Jak dobrze radzić sobie ze stresem? Warto poznać podstawę, o której nie wspomina się w wielu poradnikach

Daria Turowska-Makoś, która pracuje jako stres coach, uczyła się i zdobywała doświadczenie zawodowe w Danii. Tam poznała zupełnie inne podejście do pracy i radzenia sobie ze stresem niż w Polsce. W rozmowie z nami opowiedziała o najważniejszych różnicach.

Natalia Kondratiuk-Świerubska: Dlaczego tematyka radzenia sobie ze stresem jest teraz taka popularna?

Daria Turowska-Makoś: W ostatnich miesiącach musieliśmy odnaleźć się w zupełnie nowej sytuacji. Przez pandemię zaszło wiele zmian w naszym codziennym funkcjonowaniu, a te są zazwyczaj trudne psychicznie. Poza tym obecnie mamy więcej czasu dla siebie, przez co zaczęliśmy w końcu dostrzegać ten stres. I chcemy sobie z nim jakoś poradzić.

Gdy żyjemy w chronicznym stresie, przestajemy go zauważać?

Przed pandemią wiele osób żyło w ciągłym biegu i stres utrzymywał się u nich przez cały czas na bardzo wysokim poziomie. Z kolei okres domowej izolacji w wielu przypadkach sprawił, że zaczęły one w końcu odczuwać skutki uboczne tego ciągłego napięcia.

Daria Turowska-MakośDaria Turowska-Makoś archiwum prywatne

Możemy znaleźć wiele internetowych poradników dotyczących stresu. Czy twoim zdaniem są one pomocne?

Niestety zauważam w nich wiele braków. Dziwi mnie przede wszystkim to, że nie ma w nich niezbędnej podstawy. Mówi się w nich przede wszystkim o sporcie, relaksie, odpowiedniej diecie. Nie ma tam jednak nic o tym, jak konkretnie radzić sobie ze stresem i jak nauczyć się odpoczywać w myślach.

Dlaczego jest to takie ważne?

Jeśli uprawiamy sport czy relaksujemy się, a w myślach nadal analizujemy nasz problem, to nie jest to prawdziwy odpoczynek. To wręcz potęguje stres.

Co możemy więc zrobić, aby relaks był skuteczny?

Warto znaleźć głębsze przyczyny stresu. Żaden sport i dieta nie pomogą nam na dłuższą metę, jeśli nie poznamy jego źródła. W tym celu możemy prowadzić dziennik stresu. Jeśli jednak samodzielne znalezienie przyczyny jest dla nas zbyt trudne, warto skorzystać z pomocy specjalisty (psychoterapeuty, psychologa lub coacha).

Poza tym musimy zaznajomić się ze swoim stresem, bo to jest kwestia bardzo indywidualna, u każdego ma on inne podłoże. Obserwujmy to, jakie pojawiają się u nas w tym czasie myśli, jaką prowadzimy rozmowę wewnętrzną: czy sobie w tym czasie dokopujemy, czy jesteśmy dla siebie wsparciem? Czy powiedzielibyśmy coś takiego swojemu najlepszemu przyjacielowi?

Wydaje mi się, że wspomniany przez ciebie model życia w ciągłym biegu jest bardzo stresogenny.

Zgadzam się z tym. Przekonałam się o tym w czasie studiów i pracy w Danii. Tam jest zupełnie inne podejście niż w Polsce do wielu kwestii związanych z wypoczynkiem i karierą. W Danii powszechnie wiadomo, że po pracy potrzebujemy czasu na regenerację, bo dzięki temu jesteśmy bardziej skupieni i produktywni.

Zobacz wideo Wypalenie zawodowe uznane za poważne zagrożenie dla zdrowia:

U nas takie podejście nie jest jeszcze popularne.

Przez długi czas w Polsce narzucano swego rodzaju ideał "poświęcenia dla pracy", zgodnie z którym należy pracować po godzinach. Przez to wiele osób przestało słuchać swoich potrzeb, bo takie podejście jest bardzo cenione w wielu firmach.

A jak ktoś tak nie robi, może czuć się leniem.

I to jest bardzo szkodliwe. Zamiast dbać o swoje potrzeby, budować satysfakcję ze swojej pracy, często mamy wyrzuty sumienia. Powstaje błędne koło. Z jednej strony przejmujemy się tym, że za mało czasu spędzamy z rodziną i przyjaciółmi. Z drugiej, że za mało pracujemy. Kraje skandynawskie wypracowały model zupełnie inny, w którym bardzo ważny jest balans między różnymi sferami życia. Tam zostawanie po godzinach kojarzy się z brakiem produktywności.

Skojarzyło mi się to z pewną sytuacją, która spotkała bliską mi osobę. Moja koleżanka odniosła pewien sukces, a w jej firmie wywołało to spore zaskoczenie. Powód? Jako jedna z nielicznych kończy pracę po ośmiu godzinach.

To ja podam swój przykład z pracy w Danii. Na początku swojej kariery w tym kraju pracowałam dłużej niż inni, żeby pokazać, że jestem ambitna i zaangażowana. Pewnego dnia mój szef zapytał, czy wszystko u mnie w porządku, bo dla niego to dziwne, że ja zostaję w pracy po godzinach. Zastanawiało go także to, czy w takim modelu jestem produktywna. To było bardzo zaskakujące w kontekście tego, co poznałam wcześniej w Polsce.

Daria Turowska-Makoś to praktyczka mindfulness, coach stresu oraz life coach certyfikowany w Danii w NLP huset oraz w szkockiej The Academy of Modern, Applied Psychology. Specjalizuje się w Nickerson Institute w pracy z osobami wysoko wrażliwymi i od roku studiuje muzykoterapię na Akademii Muzycznej w Łodzi. Jest autorką "Dziennika stresu i balansu". Studiowała w Business Academy w Aarhus i Randers, pracowała w Danii w biznesie m.in. jako coach. W Danii prowadziła także organizację non-profit integrującą przez muzykę ProPace, była również inicjatorką i kierowniczką kampanii Fall in Love with Poland - promującej Polskę w Danii. Niedawno wróciła do Polski i w pełni poświęca się pracy coachingowej oraz terapeutycznej - udziela sesji metody terapeutycznego głosu (mindful singing). Prowadzi stronę i bloga.

Może cię także zainteresować: