Tworzy peruki dla kobiet po chemioterapii: Nasze pracownice z czasem są dużo bardziej odporne psychicznie niż na początku

- Jak zaczęły być popularne odrosty, to wprowadziliśmy odrosty. Jak zaczęły być modne bardzo jasne platyny, to również je wprowadziliśmy. To nie są przedpotopowe fryzury, lecz nowoczesne. Praktycznie cały czas tworzymy nowe kolekcje - mówi Anna Pietrzak, która od 10 lat jest związana z firmą Rokoko Hair Company. Odpowiada w niej za rozwój firmy, w tym wprowadzenie nowych produktów, tworzenie kolekcji peruk i turbanów, współpracę m.in. z Fundacją Rak'n'Roll, stowarzyszeniami, szpitalami oraz firmami polskimi i zagranicznymi.

Aga Kozak: Czy peruka dla osoby po chemioterapii jest jakoś specjalna?

Anna Pietrzak: Generalnie peruki można podzielić na kilka rodzajów: są peruki okazjonalne, czyli np. takie, jakie niektóre osoby zakładają na imprezę. To zupełnie inny rodzaj peruk niż te, które są przeznaczone do długotrwałego noszenia, jak w przypadku właśnie osób po chemioterapii. Tych karnawałowych nie trzyma się długo na głowie bo są stworzone z materiałów, które nie są przystosowane do długiego noszenia, tylko na te parę godzin zabawy.

Czyli te, które są dla osób po chemii są po prostu wygodniejsze?

Muszą być specjalnie dopasowane, bardziej naturalne, mieć certyfikaty i być zarejestrowane jako wyrób medyczny. To nie może być pierwsza lepsza peruka kupiona w internecie. To poważna sprawa i zupełnie inne produkty.

Dopasowane. Czy to znaczy, że szyje się je na miarę? Tak jak sukienkę czy garnitur u krawca lub biustonosz u gorseciarki?

Jest taka możliwość, ale oczywiście zajmuje to dużo czasu. Ale w większości przypadków w czasie chemioterapii nasi klienci używają peruk standardowych. Gdy mówię o dopasowaniu, to mam na myśli dopasowanie pod względem koloru, fryzury, bazy lub np. mają tak zwaną rozmytą linię. To są już cechy fizyczne peruk, które bardzo rzadko są stosowane w przypadku peruk karnawałowych ze względu na koszty. Pojawiają się takie już fachowe cechy, jak mikroskóra, monofilament - cecha, która zapewnia naturalny prześwit skóry lub jak owa rozmyta linia, która zapewnia nam naturalne przejście z linii czoła do włosów i daje efekt naturalności. W dużym uproszczeniu chodzi mi o to, że "nic nie widać".

Owa magiczna rozmyta linia, proszę dokładniej wytłumaczyć co to dokładnie znaczy?

To taka koronka, która jest z przodu peruki nad czołem, gdzie włosy są rzadziej utkane – bo peruki się tka, przez co jesteśmy w stanie sprawić, że fryzura jest uniesiona do góry. Włosy można zaczesać do tyłu i nie będzie widać, że jesteśmy w peruce.

Osoby po chemioterapii często noszą perukę przez wiele godzin. Czyli wszystko, co kładą na skórę…

Musi mieć certyfikację medyczną, żeby to nie swędziało, nie odparzało się, nie bolało. Peruki są zawsze wielokrotnie przetestowane. Nie powodują uczuleń, są antyalergiczne. Wykonane w taki sposób, żeby się komfortowo nosiły.

A jakby mi pani miała opowiedzieć, co jest od razu przy skórze… Czy to jest siateczka, czy tiul?

Są różne systemy, różne rodzaje peruk. Oprócz tego, że robimy je z włosów syntetycznych i z włosów naturalnych, to same bazy też są różne. Są bazy wykonane maszynowo na tresach, są bazy tkane ręcznie na tiulu z różną wielkością wstawki mikroskóry lub monofilamentu, z linią rozmytą oraz bez linii rozmytej. Dopasowuje się je do tego, czego fryzura od nas wymaga. Bo niektóre fryzury dużo ładniej wyglądają, gdy są tkane maszynowo, a niektóre ładniej wyglądają, kiedy są wykonane na tiulu. Dodatkowo technika wykonania wpływa na cenę. Ale nie jest tak, że jedna jest lepsza, a inna gorsza. Skupiamy się na tym, żeby każda osoba po prostu dobrze się w niej czuła. Bo są osoby, które potrzebują mocniejszych materiałów i są takie, które potrzebują lekkich jak piórko. Świetne jest to, że mogą wybierać.

Czy ja dobrze zrozumiałam, że tworzy się kolekcje peruk? Trochę jak w modzie?

Zawsze idziemy z duchem czasu. Około pół roku lub nawet roku trwa tworzenie jednego modelu w zakresie bazy i fryzury. I tak, faktycznie patrzymy, czy coś się zmienia w modzie, jak panie się strzygą, jakie fryzury aktualnie noszą. Jak zaczęły być popularne odrosty, to wprowadziliśmy odrosty. Jak zaczęły być modne bardzo jasne platyny, to również je wprowadziliśmy. To nie są przedpotopowe fryzury, lecz nowoczesne. Praktycznie cały czas tworzymy nowe kolekcje. Teraz będziemy wprowadzać kolekcje z takimi włosami, jakby były kręcone na prostownicy, bo takie są obecnie popularne. Tworząc kolekcję skupiamy się na fryzurach i na kolorach, żeby jak najbardziej dopasować się do pań, do tego, co one noszą i czego chcą.

Czyli dla osób po chemioterapii są ważne trendy?

W perukach z włosów syntetycznych najważniejsze jest to, żeby osoba się dobrze w nich czuła więc może niekoniecznie moda jest najważniejsza. Również dlatego, że osoby po chemii bardziej chcą ukryć to, że nie mają włosów, niż zwracać na siebie uwagę. To raczej nie jest czas w ich życiu, kiedy chcą być na świeczniku, a wręcz przeciwnie - chcą po prostu czuć się neutralnie.

A że tak zapytam: czy robicie raczej długie, czy krótkie peruki?

Mamy krótkie i bardzo krótkie, a także długie oraz bombki. Można wybrać taką fryzurę, jakby się wyszło prosto od fryzjera. Można wybrać fryzurę opadającą, prostą, z prostą grzywką… Mamy też klasyczne fryzury.  Do wyboru do koloru. Jedna z charakteryzatorek, z którymi współpracowaliśmy powiedziała, że mamy wszystkie fryzury świata. Ale ja wiem, że nie! Jeszcze nie.

Opowiedziała pani o perukach z włosów syntetycznych. A co z tymi z naturalnych?

Peruk z włosów naturalnych nawet nie porównuję do tych włosów syntetycznych - to zupełnie inny produkt. Można je strzyc i farbować w zależności od potrzeb. Zazwyczaj powstają z włosów azjatyckich, europejskich i tych najlepszej jakości - słowiańskich. I tutaj jakość włosa ma znaczenie. Robi się z nich określone fryzury w taki sposób, żeby jak najlepiej wykorzystać włos - niektóre to bombki, niektóre są cieniowane, po to, żeby można było je później strzyc.

Ale tak normalnie u fryzjera?

Zawsze sugerujemy, żeby to było wykonane przez specjalistę, żeby nie popełnić podstawowych błędów. Bo włos tutaj nie odrośnie. Za krótkie przystrzyżenie może oznaczać koniec dla peruki. Nie można też peruki przystrzyc za krótko, ponieważ będzie widać bazę. Dodam, że mamy też tak zwane systemy włosów, które są wykonywane na miarę, czyli jest pobierany odlew głowy, a następnie system jest tkany włosami o określonym kolorze do gęstości, jaką potrzebuje pacjent-klient. Perukarstwo wbrew pozorom nie jest taką prostą dziedziną, jaką mogłoby się wydawać.

Jak słyszę o tym dopasowywaniu do głowy, to przychodzi mi na myśl, że taka peruka wymaga mnóstwa czasu, mnóstwa uwagi i umiejętności. I że to musi kosztować.

Zgadza się, dlatego też mamy peruki standardowe z włosów naturalnych, które tkamy po prostu i są łatwo dostępne. Systemy włosów wykonane na miarę są niczym luksusowe krawiectwo. I tak, to nie są tanie produkty, ale są trwałe, mają zupełnie inny wygląd, i są też dopasowane do danego człowieka. Tutaj już nie mówimy o pacjentach po chemioterapii, którym włosy odrastają, tylko mówimy o osobach dotkniętych chorobami, przy których włosy nigdy nie odrosną.

To jaka jest cena peruki dla osoby po chemioterapii, jeśli byłaby ona z włosów naturalnych?

Peruki z włosów syntetycznych zaczynają się od 250 zł do około 1800 zł, a peruki z włosów naturalnych to jest cena od około 2600 w górę.

Czasem ludzie zapuszczają specjalnie włosy, żeby je oddać na perukę dla osoby potrzebującej: czy każde włosy się do tego nadają?

To bardzo ważne pytanie. My tych włosów używamy do tkania. Wobec tego, jeżeli włosy były farbowane i utkamy je razem z włosami w tym samym odcieniu, które nie były wcześniej farbowane, a pani będzie je sobie później chciała pofarbować, to te różne partie włosów będą reagować w zupełnie inny sposób. W jednym miejscu będą np. jaśniejsze, w innym ciemniejsze. Dlatego obowiązują nas takie restrykcje, że włosy na peruki muszą być niefarbowane, bez henny i o określonej długości. Dodatkowo trzeba pamiętać o tym, że na perukę, czyli na węzeł i na zużycie odchodzi około 10 cm. To znaczy, że z włosów o długości 25 cm tracimy te 10 cm, bo to jest jakby "część robocza" – Zostaje z nich wtedy króciutka peruka: 10-15 cm. Dlatego zawsze namawiamy, żeby włosy były jak najdłuższe.

Kiedy wymieniała pani rodzaje włosów, które są używane w perukarstwie, powiedziała pani, że słowiańskie są szczególnie cenione.

A to dlatego, że włosy azjatyckie w większości występują w kolorach bardzo ciemnych - czarnych i brązowych, więc żeby doprowadzić je do tych, które będą dopasowane do urody w naszej strefie klimatycznej, to trzeba je bardzo mocno wybarwić, czyli poddać procesom chemicznym. Przez to tracą swoje właściwości - łuskę włosa, pigment i są dużo bardziej łamliwe i się kruszą. W przypadku włosów słowiańskich mamy zachowane naturalne kolory.

A jak wygląda proces zamawiania peruki?

Mamy sieć salonów perukarskich w Polsce: w Warszawie, w Gdańsku, w Katowicach, w Krakowie, we Wrocławiu, Poznaniu, Lublinie, Białymstoku, Bydgoszczy i tam po prostu można przyjść jak do sklepu i dobrać perukę. Wszystkie adresy i godziny otwarcie są na naszej stronie.

Musicie mieć bardzo empatyczną obsługę.

Nasze pracownice mówią, że z czasem są dużo bardziej odporne psychicznie niż na samym początku. Pomimo tego zdarzają się im takie sytuacje, że nie dają rady i nawzajem się wspierają psychicznie. Wiem, że bardzo ciężko przeżywają dopasowanie peruk dzieciom, bo to rzeczywiście łączy się z bardzo dużym ładunkiem emocjonalnym. Naszym celem jest jednak to, żeby wszystkie osoby dobrze się czuły w naszych perukach. Najczęściej panie przychodzą i mają jakieś wyobrażenie na temat tego, jak to wygląda i trzeba je zapoznać z tym, jak to naprawdę przebiega, sprawdzić, czego potrzebują. Później zaczyna się mierzenie. Szukamy odpowiedniego modelu, następnie koloru. Standardowa obsługa jest połączona z dużą wymianą słów i współpracy. Pytamy ciągle: "Jak się pani czuje? Co pani o tym myśli?". My jako obsługa nie wypowiadamy swoich opinii, liczy się tylko opinia osoby, która będzie tę perukę nosiła - to ona ma się w tym dobrze czuć. Nasze osobiste upodobania to są nasze osobiste upodobania. Najważniejsze, żeby ta kobieta, gdy będzie przechodzić koło witryny sklepowej i na siebie spojrzy, czuła się dobrze ze swoim odbiciem.

To na koniec muszę zapytać: w jaki sposób pani zaczęła swoją przygodę z perukarstwem?

Przypadek. Skończyłam zupełnie inne studia, ale kiedy zobaczyłam taką ofertę pracy, stwierdziłam, że spróbuję. Nie widziałam nawet, czy mi się spodoba czy nie. Ale wiedziałam, że od zawsze miałam słabość do włosów. Wszystkie moje lalki były ostrzyżone. To po pierwsze. A po drugie, najważniejsze było dla mnie to, żeby z mojej pracy rodził się konkretny produkt. Żeby to nie była praca wirtualna i tutaj byłam w stanie to wszystko połączyć. Słucham klientów, bo oni zawsze mają najlepsze uwagi i wskazówki. Patrzę na to, w jakim kierunku idzie perukarstwo na świecie. A idzie coraz bardziej w naturalność i delikatność. Bo kiedyś peruki były bardzo grube i gęste - teraz są dużo cieńsze, lżejsze i ich gęstość jest inna. Technologia poszła bardzo do przodu. Jest tyle nowych rzeczy do nauczenia, choć to bardzo niszowa branża.

Słychać, że ta praca daje pani satysfakcję.

Najfajniejszy w tym wszystkim jest moment, kiedy dostajemy maila, który mówi: "Przepraszam, że nie mogę umieścić o was opinii na Google, bo pojawi się moje imię i nazwisko, a przecież nikt nie wie o tym, że noszę perukę - jest tak dobrze dopasowana!". To jest najlepsze "dziękuję", jakie możemy dostać.