"Polka na sekswakacjach to inna Polka: bez kompleksów, swobodna w kontaktach i w łóżku"

Kobieca i męska seksturystyka to dwie różne bajki. Czym się różnią? Jakie kobiety korzystają z płatnych usług seksualnych na wyjazdach i dlaczego to czasami faktycznie przypomina bajkę - opowiada Andrzej Gryżewski, seksuolog i psychoterapeuta.

Ponoć na plaży na Dominikanie czy w Kenii nikogo nie dziwi widok starszych białych kobiet w objęciach ciemnoskórych młodzieńców. Czego taka kobieta oczekuje? Czy nie ma problemu z tym, że płaci za usługi?

Teraz to w ogóle nie wygląda, bo koronawirus wziął w posiadanie świat i miłość także. Natomiast żeby sobie uzmysłowić, jak to naprawdę wyglądało jeszcze kilka tygodni temu, warto obejrzeć film "Raj: Miłość" Urlicha Seidla. W filmie śledzimy wakacyjne romanse 50-letniej Austriaczki na wczasach w Kenii. I przy okazji poznajemy świat usług za pieniądze. Tam jest świetnie pokazane, jak wygląda kobieca seksturystyka.

Młodzieńcy z Kenii, Egiptu czy Dominikany dobrze wiedzą, jak wyjść naprzeciw oczekiwaniom tych kobiet – bo one chcą być podrywane i adorowane, nie chodzi tam o sam seks. Często znajomość zaczyna się od wspólnej wycieczki na romantyczną plażę - jadą skuterem, potem opalają się, jedzą mango, rozmawiają. To są proste rozmowy, ale okraszone miłymi słowami. Ci panowie, często koło 20-30. roku życia, potrafią lepiej zadbać o kobietę niż mężczyźni, z którymi one mają do czynienia w swoim kraju – ich mężowie, partnerzy, adoratorzy.

"Raj: Miłość" (Paradise: Love) Ulricha Seidla 

Ale robią to dla pieniędzy.

Tak, ale potrafią tak rozegrać sytuację, że nie wygląda to na wymianę handlową, bo kobieta sama im płaci. Albo o pieniądze upominają się na samym końcu, trochę mimochodem.

Czyli najpierw kobiety uwodzą, potem jest zwiedzanie, plaża, drinki, w końcu seks, a na końcu płatność?

Tak, często ci młodzieńcy nie chcą pieniędzy do ręki, proszą, żeby zostawić na stoliku, są delikatni i dyskretni.

Męska seksturystyka wygląda chyba zupełnie inaczej?

Mężczyźni jeżdżą w inne rejony - raczej do Azji, np. do Tajlandii, ale też do Odessy i Kijowa na Ukrainę. Oni umawiają się na seks, czyli najpierw ustalają cenę i zakres usługi, płacą i oczekują konkretnej obsługi. A u kobiet jest odwrotnie – to taka wakacyjna przygoda. Romantyczna narracja, jak w kinie, tylko płaci się po seansie.

A dokąd jeżdżą kobiety?

Kiedyś to były Włochy, Grecja, Egipt, Tunezja. Teraz prym wiedzie Hiszpania, Zanzibar, Kenia i Dominikana. Chociaż kiedy ostatnio przez dłuższy czas przebywałem w Ameryce Środkowej, to na plażach Panamy napatrzyłem się na wiele spacerujących i migdalących się par z dużą różnicą wieku. Zazwyczaj były złożone z przystojnych Kolumbijczyków z kobietami z Europy i Ameryki Północnej. Podobne doświadczenia miałem po drugiej stronie półkuli, na Mauritiusie. Tam młodzi Hindusi uwodzili dojrzałe Europejki.

I tak te Europejki, Polki sobie jadą, spędzają czas z młodymi mężczyznami, którzy zaspokajają ich rozmaite potrzeby i wracają do domu jak gdyby nigdy nic?

