Anna Wendzikowska krytykowana za zdjęcia z plaży. "Te biedne ptaki mają podcinane skrzydła"

Anna Wendzikowska przebywa wraz z córkami na egzotycznych wakacjach. Jedno z jej najnowszych zdjęć oburzyło wiele osób. - Te biedne ptaki mają podcinane skrzydła - dowiadujemy się z jednego z komentarzy.

Na świecie nadal istnieje wiele atrakcji turystycznych, w których w nieetyczny sposób wykorzystuje się zwierzęta. Przypominają o tym najnowsze zdjęcia Anny Wendzikowskiej, która od jakiegoś czasu przebywa wraz z córkami na egzotycznych wakacjach.

Anna Wendzikowska krytykowana za zdjęcia z flamingami

Anna Wendzikowska znana jest z zamiłowania do dalekich podróży. W ostatnich miesiącach była w Dominikanie, Kostaryce i Dubaju. Wendzikowska często chwali się wyjazdami na swoim profilu na Instagramie, który obserwuje już ponad 473 tys. osób. Kilka dni temu prezenterka poinformowała, że wraz z córkami wybiera się na kolejne wakacje. 

Zobacz wideo Wendzikowska na wakacjach na Kostaryce:

Niedawno prezenterka pochwaliła się fotografiami z Antyli Holenderskich. Wiele osób oburzyło jedno ze zdjęć, na którym Wendzikowska pozuje z flamingami. W dyskusji, która rozgorzała pod zdjęciem, ludzie pisali między innymi o tym, że ptaki mają podcinane skrzydła, by nie uciekały z plaży przed turystami. 

 
Te biedne ptaki mają podcinane skrzydła, żeby ludzie mogli sobie robić z nimi zdjęcia. To jedyna plaża z takimi "atrakcjami" i za dobrą kasę możesz sobie porobić foteczki. Dla mnie niesmaczne i niefajne.
Flamingi nie "siedzą" na tej Arubie przypadkiem i bynajmniej nie z własnej woli. Ku uciesze turystów przycina im się skrzydła, uniemożliwiając przemieszczanie się w ich naturalny sposób, więc są tam niejako uwięzione. Stąd analogia do delfinarium. W delfinarium ssaki morskie umierają. Odwołanie do świadomej turystyki to nie złośliwość, tylko uwrażliwienie na to, co się przypadkiem promuję

- czytamy w komentarzach pod postem Wendzikowskiej. 

Zwierzęta wykorzystywane przez przemysł turystyczny

Przykładów wykorzystywania zwierząt przez przemysł turystyczny nie musimy szukać daleko. Najbardziej znanym w naszym kraju są konie, które ciągną na trasie do Morskiego Oka wozy pełne turystów. Co jakiś czas sieć elektryzują zdjęcia ogromnych kolejek do zaprzęgów konnych. Regularnie odbywają się protesty, a fundacje broniące praw zwierząt co jakiś czas nagłaśniają wypadki, w czasie których wyczerpane konie padają z przemęczenia. Jako turyści generujemy popyt na tego typu atrakcje. Warto o tym pamiętać za każdym razem, gdy w czasie podróży oferowane są nam usługi z udziałem zwierząt. Więcej na ten temat dowiesz się z naszego artykułu: