Vladana od 11 lat jest asystentką seksualną. W wielu miejscach na świecie ten zawód nadal nie jest znany

Natalia Kondratiuk-Świerubska
Vladana Augstenowa jest specjalistką w dziedzinie seksualności osób niepełnosprawnych. Jak podkreśla, celem jej działalności jest wspieranie klientów w drodze do niezależności.

Gościem ostatniego odcinku programu "Kobieta na krańcu świata" była Vladana Augstenowa - jedna z jedenastu certyfikowanych asystentek seksualnych w Czechach. W wielu państwach taka profesja nie jest niczym zaskakującym. Asystentki seksualne działają tam od lat. Pomagają m.in. niepełnosprawnym, a także osobom po ciężkich doświadczeniach związanych ze sferą seksualności.

"To przecież naturalna potrzeba człowieka"

W Czechach zawód ten został uregulowanych prawnie pięć lat temu. Do jego wykonywania wymagane są odpowiednie kwalifikacje i certyfikaty. Co więcej, państwo wspiera finansowo organizacje, które szkolą takich asystentów. Zajmuje się tym Fundacja Freya. 

Wojciechowska w programie o seksualności osób niepełnosprawnych: 'To prawo każdej jednostki ludzkiej'Wojciechowska w programie o seksualności osób niepełnosprawnych: 'To prawo każdej jednostki ludzkiej' Mariusz Janiszewski TVN

Vladana Augstenowa pomaga klientom poznać własną cielesność, otworzyć się na relacje intymne, a także przepracować traumy. W jej terapii kluczową rolę odgrywa dotyk. Jak podkreśla, prawie każdy człowiek potrzebuje intymności i bliskości. - To przecież naturalna potrzeba człowieka, niezależnie od tego, czy jest niepełno-czy pełnosprawny - pisze o Vladanie Augsetnowej na swoim profilu na Instagramie Martyna Wojciechowska.

Asystentka seksualna to nie prostytutka

Seksualność osób z niepełnosprawnościami to w wielu miejscach na świecie temat tabu. Ludzie często nie zdają sobie sprawy z tego, że potrzebują one intymnej bliskości w takich samym stopniu, co osoby pełnosprawne. Co więcej, rodzice niepełnosprawnych unikają rozmów na temat seksualności. Niektórzy nawet utrudniają nawiązywanie swoim dzieciom bliższych relacji. Zazwyczaj tłumaczą to chęcią zaoszczędzenia im bólu i rozczarowań. 

Zawód asystentki seksualnej w wielu miejscach na świecie nadal jest nieznany. Świadczą o tym reakcje niektórych osób na post promujący najnowszych odcinek programu "Kobieta na krańcu świata". Zdaniem niektórych asystentka seksualna to prostytutka.

Jak wyjaśniła Martyna Wojciechowska, różnica jest zasadnicza. W odróżnieniu od prostytutek rolą asystentki nie jest dostarczanie przyjemności seksualnej i uzależnianie od siebie klientów. - To pomoc w zrozumieniu swojego ciała, jego potrzeb i oswojenia swojej seksualności, która w wielu przypadkach bywa spychana na dalszy plan lub wręcz pomijana. Tak jak w przypadku osób z niepełnosprawnościami, ale nie tylko - napisała podróżniczka. 

Warto wspomnieć, że w naszym kraju zawód asystentki seksualnej oficjalnie nie istnieje. I na razie nic nie wskazuje na to, by w najbliższej przyszłości profesja ta została uregulowana prawnie.

Może cię także zainteresować:

Zobacz wideo Protest osób niepełnosprawnych i ich opiekunów: