFONU ZAUFANIA DLA DZIECI I MŁODZIEŻY 116-111 powinien znać w tym kraju każdy!!!
Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Martyna Wojciechowska tłumaczy się z postu o Blue Monday i depresji: "Sama byłam wiele razy na dnie"
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl