#WAKACJE2050: Składniki kosmetyków, które niszczą planetę. Mogą trafiać nawet na nasze talerze

O składnikach kosmetyków mówi się najczęściej w kontekście tego, jak wpływają na skórę i organizm. Okazuje się jednak, że niektóre z nich mogą mieć negatywny wpływ również na środowisko. Jakie to substancje? W jaki sposób możemy sprawdzić, czy zawiera je dany produkt? Podpowiadamy.

W akcji Gazeta.pl #wakacje2050 pozdrawiamy z wakacji przyszłości. Mamy jednak nadzieję, że skończy się inaczej niż na naszych billboardach i pocztówkach. Wciąż mamy pole i czas do skutecznego działania na rzecz zapobiegania zmianom klimatycznym. Dlatego każdej z naszych czterech "kartek z wakacji" towarzyszy wywiad z mądrymi ludźmi od klimatu (wszystkie do przeczytania na stronie zielona.gazeta.pl)

#WAKACJE2050: Filtry chemiczne niszczą koralowce

Na początku tego roku media obiegła informacja, że Palau jako pierwsze państwo na świecie zakazuje filtrów słonecznych, które są toksyczne dla raf koralowych - upośledzają ich wzrost oraz zwiększają podatność na bielenie. Od 2020 roku zakazana jest więc tam sprzedaż produktów zawierających szkodliwe składniki. Jeśli turyści będą chcieli wwieźć je na teren kraju, będą konfiskowane na lotnisku.

Impulsem do wprowadzenia zmian był raport z 2017 roku, który mówił, że odpadki po produktach do ochrony przeciwsłonecznej znaleziono w jeziorze Jellyfish - jednej z największych atrakcji turystycznych Palau. Wcześniej zbiornik był zamknięty przez ponad rok z powodu malejącej liczby meduz. Obecnie w tym kraju zaleca się stosowanie ubrań chroniących przed słońcem, a także filtrów ekologicznych, które nie zawierają.: 

  • oksybenzonu, 
  • oktynoksatu,
  • oktokrylenu.

Na liście zakazanych składników znalazły się także środek przeciwgrzybiczy i bakteriobójczy triklosan oraz parabeny. Jak tego typu substancje trafiają do zbiorników wodnych? - Są spłukiwane w czasie kąpieli w morzu, a także, gdy spłukujemy je pod prysznicem. Nie są wyłapywane przez systemy filtrujące w ściekach i trafiają do oceanów - wyjaśnił w audycji poświęconej tej kwestii w radiu TOK FM dr Mikołaj Zapalski, paleontolog z Wydział Geologii Uniwersytetu Warszawskiego.

#WAKACJE2050: Olej palmowy przyczynia się do zagłady lasów deszczowych

W ostatnich latach coraz częściej mówi się o problemach związanych z wytwarzaniem oleju palmowego. Proces przyczynia się do zagłady lasów deszczowych oraz żyjących w nich zwierząt. W tych miejscach powstają ogromne przemysłowe plantacje palm. 

Olej palmowy nadal masowo jest wykorzystywany przez przemysł kosmetyczny. Znajdziecie go m.in. w szamponach, kremach czy płynach do kąpieli. Na szczęście składnik może pochodzić także ze zrównoważonych upraw. Radzimy więc, by wybierać kosmetyki, które uzyskały certyfikat organizacji RSPO (Roundtable on Sustainable Palm Oil). Taki atest potwierdza, że składnik pochodzi ze zrównoważonych upraw, które nie mają negatywnego wpływu na środowisko. 

#WAKACJE2050: Mikroplastik trafia na nasze talerze

W trakcie wyboru kosmetyków warto zwrócić także uwagę na to, czy nie zawierają mikroplastiku, który powstaje z ropy wydobywanej na platformach wiertniczych. Składnik występuje pod nazwami:

  • Polyethylene (PE),
  • Polypropylene (PP),
  • Polyethylene Tetraphthalane (PET, PETE).

Z naszych łazienek mikroplastik dostaje się do ścieków, a następnie do wód i gleby. Przez to ten popularny składnik peelingów czy kosmetyków kolorowych zanieczyszcza środowisko i jest akumulowany przez różne organizmy żywe, przez co często trafia także... na nasze talerze. W 2018 roku poinformowali o tym naukowcy podczas 26. Europejskiego Tygodnia Gastroentrologicznego (UEG) w Wiedniu. Jak wynika z ich badań, ludzie spożywają mikroplastik m.in. wraz z rybami, owocami morza czy solą morską. 

Zobacz wideo Mikroplastik jest wszędzie, jemy go wszyscy:

Kolejny popularny składnik kosmetyków, który powstaje z ropy wydobywanej na platformach wiertniczych, to parafina. Mimo że jest powszechnie stosowana w przemyśle kosmetycznym, wzbudza spore kontrowersje. Zdaniem wielu osób zapycha pory i uniemożliwia skórze oddychanie. Inny problem związany z tym składnikiem to fakt, że w trakcie jego pozyskiwania i wykorzystywania zanieczyszcza się środowisko - głównie oceany i morza. Zdarza się, że z uszkodzonych kontenerowców do zbiorników wodnych dostają się pochodne ropy naftowej, a także sama ropa. 

#WAKACJE2050: SLS-y zabijają liczne organizmy

Coraz częściej na półkach drogeryjnych możemy zobaczyć kosmetyki, których producenci deklarują, że nie zawierają SLS-ów, czyli popularnych substancji pieniących. O tego typu składnikach mówi się zazwyczaj w kontekście ich szkodliwego działania na skórę. "SLS uszkadza naturalną hydrolipidową barierę naskórka, powodując zwiększoną utratę wody, uczucie ściągnięcia i wysuszenie. Zaburza wydzielanie potu i łoju. Nawet w niskich stężeniach, mniejszych niż 0,5 procent, może podrażniać skórę, szczególnie alergiczną i wrażliwą, prowadząc do świądu, wyprysku kontaktowego lub egzemy" - dowiadujemy się z poradnika zamieszczonego na stronie Biotechnologia.pl.

Nie możemy zapominać także o ich wpływie na środowisko. SLS-y spłukiwane z ciała trafiają do kanalizacji, a po pewnym czasie do środowiska wodnego. Te silnie drażniące substancje dostają się do organizmów żywych i niszczą ich tkanki. Długotrwałe wystawienie na działanie SLS-ów może prowadzić do śmierci. Dlatego w czasie wyboru kosmetyków unikajmy tych, które zawierają w składzie m.in.: 

  • Sodium Lauryl Sulfate (SLS),
  • Sodium Laureth Sulfate (SLES),
  • Magnesium Lauryl Sulfate,
  • Ammonium Lauryl Sulfate.

#WAKACJE2050: Jak czytać składy kosmetyków?

Przeciętny produkt kosmetyczny zawiera zazwyczaj od kilkunastu do kilkudziesięciu substancji. Każdy z nich powinien być wymieniony na opakowaniu. Listę zaczynają składniki, których dany produkt zawiera najwięcej. Z kolei im bliżej końca, tym mniej w nim tej substancji. Zachęcamy więc do uważnej lektury etykiet w czasie wyboru kosmetyków.

Proekologiczne podejście producentów mogą potwierdzać także certyfikaty. Oprócz wspomnianego atestu organizacji RSPO (Roundtable on Sustainable Palm Oil), to także m.in. norma ISO 14001, czyli zbiór przepisów, który pomaga przedsiębiorcom podejmować działania na rzecz zapobiegania zanieczyszczeniom środowiska, a także certyfikat organizacji Cosmebio, według której proces pozyskiwania surowców nie może mieć szkodliwego wpływu na środowisko, a opakowania kosmetyków muszą ulegać biodegradacji lub nadawać się do recyklingu.

Poznaj także nasz obszerny poradnik na temat tego, jak czytać składy kosmetyków:

***

Nie zapominajmy jednak, że wciąż mamy nadzieję i czas na działanie. Jako konsumenci powinniśmy dokonywać świadomych wyborów - także w czasie zakupów kosmetycznych. Wejdź na zielona.gazeta.pl i dowiedz się, co możesz zrobić już dzisiaj.

Kampania Gazeta.pl #WAKACJE2050Kampania Gazeta.pl #WAKACJE2050 Fot. Gazeta.pl