"Często patrzymy na ten kraj w sposób wojujący, a nie widzimy codziennej radości". Kobiety w Arabii Saudyjskiej

Marjam al-Otibi jest Saudyjką. Została postawiona przed sądem za to, że żyła samotnie i sama podróżowała do stolicy, Rijadu, bez zgody ojca. Po trzech latach batalii sąd orzekł, że "kobieta jest rozsądnym dorosłym, który ma prawo decydować, gdzie chce mieszkać". Światowe media pisały, że to historyczne orzeczenie. Czy rzeczywiście ten wyrok sądu jest przełomowy? Jak się żyje kobietom w Arabii Saudyjskiej?

Arabia Saudyjska to kraj, w którym obowiązuje bardzo konserwatywna wersja islamu. Kobiety definiowane są poprzez rolę żony i matki. A ich prawa są bardzo ograniczone. Przez całe życie mają status prawny dziecka. Bez zgody opiekuna, ojca lub męża nie mogą prawie nic. Potrzebne jest jego pozwolenie na zawarcie małżeństwa, założenie konta w banku czy nawet uprawianie sportu. Za nieposłuszeństwo można zamknąć kobietę w pokoju nawet na całe życie.

Powolne zmiany

Arabia Saudyjska była ostatnim krajem, w którym przyznano kobietom prawa wyborcze. Nastąpiło to dopiero w 2015 r. Od 2011 r. stopniowo uzyskiwały zgody na aktywność zawodową, publiczną i polityczną. Sytuacja kobiet zaczęła się poprawiać, kiedy w 2017 książę Muhammad ibn Salman został ogłoszony następcą tronu. Jest zwolennikiem umiarkowanego islamu, w państwie zaczął się proces modernizacji. W 2017 r. Saudyjki uzyskały zgodę prowadzenia samochodów. Pozwolono im na uczestnictwo w publicznych imprezach sportowych i koncertach, a także wyrażono zgodę na wyrobienie paszportu bez zgody męskiego opiekuna.

W ubiegłym roku kobiety otrzymały nowe prawa w aż trzech ważnych sferach: podróżowania, rejestrowania zmian statusu rodzinnego oraz podejmowania pracy. Dzięki najnowszym zmianom w prawie Saudyjki nie będą potrzebowały pozwolenia męskiego członka rodziny na odbycie jakiejkolwiek zagranicznej podróży, będą miały prawo zarejestrować narodziny dziecka, małżeństwo i rozwód. Mogą również odbierać oficjalne urzędowe pisma oraz zostać opiekunem nieletnich dzieci. Prawo do pracy uzyskali wszyscy bez względu na niepełnosprawność, wiek oraz płeć. W tym roku uznano, że Saudyjki mogą zasiadać w królewskiej Radzie Doradczej. Teraz do listy zmniejszenia restrykcji wobec kobiet dochodzi wyrok sądu, który pozwala na samotne mieszkanie i przemieszczanie się.

- Zmiany następują sukcesywnie. Z jednej strony są odpowiedzią na zmieniające się otoczenie i świat wokół Arabii Saudyjskiej, bo jeżeli popatrzymy na inne kraje Zatoki Perskiej to zobaczymy, że tam praw kobiety mają więcej. Do tego dochodzą opinie i naciski międzynarodowe w sprawach skrajnych i wreszcie to, czego chcą sami Saudyjczycy i Saudyjki. To też nie jest tak, że całe społeczeństwo chciałoby się zliberalizować. Nie tylko mężczyźni, lecz także część kobiet, uważa, że podział ról społecznych powinien być tradycyjny. Jednym z argumentów jest to, żeby nie popełniać błędów społeczeństwa zachodniego. Pojawiają się również głosy kobiet, które mówią, że chcą same o sobie stanowić. Przy czym jedna z nich będzie odwoływać się do tego, co dzieje się na świecie, a inna wywodzić będzie te prawa z islamu. Biorąc pod uwagę, że Chadidża, pierwsza żona Mahometa była bizneswoman, a A'isza - jego kolejna żona - była przywódczynią, polityczką, dowodziła bitwami, to możemy powiedzieć, że w islamie wszystko to było - tłumaczy dr hab. Katarzyna Górak-Sosnowska kierownik Zakładu Bliskiego Wschodu i Azji Środkowej Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

Czy wyrok sądu uznający, że "kobieta jest rozsądnym dorosłym, który ma prawo decydować, gdzie chce mieszkać" jest rzeczywiście przełomowy i Saudyjki dzięki niemu zyskują realną niezależność?

- Jeśli chodzi o jakiekolwiek zmiany na płaszczyźnie najmniejszego reduktonu społecznego, czyli np. rodziny, to wymagają czasu i takie orzeczenia są ważne z punktu widzenia przede wszystkim debaty o pozycji kobiet na arenie międzynarodowej, ale nie samej społeczności w Arabii Saudyjskiej. Dlatego, że muszą być zaakceptowane na poziomie rodziny, społeczności lokalnej, a w dalszej konsekwencji państwa. Niewiele więc zmieni w samej społeczności jako takiej, jeśli nie zostanie uznany za normę obowiązującą w relacjach rodzinnych. Wyrok nie miałby też swojej wagi, gdyby nie poparcie mężczyzny - adwokata tej pani. Bardzo duża rola w zmianie statusu kobiety w krajach muzułmańskich należy właśnie do mężczyzn - dodaje dr hab. Aleksandra Gasztold z Instytutu Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego.

Arabia SaudyjskaArabia Saudyjska Zurijeta / Shutterstock

Przypadek Rahaf

Mówi się też o tym, że na złagodzenie restrykcji wpływ miały międzynarodowe kontrole, które nasiliły się po tym, gdy kilka młodych kobiet uciekło z królestwa. Jednym z głośniejszych przypadków była ucieczka 18-letniej Rahaf Mohammed al-Qunun, która zabarykadowała się w pokoju hotelowym w Bangkoku w obawie przed odesłaniem do ojczyzny i więzieniem za nieposłuszeństwo. Młoda kobieta opublikowała w mediach społecznościowych nagranie i uzyskała azyl w Kanadzie.

Rahaf zdradziła wtedy, że kiedy obcięła włosy, rodzice przez pół roku za karę nie wypuszczali jej z pokoju. Mówiła: "Arabia Saudyjska jest dla mnie jak więzienie. Nie mogę podejmować najprostszych decyzji". Z drugiej strony aż 80 proc. kobiet mieszkających w tym kraju nie chce żadnych zmian. Bardziej niż wolność cenią sobie poczucie bezpieczeństwa.

- W ramach procesu socjalizacji w środowisku domowym przez swoich rodziców czy opiekunów kobieta jest przyzwyczajana do bycia uzależnioną. Chcę zaznaczyć, że mówię to z perspektywy kobiety mieszkającej w Polsce, na terenie Unii Europejskiej, znającej swoje prawa, wolności i potrzeby. Gdybym była wychowana w innych warunkach, na pewno mój światopogląd uzależniony byłby od wartości, które były mi przekazywane. Większość państw, która jest silnie oparta na tradycjach i wartościach, którą zaliczymy do szeroko pojętej kultury islamu, zarządza społeczeństwem przez strach, przemoc i kontrolę. Kultura strachu odwołuje się też do kultury męskości wobec tego kobiety są nie tylko na pozycji ofiary, ale przede wszystkim osoby, która ma być zaopiekowana, która potrzebuje ochrony także w kwestiach podejmowania jakichkolwiek decyzji. Eksponuje się więc słabości i nieumiejętności wzmacniając pozycję "silnego" mężczyzny, bohatera, bojownika. Trzeba pamiętać, że islam to nie jest tylko religia, lecz cały system społeczno-religijny, regulujący absolutnie każdą kwestię życia - wyjaśnia Gasztold.

Nieco inaczej na ten aspekt patrzy prof. Katarzyna Górak-Sosnowska.

- Mam znajomego Araba, który zabronił swojej żonie pracować. Patrzyłam na niego po zachodniemu i zadałam mu pytanie: "Jakim prawem?", a on mi na to odparł: "Jeżeli wracała zestresowana i zapłakana z pracy, to po co ma tam chodzić? Mamy na tyle dużo pieniędzy, że mogę rodzinę utrzymywać bez jej ogromnego stresu". Oczywiście możemy odwołać się do tego, że każdy ma prawo do samostanowienia, ale czy mój znajomy nie ma na swój sposób racji? W jego logice, po co kobieta ma chodzić do pracy, jeśli tam się źle czuje? - tłumaczy prof. Katarzyna Górak-Sosnowska.

Po czym dodaje: - Kobiety mają tam zapewnione poczucie bezpieczeństwa i mahrama, czyli opiekuna (ojca, brata, syna). Ona jest zaopiekowana, a on będzie wiedział, co ona robi, podejmie za nią decyzję, ona nie musi o niczym myśleć. Na swój sposób to nie jest takie złe, oczywiście, jeśli spojrzymy na ich życie nie poprzez naszą europejską optykę, bo przecież my o te prawa walczyłyśmy.

Kwestia sprawowania męskiej opieki jest tradycją w Arabii Saudyjskiej. Niektóre rody wskazują, że obowiązkiem mężczyzn jest zapewnienie ochrony kobietom. Oznacza to, że bez ich pozwolenia kobiety nie mogą uzyskać opieki zdrowotnej, pomocy w sprawach przemocy domowej i seksualnej, sądowej w sprawie o opiekę nad dzieckiem, wychodzić za mąż czy wziąć rozwód. Sarah Leah Whitson, dyrektor wykonawcza oddziału Human Rights Watch na Bliski Wschód i Afrykę Północną zwraca uwagę, że kilka razy w ciągu ostatnich 10 lat władze obiecywały zniesienie systemu "opiekuna". Deklarowały te zmiany podczas sesji Rady Praw Człowieka ONZ. "Będzie to wielka sprawa, jeśli obietnica zostanie dotrzymana" - podkreśliła Whitson, przypominając jednocześnie o tych aktywistkach, które przez lata walczyły o zniesienie męskiego systemu opieki, a nadal przebywają w więzieniach, czekając na wyrok.

Inne Saudyjki zwracają natomiast uwagę, że mimo wprowadzonych zmian w kraju istnieją podwójne standardy. Palenie papierosów przez kobiety uważane jest "za skandal i hańbę". Jedna z palaczek została wysłana do kliniki uzależnień, kiedy rodzice dowiedzieli się o paleniu.

- U nas też odbywa się ingerencja w sposób życia, weźmy chociażby to, co się dzieje wokół LGBT. Oczywiście skala jest inna, ale pamiętajmy, że na Półwyspie Arabskim jest inne otoczenie, inne obyczaje, inna kultura prawna, inne normy obyczajowe. Niestety w tym systemie patriarchalnym będą też pojawiać się nadużycia, oparte w dużej mierze na niesformalizowanych zasadach, bo czy w prawie, czy w Koranie jest gdzieś zapisane, że jeżeli twoja córka obetnie włosy, to masz prawo jej pół roku nie wypuszczać z domu? A gdy pali papierosy, to wysyłasz ją na odwyk? To są raczej zachowania uznaniowe konkretnych rodzin - tłumaczy prof. Górak-Sosnowska.

Arabia SaudyjskaArabia Saudyjska Victor Jiang / Shutterstock

Prawa człowieka a prawa kobiet

Raporty Amnesty International czy Human Rights Watch wciąż donoszą o permanentnym łamaniu praw człowieka w tym kraju. Dwa lata temu głośno było o aresztowaniu pięciu saudyjskich aktywistek oraz zamordowaniu dziennikarza Dżamala Chaszodżdżiego. Kilka dni temu sąd II instancji w Rijadzie zmienił wyrok sądu I instancji wobec pięciu aresztowanych osób na rzecz kary po 20 lat więzienia. Sprawozdawczyni ONZ Agnes Callamard nazwała wyrok "farsą".

- Najniżej w hierarchii są pracownicy fizyczni, którzy pracują we wszystkich państwach Zatoki Perskiej. A do tego, gdy jest to kobieta, pracująca fizycznie i będąca jeszcze imigrantką, to szczerze współczuję. Wiadomo, że grupy, które są tradycyjnie narażone na wykluczenie zawsze będą miały źle. Dotyczy to mniejszości religijnych na Bliskim Wschodzie, ale też mniejszości seksualnych, kobiet i dzieci - tłumaczy naukowczyni. - Zwróćmy uwagę, że w tej grupie znajdują się też mężczyźni. Nie jest więc do końca tak, że mężczyźni mogą wszystko, a kobiety nic. Jeżeli w banku jest osobne wejście dla kobiet, to znaczy, że mężczyzna nie może z niego skorzystać. Raif Badawi, bloger skazany na chłostę za krytykowanie reżimu był mężczyzną. Mamy więc przykłady łamania norm ustalonego porządku w sztywnym systemie konserwatywnym, bo Arabia Saudyjska postrzegana jest jako najbardziej konserwatywne i restrykcyjne państwo spośród państw muzułmańskich. To dotyczy właściwie i kobiet i mężczyzn. Tylko że mężczyźni krytykują cały system, a kobiety będą się koncentrowały na swoich prawach.

Edukacja ważna rzecz

- Nie można porównywać sytuacji kobiet w kraju patriarchalnym, w którym króluje system społeczno-polityczny islamu w wersji wahhabickiej, z ich pozycją w Libanie czy innych arabskich krajach. Na Bliskim Wschodzie rozwija się tzw. feminizm islamski. Koncentruje się wokół udziału kobiet w kształtowaniu strefy publicznej i tych relacji społecznych, które znajdują się w cieniu spraw religijnych. Chodzi tu o zauważenie, jaką rolę pełnią w kształtowaniu, wychowaniu i utrzymaniu tradycji. Ale nie ma to nic wspólnego z ujęciem znanym w świecie zachodnim. Największy błąd, jaki został popełniony przez feminizm reprezentowany przez zachodnią, wykształconą, białą kobietę to inwestowanie w programy mające na celu samorealizację. A w tym rejonie najbardziej potrzebny jest dostęp do edukacji, nauka czytania i pisania - zauważa dr hab. Aleksandra Gasztold z Instytutu Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego.

Fatima Mernissi, socjolożka feministyczna z Maroka, podkreśla, że dzięki edukacji muzułmańskie kobiety zauważyły, że ich problemy nie wynikają z emocjonalności, a raczej z polityki. Zaczęły też korzystać z otwartych drzwi na uczelniach, które się przed nimi otworzyły. Na 100 studentów przypada 108 studentek. Oxford Strategic Consulting szacuje, że niemal 60 proc. Saudyjek ma wyższe wykształcenie, jednak w żaden sposób nie przekłada się to na ich udział w rynku pracy. Aktywnych zawodowo jest zaledwie 15 proc. mieszkanek królestwa Saudów. Podobnie jest w innych krajach Zatoki Perskiej - w Katarze i Kuwejcie dyplomy uniwersytetów ma prawie 70 proc. kobiet, pracuje zaledwie kilkanaście procent. Bank Światowy namawia Arabów do wpuszczenia kobiet na rynek pracy. Z raportu z 2018 r. na temat regionu firmy doradczej McKinsey & Company wynika, że gdyby Arabki były równie aktywne na rynku pracy jak mężczyźni, do 2025 r. regionalny PKB wzrósłby o 2,7 tryliona dolarów.