Polka na wakacjach to zupełnie inna Polka! Nie ma kompleksów, nie zakrywa ciała, jest swobodna w kontaktach i w seksie. Nie ma tego całego bagażu kulturowego i ograniczeń - co wypada, a czego nie wypada jej robić.

Bo nikt jej nie widzi?

Bo nie widzą jej rodacy i nikt jej nie ocenia. Polak jest reprezentantem krajowej normy kulturowej, mówiącej o tym, że kobieta musi być wycofana, nieśmiała, wstydliwa, unikająca pruderii i wyuzdania.

Czy kobiety jadą na takie wczasy ze świadomością, że będą płacić za tę bajkę, czy to planują?

Bywa różnie. Najczęściej kobiety myślą: "jak pojadę i będzie jakaś przygoda, to fajnie, jak nie będzie, trudno". Nie jadą z nastawieniem, że będą uprawiały seks za pieniądze.

Czyli nie zakładają, że będą płacić?

Nie, ale biorą więcej pieniędzy (śmiech). Wygląda to raczej tak, że wchodzą w to, co oferują im na miejscu ci młodzi mężczyźni. Czasami jest to pod przykrywką łzawej historii o biednej rodzinie czy o chorej siostrze wymagającej wsparcia. Czasami oni przyjmują prezenty, idą na zakupy, za które one płacą. A kobiety, kupując buty kochankowi, nie traktują tego jak sponsoringu. On jest uboższy, to mu fundują.

Poza tym kobiety w takim układzie mają poczucie, że zwiększają sumę szczęścia na tym świecie. Że komuś pomogły, kogoś uratowały z biedy, gorszego stylu życia. Płacąc na biedną rodzinę, kobieta nie ma poczucia, że to prostytucja. Poza tym jest skłonna dać więcej. A spotkania i seks są pozbawione aspektu wymiany handlowej. Kobiety mają przekonanie, że jest to jakiś rodzaj filantropii (śmiech).

.. Fot. Shutterstock

A co po wakacjach? Czy Polki wyjeżdżają na seks za granicę, czy szukają usług w Polsce?

Pewnym rozwiązaniem jest wynajęcie pracownika seksualnego. Jednak w Polsce to zwykle nie są usługi na tym poziomie, którego większość kobiet by oczekiwała. Dlatego te, które na to stać, wyjeżdżają na tzw. seksualny city break [krótki wyjazd do innego miasta – przyp. red.] do Europy - np. do Amsterdamu. W Polsce rzadziej się to zdarza, ale też się zdarza.

Znam historię kobiety, która zawiedziona relacją ze zdradzającym ją mężem zaczęła udawać, że jeździ w delegację. Wynajmowała pokój w warszawskim hotelu z widokiem na panoramę miasta i atrakcyjnego eskorta. Najpierw szli na kolację, potem na drinka, potem miała miejsce gra wstępna, przytulanie, łagodny seks, potem ostrzejszy seks. Wszystko się odbywało według jej scenariusza. Ci wynajmowani przez nią mężczyźni dostawali wcześniej maila z instrukcjami, co mają robić, co ona lubi, czego nie lubi. Funkcjonowało to jak dobrze naoliwiona maszyna.

Kobiety są bardziej ostrożne?

Tak, na pewno. Są reguły, jest etykieta. Często płaci się przelewem, przez finansowy system pośredniczący, żeby nie było niekomfortowej sytuacji. Poza tym partnera można wybrać jak z katalogu - jest opisane, oprócz tego, jakie ma wymiary, czym się interesuje, jakimi językami włada.

Kto na takie urlopy jeździ? Tylko starsze, majętne, samotne kobiety, czy młodsze też korzystają z seksturystyki?

Z moich obserwacji wynika, że bywa naprawdę różnie. Myślę, że w przypadku 70 procent korzystających z seksturystyki kobiet nigdy by pani nie pomyślała, że akurat ta osoba kupuje seks.

Ale na tych plażach widujemy raczej starsze i majętne panie.

