"Trwająca kilka godzin erekcja to nie jest powód do radości, raczej do zmartwienia"

Pacjentom się wydaje, że mają nietypowy problem. A do mnie co 20 minut przychodzi mężczyzna z zaburzeniami erekcji - twierdzi dr n. med. Piotr Paweł Świniarski, androlog.

Wizyta w gabinecie androloga stresuje mężczyzn?

Zawsze! Trudne jest samo przyjście i wyznanie, że jest problem z osiągnięciem lub utrzymaniem erekcji. Albo że całkowicie nie ma wzwodu. Na przykład mężczyzna kiedyś mógł współżyć pięć razy w tygodniu, a teraz ledwo raz czy dwa razy w miesiącu. Wchodzi do gabinetu i mówi: "Przychodzę do pana z bardzo nietypowym problemem – mam zaburzenia wzwodu". Odpowiadam wtedy z uśmiechem, że dla niego to jest bardzo nietypowe, a ja mam takich pacjentów co 20 minut. Piętnaście procent mężczyzn w Polsce cierpi na zaburzenia erekcji – trwałe bądź czasowe.

Zobacz wideo Sprawdź, czy to już problemy ze wzwodem.

Co im zalecasz podczas pierwszej wizyty?

Wysyłam ich na trzy konsultacje. Do kardiologa – na ocenę zaawansowania choroby wieńcowej. Do diabetologa, który stwierdzi, czy zaburzenia erekcji nie są skutkiem utajonej cukrzycy. Ostatni specjalista to psycholog-seksuolog lub psychiatra-seksuolog, bo za zaburzeniami erekcji mogą stać czynniki psychogenne, depresja, lęk, obawy, zaburzenia relacji, stres, zmęczenie, przepracowanie.

Na czym konkretnie polegają zaburzenia erekcji?

Z definicji to są trzy elementy – występujące wszystkie naraz lub każdy osobno: trudność w osiągnięciu wzwodu, trudność w utrzymaniu wzwodu lub obniżenie sztywności prącia w czasie erekcji. Mechanizm erekcji przypomina tamę: jest duży napływ i mniejszy lub nieobecny odpływ. Dzięki temu poszerzają się naczynia krwionośne, a ciała jamiste wypełniają się krwią. Jeśli naczynia są np. zmiażdżycowane w wyniku choroby, to się nie poszerzają tak szybko i tak mocno, a przez to jest słabsza erekcja lub jej kompletny brak.

Przyczyny zaburzeń mogą być różne: naczyniowe, hormonalne, polekowe, neurogenne, psychogenne, pourazowe, pooperacyjne. W zależności od tego, do lekarza jakiej specjalizacji się zgłosimy, to taką terapię zaproponuje. A zaburzenie może mieć źródło w innym miejscu. Moim zdaniem zawsze wystąpią problemy psychogenne, bo nie ma mężczyzny, który kiedy trzy razy mu "nie stanie", to za czwartym razem pójdzie na pewniaka i nie będzie miał obaw. Mało kto jednak zajmuje się zaburzeniami erekcji całościowo.

.. Fot. Shutterstock

Co najczęściej robi mężczyzna, gdy pojawiają się u niego problemy z erekcją?

Najpierw sięga po leki. One wspomagają erekcję, ale jej nie wywołują – żeby pojawił się wzwód, potrzebna jest sprzyjająca sytuacja intymna. Nawet najlepsze środki nie zadziałają, jeśli jest za dużo stresu, zmęczenia, napięcia.

Sama zaczęłam zwracać uwagę na hasła: "Konar zapłonie" czy "Wskocz na byka" – tyle jest tych  środków na rynku. Mężczyzna z problemem ma pod nos podsuwane rozwiązanie.

Nic dziwnego. Rynek jest duży i generuje zyski.

Reklamowane leki na poprawę erekcji możemy podzielić na dwie grupy. Pierwsza to leki oparte "na naturalnych składnikach" – suplementy diety dostępne bez recepty. W niewielkich zaburzeniach erekcji o czynniku psychogennym mogą pomóc – bo w 30 procentach takich przypadków zadziała siła sugestii.

Drugim rodzajem leków jest dopuszczony kilka lat temu w dawce 25 miligramów sildenafil - czyli viagra – dostępny bez recepty. Może realnie pomóc w niektórych przypadkach. Ten  środek dostępny jest pod wieloma nazwami. W Polsce jest sprzedawanych około 30 generyków [leków nie oryginalnych, ale mających tę samą substancję czynną: sildenafil – przyp. red.].

Większe dawki leku lub inne leki na erekcję z tej samej grupy farmakologicznej są dostępne tylko na receptę. Aby osiągnąć najlepszą skuteczność, trzeba jednak wiedzieć, z jakim wyprzedzeniem je przyjmować i jak długo działają. Niektórych nie można łączyć z alkoholem, a innych z tłustymi potrawami, bo może pogorszyć się ich wchłanianie do organizmu i zmniejszyć skuteczność. Ale też nie każdy może je stosować bezkarnie, bo jak każdy lek ma swoje przeciwwskazania.

Są jeszcze reklamy w Internecie i ogłoszenia w gazetach.

"Cudowny syberyjski środek na poprawę erekcji. Nie uwierzysz, jak jest skuteczny!"? Zadzwoniłem kiedyś na numer infolinii z tego typu reklamy, bo pomyślałem, że może rzeczywiście coś mnie ominęło i nie mam pełnej wiedzy na temat najnowszych badań.

Pytam osobę po drugiej stronie słuchawki, co to za specyfik i słyszę: "Wyciąg z rośliny rosnącej na Syberii i innej rosnącej w Afryce plus jeszcze witamina E". Pan mówi, że przyjmuje się go przez trzy miesiące: przez pierwszy miesiąc organizm się oczyszcza, potem następuje leczenie, a na koniec utrwalają się efekty lecznicze. Dopytuję więc, czy skoro dawka jest przez cały czas taka sama, to czy lek jest inteligentny, że wie, w którą fazę wchodzi?

Proszę także o podanie źródeł publikacji medycznych – czy zrobiono randomizowane, wieloośrodkowe badania kliniczne? Pan mówi, że menedżer je ma, ale wyszedł, dzisiaj nie będzie, mogę jutro go łapać. Nie ustępuję i dopytuję, skąd mam wiedzieć, że specyfik działa. "Mój wujek wziął i mu pomogło" – zapewnia pan.

Ściema.

Tak, ale na początku słyszę, że "mam szczęście, bo dzisiaj jako jedna ze 100 osób trafiłem na promocję i zapłacę 600 złotych, a nie 1000 za pełną kurację". Składającą się ze skompresowanej glukozy – żeby nie było wątpliwości.

Ale mężczyźni się wstydzą, boją się lekarzy, wolą zamówić coś w sieci. Panowie kupują także maści w internecie – w nieopisanych tubach, bez składu. Zazwyczaj jest to żel do usg. Krzywdy nie zrobi, ale zaburzeń erekcji nie wyleczy.

Co, jeśli te prawdziwe leki nie dają rady?

Jeśli leki nie dają rady albo z jakichś powodów nie można ich stosować, możemy zaproponować wykonywany w gabinecie zabieg fali uderzeniowej. Specjalne urządzenie emituje impulsy, które przechodzą przez tkanki z prędkością około 1540 m/s i częstotliwością od kilku do 10 MHz. Fala uderzeniowa ma za zadanie stymulowanie powstawania nowych naczyń w ciałach jamistych.

Samodzielnie w domu możemy wywołać erekcję z wykorzystaniem pompy próżniowej, tzw. pompki erekcyjnej. Zasysa się przy jej użyciu krew do prącia, po czym mężczyzna nakłada na podstawę penisa specjalną gumeczkę, żeby krew nie odpłynęła i erekcja gotowa.

Można także robić sobie zastrzyki z prostaglandyny – dzięki nim zwiększa się napływ krwi i pojawia się wzwód. Jeśli żadna z tych możliwości mężczyźnie z jakichś powodów nie odpowiada, nie jest skuteczna lub nie da się jej u pacjenta zastosować, ostatecznym rozwiązaniem są implanty ciał jamistych prącia, potocznie nazywane protezami penisa. Implant to bilet w jedną stronę. Po tej operacji nie będzie już możliwe osiągnięcie wzwodu w naturalny sposób.

(lekarz wyjmuje i rozkłada na stole protezy)

Różne rodzaje implantów prąciaRóżne rodzaje implantów prącia Fot. Materiały prasowe Rigicon

Strasznie te protezy duże i jakieś takie toporne! Ten implant hydrauliczny wygląda jak zestaw do irygacji nosa – przewody, balonik z płynem, pompka! Daleko tym implantom do miękkich i obłych wkładów stosowanych w powiększaniu piersi. Gdzie to się wszystko ma niby zmieścić?!

Jest kilka rodzajów implantów. Półsztywne przypominają zginane długopisy, nie mają więcej elementów. Jak się je odegnie do góry, to jest erekcja. Jak w dół, to jej nie ma. Mężczyzna sam to ręcznie reguluje. Implanty wstawia się w oba ciała jamiste. One mają kilkanaście centymetrów długości. Część znajduje się pod spojeniem łonowym, część wystaje poza i tworzy penisa.

Hydrauliczne implanty prącia składają się natomiast z czterech części: dwóch cylindrów, pompy i rezerwuaru z płynem. Są one połączone cienkimi wężykami. Pompka z zaworem deflacyjnym umieszczana jest w mosznie między jądrami, cylindry w ciałach jamistych prącia, a zbiornik z płynem za spojeniem łonowym przy pęcherzu moczowym.

Jaka jest cena tych implantów?

Wszczepienie hydraulicznej protezy ciał jamistych w połączeniu z zabiegiem wydłużenia prącia to koszt od 50 tysięcy złotych. Implantacja protezy półsztywnej jest tańsza - 20 tysięcy złotych. Ta kwota obejmuje koszt implantu, zabiegu i hospitalizacji po operacji.

Skąd wiadomo, który implant będzie najlepszy?

Wybór rodzaju protezy zależy od oczekiwań pacjenta. Półsztywny implant jest dobry dla mężczyzn chcących mieć natychmiastową możliwość odbycia stosunku, ale może przeszkadzać panom aktywnym sportowo, bo członek nigdy nie jest w tym wypadku całkiem miękki. Może więc być pacjentowi niewygodnie podczas biegania czy jazdy na rowerze.

Na przykład rolnik, który ma zgrabiałe od pracy palce i sztywne dłonie, może z kolei nie podołać znalezieniu małego guziczka implantu hydraulicznego – więc dla niego odpowiedni będzie implant półsztywny. Podobnie jest na Bliskim Wschodzie, gdzie panuje kult męskości aż do śmierci i erekcja ma być natychmiastowa.

Hydrauliczna proteza prąciaHydrauliczna proteza prącia Rys. Materiały prasowe

Implant hydrauliczny daje lepszą sztywność w erekcji i lepsze zwiotczenie poza nią, ale wymaga sprawności manualnej do napompowania protezy. W tym przypadku erekcję wywołuje się mechanicznym przepompowaniem płynu – ta czynność nie zajmuje więcej niż kilkanaście sekund. Po zakończonym stosunku płyn należy z powrotem przemieścić do zbiorniczka. Tego typu proteza jednak może się z czasem popsuć – wtedy element lub całość implantu trzeba wymienić.

Zgadzam się z tobą – wygląd implantów prącia jest toporny, ale tu liczy się efekt. W zeszłym roku w Polsce wykonano ponad 4,5 tysiąca radykalnych prostatektomii, czyli wycięć gruczołu krokowego z powodu raka stercza. To drugi, po raku płuca, najczęstszy męski nowotwór, który może ograbić mężczyzn ze sprawności seksualnej.

Komu jeszcze grozi utrata sprawności seksualnej?

Chorym na cukrzycę i miażdżycę. Warto podkreślić, że z pomocą protez prącia mogą mieć sztuczną erekcję , ale zachowują naturalne orgazmy, czerpią przyjemność i satysfakcję z seksu. A dzięki implantowi erekcję mogą mieć kiedy chcą i jak długo chcą. To nie jest jakiś patyk, który tylko usztywnia prącie i nie daje mężczyznom żadnej frajdy z seksu.

Oczywiście mężczyźni muszą się nauczyć nowego seksu z użyciem protezy, ale poziom zadowolenia pacjentów i ich partnerek po zabiegu sięga ponad 90 procent.

Ile lat mają osoby zgłaszające się po implant?

Najmłodszy, którego operowałem jeszcze w Londynie, miał 18 lat. W Polsce - 22 lata. Ale najwięcej mam pacjentów 50-60-letnich.

U 18-latka tak szybko wyczerpały się inne możliwości leczenia zaburzeń erekcji?

U  młodych mężczyzn zaburzenia wzwodu bywają często efektem priapizmu – erekcji przedłużonej patologicznie powyżej czterech godzin. Tłumaczę studentom, że jeśli mają wzwód przez kilka godzin, to nie jest powód do radości. Jeśli trwa pół godziny, nic złego się nie dzieje. Ale jeśli krew stoi dłużej, tlen nie dociera do komórek, pojawia się niedokrwienie ciał jamistych, martwica i ich następcze zwłóknienie. Kiedy erekcja trwa np. powyżej trzech dób, na 100 procent prącie będzie już na stałe półsztywne – ani nie w pełni wiotkie, ani w pełni sztywne.

Młodzi, dwudziestoparoletni pacjenci z zaburzeniami erekcji to także ofiary cukrzycy. Chorują od dziecka i po pewnym czasie może w ogóle nie dochodzić u nich do wzwodu ze względu na spowodowane tym schorzeniem uszkodzenie nerwów i naczyń odpowiedzialnych za erekcję. W przypadku pacjentów starszych naczyniowe zaburzenia erekcji wyprzedzają średnio o trzy do pięciu lat zawał serca, ostry zespół wieńcowy i inne incydenty sercowo-naczyniowe! 

Operacja andrologicznaOperacja andrologiczna Fot. Archiwum prywatne

Leczysz zaburzenia erekcji, robisz operacje korekty płci, powiększasz także penisy. Kiedy penis jest faktycznie za mały?

Definicja mikroprącia to w Polsce mniej niż trzy-cztery centymetry – w maksymalnym, fizycznym naciągnięciu ciał jamistych. A mierzy się prącie od kości spojenia łonowego, a nie od skóry. Panowie z dużymi brzuchami wcale nie mają małych penisów. Tworzy im się na spojeniu łonowym rodzaj poduszeczki tłuszczowej, skóra oddala nasadę członka, optycznie go skracając. Im się wydaje, że prącie się zmniejsza, a ono jest takie samo, tylko "tonie" w podbrzuszu.

Jakie jeszcze wykonujesz zabiegi?

Na przykład jako jedyny w Polsce robię denerwację prącia w leczeniu skrajnego wytrysku przedwczesnego – czyli następującego w skrajnych sytuacjach po 5-10 sekundach od rozpoczęcia stosunku, a czasem nawet przed penetracją. To schorzenie, które może nie reagować na leczenie zachowawcze, pacjenci cierpią na nie całe życie, a nie tylko sporadycznie, w niektórych sytuacjach.

Badania na kadawerach, czyli ciałach zmarłych, pokazują, że mężczyźni, którzy skarżyli się całe życie na przedwczesny wytrysk, zamiast trzech-czterech zakończeń nerwowych dochodzących do żołędzi po prawej i lewej stronie mogą mieć ich 7-10, a nawet 15! Jest to więc wrodzona nadwrażliwość.

Zabiegi, które wykonuję, w większości mają szybko i efektywnie pomóc ludziom. Na przykład jak ktoś ma skrzywionego penisa, to często nawet masturbacja nie wchodzi w grę. Operacją wyprostowania przynoszę efekt, który poprawia jakość życia. Albo wszczepienie protezy - 90 procent pacjentów z protezami mówi, że żałuje, że nie poddało się zabiegowi wcześniej. 

Dr n. med. Piotr Paweł ŚwiniarskiDr n. med. Piotr Paweł Świniarski Fot. Archiwum prywatne

Dr n. med. Piotr Paweł Świniarski. Specjalista urolog FEBU (Fellow of the European Board of Urology), androlog kliniczny EAA (European Academy of Andrology) i lekarz medycyny seksualnej FECSM (Fellow of the European Committee of Sexual Medicine). Doświadczenie w zakresie andrologii operacyjnej i rekonstrukcji urogenitalnej zdobył m.in. podczas 15-miesięcznego stażu klinicznego w St. Peter’s Andrology Centre w Londynie.

Ola Długołęcka - redaktorka, która inspirację do tematu potrafi znaleźć w podbitym niechcący oku. Czujnie obserwuje ludzi i przysłuchuje się ich rozmowom. Chodzący spokój i zorganizowanie. Wieloletnia wielbicielka Roberta Redforda.