- Kobiety pracują na eksponowanych stanowiskach, robią karierę, ale tylko wtedy, gdy mężczyzna wyrazi na to zgodę. Brak wsparcia męskiego członka rodziny kończy się opowieściami, że chciała uciec i złapano ją na wodach międzyterytorialnych, czy lekturą tych wszystkich smutnych historii księżniczek przetrzymanych w hotelach. Punktem wyjścia musi być mężczyzna, który powie: "Dobrze, że ci się chce. Pracuj, rozwijaj się, rób". Całkiem niedawno w setce "Forbesa" najbardziej wpływowych kobiet na świecie znalazła się Saudyjka Lubna al-Olajan. Jako pierwsza kobieta przemawiała jako key note na Forum Ekonomicznym w Dżuddzie i oczywiście wszystkie media koncentrowały się na tym, że podczas przemowy zsunął się jej hidżab - zwraca uwagę Górak-Sosnowska.

Po czym dodaje: - Jeśli chodzi o wykształcenie, to nie ma z tym problemu. Jest problem z wejściem na rynek pracy. Uczę studentów kierunków ekonomicznych. Zawsze ich pytam, kto wybrał studia z własnych zainteresowań i np. od maleńkiego interesował się audytem? Wielu z nich wybrało studia ekonomiczne ze względu na możliwość znalezienia dobrze płatnej pracy. Tymczasem w Arabii Saudyjskiej kobiety mogą sobie pozwolić na to, żeby pójść na studia, które im sprawiają przyjemność, bo potem nie muszą pracować.

Mając jednak na uwadze działania arabskich feministek, musimy zwrócić uwagę na coś jeszcze.

- Największą przepaścią jest nieumiejętność uchwycenia tej subtelnej różnicy pomiędzy kulturą kolektywistyczną, w której największą wartość ma rodzina, plemię, kasta. Mówię tu o takich krajach jak Arabia Saudyjska, Jemen, ale też Indie, Kolumbia, a kulturą indywidualistyczną, reprezentowaną przez nas, w której akcent stawiany jest na rozwój jednostki. W takich krajach ogromną rolę pełni szeroko rozumiana rodzina, czyli nie tylko rodzice i dzieci, ale całe wręcz rody. Ważny jest również honor, który ze strefy prywatnej przenika do strefy publicznej. Jest przenoszony właśnie przez mężczyzn - tłumaczy Gasztold.

Prawa kobiet w Arabii SaudyjskiejPrawa kobiet w Arabii Saudyjskiej Taras-studio / Shutterstock

Ubiór - ważny element tożsamości

Hadeel ma 37 lat, męża i czworo dzieci. Skończyła studia w USA, mówi perfekcyjnie po angielsku. Mimo upału nosi czarną abaję i rękawiczki. Ale gdy tylko przekracza próg swojego domu, zrzuca zasłonę. Pod nią skrywa blond loki, żakiet Chanel i buty Jimmy’ego Choo. Ubiór to dla wielu Arabek ważna część tożsamości. I kolejny punkt niezrozumienia tej kultury.

- Strój jest kojarzony z wyjątkowością i przynależnością. Poza tym największe marki modowe takie jak Dior czy Chanel projektują niektóre hidżaby. To nie jest tak, że ten strój jest jednolity i porównywany z szatami pokutników. Kryją się pod nim różne modowe nowinki przeznaczone tylko i wyłącznie dla najbliższych domowników. Eleganckie ubrania, bielizna i piękne fryzury są dla kobiety i dla jej męża. Zarezerwowane są dla sfery prywatnej, a nie do oglądania przez innych - zauważa Gasztold.

Ubiór jest najczęściej przytaczanym przykładem niezrozumienia potrzeb arabskich kobiet przez walczące o ich prawa Europejki czy Amerykanki. Często noszenie hidżabu jest interpretowane jako akt opresji, w którym ciche muzułmanki są przykładem mitu, o tym, że islam jest seksistowski i patriarchalny. A to tak wcale nie jest. Dla feministek islamskich stał się właściwie symbolem wyzwolenia. Burka daje większą swobodę niż jej brak.

Ponadto zasłanianie ciała oznacza życie w zgodzie z zasadami i przynależnością do wspólnoty, w której największą wartością jest rodzina. Dla wielu muzułmanek właśnie ta symbolika zasłony jest przesiąknięta feminizmem o wiele bardziej niż jej brak.

To jeden z przykładów, który pokazuje, że niezrozumienie wschodniego świata przez nas, ludzi z Zachodu, jest ogromne. Pragniemy pomóc arabskim kobietom, wpasowując je w nasze utarte ścieżki. A przecież te dwie kultury znacznie różnią się od siebie.

"Najważniejszy jest szacunek dla własnych dróg emancypacji. Wiele tamtejszych aktywistek wskazuje, że zachodnie wyobrażenia o muzułmankach i islamie, opierające się na niepodlegających dyskusji kulturowych i społecznych założeniach, nie dawały im prawa do samodzielnego działania. Te standardy Pierwszego Świata były często traktowane jako normy, według których oceniano nie-zachodnie kobiety" - podkreśla w rozmowie z "Krytyką Polityczną" Beata Sadowska, prof. socjologii na Uniwersytecie Jagiellońskim.

Na inny aspekt zwraca uwagę prof. Górak-Sosnowska. - Swego czasu głośno było o plażowiczce we Francji, która nałożyła na siebie burkini zakrywające całe ciało. Gdybym była niemuzułmanką i siedziała na plaży w piance z ręcznikiem czy chustką na głowie, to nikt nie zwróciłby na mnie uwagi, ale jeżeli byłabym muzułmanką i nałożyłabym piankę nieco bardziej obszerną, no to nie mogę, bo w ten sposób godzę w zasadę laickości. Ten przykład pokazuje, że tak jak Arabia Saudyjska ma problem z przystosowywaniem się do naszych różnych elementów obyczajowości, tak samo my mamy pewne problemy z islamem.

Można się też zastanawiać, czy nie przesadzamy z gloryfikacją naszego zachodniego stylu życia? Może pocieszamy się, że u nas jest lepiej? Przecież dyskryminacja w naszym kraju ma się dobrze. Czy na pewno Saudyjki są uciemiężone, trzeba je wyzwalać z kajdan zniewolenia, a zmiany są jedynie wizerunkowe?

- Zatrzymajmy się przy kwestii prowadzenia przez kobiety samochodu. Wreszcie to się wydarzyło i my się tym ekscytujemy. Możemy powiedzieć, że jest to zmiana wizerunkowa, bo cały świat o tym mówił, ale jest to też zasadnicza zmiana dla kobiet, które mogą swobodniej poruszać się po mieście. Oprócz tych widocznych, szeroko komentowanych dzieją się zmiany obyczajowe. A propos kobiet prowadzących samochody: jedna z marek samochodowych nakręciła bardzo ciepłą kampanię społeczną. Kilka młodych dziewczyn, które chciały się nauczyć jeździć samochodem, zostało zaproszonych na lekcje. Pierwszą lekcję – i to była niespodzianka – prowadzili ich mahramowie. Możemy zobaczyć na tym filmie, ile oni (i one!) mieli radości ze wspólnej lekcji, cieszyli się, że razem występowali. Kobiety mówiły, że cieszą się, że mężczyźni je wspierają, a ich opiekunowie doceniali fakt, że ich żony, córki czy siostry będą mogły się usamodzielnić. My często patrzymy w sposób wojujący na Arabię Saudyjską natomiast nie widzimy codziennej radości, fajnych relacji, uczuć i myślę, że takie obrazki też powinny się pojawiać w tym obrazie całościowym. Nie tylko te czarne - podkreśla prof. Górak-Sosnowska.

Prawa kobiet w Arabii SaudyjskiejPrawa kobiet w Arabii Saudyjskiej Taras-studio / Shutterstock