Tak, choć nie zawsze muszą mieć dużo pieniędzy - w Egipcie jest na przykład taniej. Poza tym dla tych mężczyzn znajomość z białą Europejką może kiedyś zaowocować jakąś podróżą, załatwieniem pracy. Czasami kobiety nie płacą, tylko robią prezenty. I to wszystko.

.. Fot. Shutterstock

Czyli czasami jest to wymiana dóbr i usług, a nie kupowanie seksu?

Dokładnie tak. Wymiana barterowa - tym facetom jest miło uprawiać seks z kobietami, a one dostają swoją bajkę. Czasami po wakacjach zostają znajomymi na Facebooku i ta znajomość z wakacyjnej przechodzi w relację koleżeńską.

Ostatnio jeden pacjent opowiadał mi, że ku jego zaskoczeniu, gdy jego nowa partnerka umieszcza post, to lajkuje go wielu Arabów z Afryki Północnej. Nie domyślił się, że to jej trofea z poprzednich wojaży. Był przekonany, że sporo się pozmieniało w algorytmach Facebooka (śmiech).

Wracając do filmu "Raj: Miłość" - patrzymy tam na starzejące się, nieatrakcyjne kobiety i ich ubogich adoratorów, którzy zrobią i powiedzą za pieniądze to, co one chcą usłyszeć - i jest to raczej smutny widok.

A dlaczego? Gdzie tu smutek? Obie osoby dostają to, czego pragną.

Smutne jest to, że kobiety muszą płacić za namiastkę relacji, której nie mają w życiu. I że ci młodzi mężczyźni muszą się de facto prostytuować, żeby zarobić na swój byt, a czasami i swojej rodziny. Czy te kobiety nie mają takich przemyśleń?

Nie. Kobiety korzystające z uciech na wakacjach nie patrzą na to w ten sposób. Większość z nich ma przekonanie, że to jest OK. Dla wielu jest to na pewno dużo lepsze niż prostytucja małżeńska, gdy trzeba sypiać z mężem, którego się już nie kocha i nie szanuje, ale on przynosi pieniądze do domu, zarabia więcej. Albo uprawianie seksu z facetem poznanym w barze - on stawia drinka i oczekuje seksu. To jest dla nich bardziej upokarzające niż spotkania z młodszymi mężczyznami w atmosferze uwodzenia i romantyzmu. Te relacje są bardziej podmiotowe.

Nie myślą o tym, że ci młodzi chłopcy rozgrywają to z nimi? Mówią to, co one chcą usłyszeć, robią to, czego one od nich oczekują?

I tak, i nie. Wielu młodych mężczyzn uwielbia MILF-y [ang. Mom I'd Like to Fuck, czyli "mamuśka, którą chciałbym przelecieć"], czyli kobiety po czterdziestce czy pięćdziesiątce, które mają nieidealne kształty, niedoskonałości skóry, obfitsze ciała. Dla nich to jest wspaniałe, że są to prawdziwe kobiety, a nie wyprodukowane przez przemysł kosmetyczno-chirurgiczny ideały. Ci mężczyźni tak lubią MILF-y i kuguarzyce, że sami ich szukają.

.. Fot. Shutterstock

Jak pan powiedział? Kuguarzyce?

Tak, to są zwykle kobiety po czterdziestce, jawnie poszukujące seksu, umawiające się z młodszymi facetami. Dla mężczyzny noc z taką doświadczoną i chętną kobietą to spełnienie marzeń. Dlaczego? Bo zwykle są znudzone mężem lub rozwiedzione i wyposzczone. Są bardziej wyuzdane, doświadczone, zabezpieczone antykoncepcyjnie, znają swoje potrzeby, więc seks jest dynamiczny, pełen pożądania i namiętności. Czy ci mężczyźni cierpią? Raczej nie.

No tak, ale to można faktycznie nazwać wymianą dóbr: ja chcę seksu, ty chcesz seksu - jasna sprawa, a płacenie za męskie towarzystwo to jednak coś innego.

Ale wielu z tych mężczyzn łączy przyjemne z pożytecznym. Obie strony są zadowolone, ona ma swoją bajkę, przygodę wakacyjną czy weekendową, a on ma udany seks z dojrzałą kobietą i prezenty lub pieniądze.

Dlatego też ci mężczyźni nie muszą udawać i rozgrywać, bo jest to oparte na żądzy, a nie samym wyrachowaniu. Jako seksuolog muszę powiedzieć, że te osoby wcale nie cierpią. Ani specjalnie nie zmuszają się do seksu. Jedna z klientek - kobieta po pięćdziesiątce, rozwiedziona, po rozwodzie -zaczęła przez Tindera umawiać się na seks z 30-latkami. I wie pani co? Nie miała problemów ze znalezieniem kochanka. Na weekend umówiła się z trzema, na sobotę z jednym, na niedzielę z dwoma mężczyznami do trójkąta.

Raj: MiłośćRaj: Miłość materiały promocyjne

A jak wygląda seksturystyka online? Czy wirtualnie też można sobie znaleźć eskorta, kochanka?

Wiele kobiet, które korzystają z seksturystyki, używa Tindera, gdy jadą w podróż służbową i na czas wyjazdu zabezpieczają sobie towarzystwo na wieczory, zwiedzanie, kolacje.

Ale nie jest to odpłatne?

Zwykle nie, czasami kobieta zapłaci np. za obiad. W aplikacjach randkowych też są profile eskortów i można, będąc w delegacji, skorzystać z ich usług.

Czyli nikt nikogo nie wykorzystuje, nie ma żadnych ofiar tego układu?

Osobom, które chcą zgłębić temat, polecam świeżo wydaną książkę o płatnym seksie Magdy Mieśnik pt. "Prostytutki. Tajemnice płatnej miłości".

A wracając do pani pytania. Zwykle nie ma w takim układzie poszkodowanych. Chyba że trafi się na jakiegoś oszusta lub psychopatę. Ale zazwyczaj z perspektywy kobiet jest to po prostu ciekawa przygoda, na dodatek bezpieczna.

Andrzej Gryżewski - seksuolog, psychoterapeuta poznawczo-behawioralny (CBT), psycholog, certyfikowany edukator seksualny. Autor bestsellerowej "Sztuki obsługi penisa", książek "Jak facet z facetem, rozmowy o seksualności i związkach gejowskich", "Macho, instrukcja obsługi" oraz nowej, napisanej z Katarzyną Miller - "Być parą i nie zwariować". Założyciel Gabinetu Psychoterapii Seksualnej CBTseksuolog.

Joanna Germak. Po 20 latach w mediach postanowiła związać się z zupełnie inną branżą. Nie tęskni za kontentem, ale brakuje jej dziennikarstwa, dlatego współpracuje jako autorka tekstów i wywiadów. Zawodowo lubi robić rzeczy, które mają sens.

Więcej o:
Komentarze (300)
"Polka na sekswakacjach to inna Polka: bez kompleksów, swobodna w kontaktach i w łóżku"
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • zdzisiek66

    Oceniono 253 razy 205

    Mężczyzna płaci kobiecie za seks -szowinistyczny wieprz, który brutalnie wykorzystuje kobietę, rujnując jej delikatną psychikę, praktycznie ją gwałcąc. To jest obrzydliwa męska przemoc, która nie tylko powinna być piętnowana społecznie, to powinno być karane więzieniem. I w co bardziej postępowych i równościowych krajach jest.
    Kobieta płaci za seks mężczyźnie - wyzwolona, pozbawiona kompleksów, swobodna, aktywnie samorealizująca się. Obie strony są zadowolone, wielu z tych mężczyzn łączy przyjemne z pożytecznym. Czy ci mężczyźni cierpią? Raczej nie. Zwykle nie ma w takim układzie poszkodowanych.

  • camp.1000

    Oceniono 139 razy 129

    A teraz dla odmiany proszę artykuł o panach wybierających się na seksturystykę. O tych starszych mężczyznach, zaniedbanych w domu przez żony, które odmawiają seksu, bo mają dzieci, zbliżają się do menopauzy, lub im się po prostu nie chce. Ci mężczyźni przyjeżdzają do krajów, gdzie młode kobiety oferują im bogatą gamę seksu, oraz pozwalają im poczuć się ponownie młodo i atrakcyjnie. Pieniądze wydane na seks, zasilą miejscową ekonomię, i wszyscy na tym skorzystają.

  • Gość: gabrielpol

    Oceniono 130 razy 102

    Kobiety cacy a mężczyźni źli i niedobrzy..to szczyt hypokryzji.
    Kobiety, które jeżdżą na sex wakacje doskonale wiedzą co robią. Jadą po sex i wybierają w tych biednych chłopakach bez litości. Sprawdzanie grubości, długości jest w pierwszym kontakcie. Wiele razy na plaży w Boca Chica na Dominicanie widziałem staruszki macające krocza tych nastoletnich chłopców. Meżczyźni są zdecydowanie bardziej w porządku wobec wynajmowanych dziewczyn czy chłopaków. Easy. Chcesz to masz ale płać.. Bez obłudy

  • pczar

    Oceniono 95 razy 81

    ... zapomnieliscie uwzglednic turystyke do Dubaju naszych wspanialych k...w.

  • true_lysander

    Oceniono 91 razy 65

    W skrócie, gdy pan zapłaci za seks prostytutce, to fe i w ogóle guano, bo to nie fair, bo kobieta jest poszkodowana. A gdy Pani płaci za seks w otoczce romantyzmu Panowi do towarzystwa w połowie jej wieku , to jest to podobno ok i w ogóle nie ma poszkodowanych w tym układzie.
    Słabiutko widzę tu z bezstronnością autora tego artykułu.

  • Gość: Antyprofesor

    Oceniono 74 razy 54

    "Młodzieńcy z Kenii, Egiptu czy Dominikany dobrze wiedzą, jak wyjść naprzeciw oczekiwaniom tych kobiet – bo one chcą być podrywane i adorowane, nie chodzi tam o sam seks."

    Co za brednie. Właśnie, że chodzi o sam seks, bo kobiety lubią go tak samo jak mężczyźni. Adroracja czy komplementy to tylko otoczka. Wyobraź sobie Panie psychologu, że mężczyźni też lubią otoczkę - podryw, zdobywanie bardziej niż sam seks. Przedstawianie kobiet jako jakichś wyższych, lepszych istot, bo lubią adorację, komplementy to czystej wody manipulacja i przejaw antymęskich fobii. Dziwi, że wypowiada je mężczyzna.

    Śmiać mi się chce z dorabiania do tego jakiejś wyższej ideologii do potrzeb biologicznych. Popęd seksualny mają tak samo mężczyźni, jak i kobiety.

  • bialymisio

    Oceniono 72 razy 42

    Czyli w skrócie dawanie d... na lewo i prawo, za które to dawanie płaci dająca jest wzorem do naśladowania dla każdej nowoczesnej kobiety. No i jeszcze bezpieczne to jest. Gazeta.pl poleca.

  • chlopzlasu

    Oceniono 63 razy 39

    Tak tylko chciałem nadmienić, że gdyby taki artykuł był o mężczyznach spędzających czas w Tajlandii, to byłaby wielka afera o wykorzystywanie i uprzedmiotawianie kobiet. A w druga stronę słodko i romantycznie. Niech żyje poprawność!

  • zdziwiony6

    Oceniono 48 razy 34

    Nie ma nic złego w płaceniu za bzykanie. Problemy zaczynają się, gdy po powrocie do Polski te panie zaczynają zaczynają bredzić, że "on mnie naprawdę kocha. Pisze do mnie, że beze mnie jest mu bardzo smutno..." I wysyłaja im więcej pieniędzy niż Rydzykowi.

    Pod tym względem mężczyźni mają dużo więcej zdrowego rozsądku.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX