Niemcy wprowadzają obowiązkową obecność kobiet w zarządach firm. Decyzja spotkała się z krytyką

Niemcy wprowadzają obowiązkową obecność kobiet w zarządach firm. - To historyczny przełom - twierdzi niemiecka minister ds. kobiet Franziska Giffey.

Nowe zasady mają wkrótce obowiązywać u naszych zachodnich sąsiadów. Przedsiębiorstwa, które mają co najmniej cztery osoby w zarządzie, będą musiały mieć wśród prezesów przynajmniej jedną kobietę. 

Skąd te zmiany?

Zmiany w Niemczech wynikają z faktu, że w kraju tym kobiety znacznie rzadziej niż w wielu innych gospodarkach zachodnich zajmują stanowiska na wyższych szczeblach zarządzania. Jak wynika z badań fundacji AllBright, w przypadku 30 największych giełdowych niemieckich spółek kobiety zajmują 12,8 procent miejsc w zarządach. Z kolei w USA jest to 28,6 procent, w Wielkiej Brytanii 24,5 procent, a we Francji 22,2 procent. Zdaniem niemieckiej minister ds. kobiet jest to "historyczny przełom". - Kładziemy kres zarządom bez kobiet w dużych firmach - powiedziała Franziska Giffey.

Tymczasem w Polsce, jak dowiadujemy się z badań przeprowadzonych przez Deloitte, kobiety stoją na czele zaledwie 6 procent spółek giełdowych oraz stanowią 13 procent członków zarządów.

Krytyka ze strony środowisk biznesowych

Jak opisuje "The Guardian", w przeszłości w Niemczech próbowano już wprowadzić tego typu zapisy. Nigdy jednak działania te nie zakończyły się sukcesem. Kilka lat temu władze ograniczyły się do apelu, który został zlekceważony przez biznes. Jednak tym razem minimalna obecność pań ma być zadekretowana, 

Ostatnia decyzja spotkała się z krytyką części środowisk biznesowych. Zdaniem niektórych niemieckich przedsiębiorców jest to nadmierna i nieuzasadniona ingerencja w prywatne firmy.

Może cię także zainteresować:

Zobacz wideo Polska i Niemcy - 30 lat po upadku Muru Berlińskiego: