Chile. 170 kobiet zaszło w ciążę mimo stosowania antykoncepcji. Rząd nie poinformował o wadliwych tabletkach

W Chile co najmniej 170 kobiet zaszło w ciążę, mimo stosowania antykoncepcji hormonalnej. Wszystkie przyjmowały doustne tabletki Anulette. - Spodziewamy się, że może być ich znacznie więcej - mówi jedna z chilijskich działaczek społecznych.

Antykoncepcja hormonalna to jeden z najchętniej stosowanych, a zarazem najskuteczniejszych sposobów zapobiegania ciąży. Co jakiś czas dowiadujemy się jednak o przypadkach, gdy metoda ta zawodzi. Zazwyczaj jako przyczynę podaje się nieregularne przyjmowani środków antykoncepcyjnych lub stosowanie w tym samym czasie leków i preparatów wspomagających odchudzanie (wówczas pigułka może zostać wchłonięta w odpowiedniej ilości). Może do tego dojść także na skutek stosowania wadliwych tabletek. Zdarza się to jednak bardzo rzadko, gdyż zazwyczaj takie środki są szybko wycofywane z rynku.

Jak informuje CNN, co najmniej 170 kobiet w Chile zaszło w ciążę, mimo stosowania antykoncepcji hormonalnej. Wszystkie przyjmowały doustne tabletki Anulette wyprodukowane przez spółkę zależną niemieckiej firmy farmaceutycznej Grünenthal - Silesia. Kobiety nie mogły liczyć na pomoc państwa ani koncernu. Obecnie są reprezentowane przez Miles - chilijską grupę zajmującą się prawami seksualnymi i reprodukcyjnymi. Wraz z działaczkami przygotowują się do złożenia zbiorowego pozwu. 

Bez kampanii informacyjnej

Pierwsza partia tabletek Anulette została wycofana w sierpniu ubiegłego roku. Stało się tak po protestach pracowników służby zdrowia, którzy odkryli sześć opakowań z wadliwymi środkami. Następnie z konta chilijskiego ministerstwa zdrowia został wysłany tweet informujący o problemie. Było to jedyne działanie komunikacyjne w tej sprawie. Przez to wycofanie produktu pozostało w dużej mierze niezauważone. 

Niecały miesiąc później podobny problem z tabletkami Anulette został wykryty w jednej z klinik w stolicy Chile w Santiago. Do czasu zgłoszenia problemu rozesłano już 137 730 paczek do ośrodków zdrowia. Co istotne, państwowe organy nie przeprowadziły w tym czasie żadnej szerokiej kampanii informacyjnej. Przez to wiele osób nadal przyjmowało środki.

Surowe prawo aborcyjne w Chile

Kobiety, które stosowały tabletki antykoncepcyjne Anulette i w tym czasie zaszły w ciążę, znalazły się w bardzo trudnym położeniu. Nie mogły poddać się zabiegowi aborcji, gdyż w Chile podobnie jak w wielu innych krajach Ameryki Południowej obowiązuje surowe prawo aborcyjne.

W latach 1967-1989 aborcja w Chile była legalna w sytuacjach, gdy ciąża była zagrożeniem dla życia matki. Od 1989 do 2017 roku obowiązywał całkowity jej zakaz. Jednak po 28 latach chilijski Trybunał Konstytucyjny orzekł, że kobiety powinny mieć dostęp do przerywania ciąży w trzech przypadkach - gdy jest zagrożone życie i zdrowie kobiety, gdy ciąża jest wynikiem gwałtu lub gdy płód jest poważnie i nieodwracalnie uszkodzony.

"Spodziewamy się, że może być ich znacznie więcej"

W reportażu CNN została przedstawiona między innymi historia Rojas. Kobieta oraz jej partner ustalili, że nie chcą mieć dzieci (w tym czasie Rojas była już matką dwóch nastoletnich chłopców). Kobieta po pięciu miesiącach regularnego przyjmowania tabletek Anulette dowiedziała się, że jest w ciąży. Po czasie okazało się, że środki pochodziły z wadliwej partii, która miesiąc wcześniej została wycofana z obiegu przez chilijskie ministerstwo zdrowia.

Takich kobiet jest znacznie więcej. Jak wynika z informacji zebranych przez grupę Miles, obecnie wiadomo już o 170 przypadkach niechcianych ciąż. - Spodziewamy się, że może być ich znacznie więcej - mówi Laura Dragnic, koordynatorka prawna Miles. Działaczka zdradziła także, że grupie udało się nagłośnić problem za pomocą Instagrama. - Po naszym poście zaczęłyśmy otrzymywać wiadomości od kobiet, które informowały, że zaszły w ciążę, ponieważ przyjmowały Anulette - poinformowała Laura Dragnic.

 
Zobacz wideo Oto do czego prowadzi całkowity zakaz aborcji: