Jolanta Kwaśniewska zdradziła sekret udanego związku. Wiele par o tym zapomina

Jolanta Kwaśniewska od lat jest inspiracją dla wielu Polek. Niedawno była pierwsza dama zdradziła sekret udanego małżeństwa. Okazuje się, że jest nim wręczanie niewielkich podarunków, które są dowodem pamięci i przywiązania do ukochanej osoby.

W jednej z ostatnich rozmów z "Newsweekiem" była pierwsza dama zdradziła sekret udanego małżeństwa. Okazuje się, że są nim upominki, które małżonkowie sobie często ofiarują.

Zobacz wideo Śluby gwiazd - pamiętacie?

Jolanta Kwaśniewska zdradziła sekret udanego związku

Jak podkreśla Kwaśniewska, nie muszą być to wcale wyrafinowane i kosztowne prezenty. Jej zdaniem wystarczą niewielkie upominki, które są dowodem przywiązania i pamięci. Natomiast Kwaśniewski wyznał, że jego sposobem na udaną relację są kwiaty, które wręcza żonie nawet bez specjalnych okazji. 

Małżeństwo to ziemia, którą można zostawić odłogiem albo uprawiać przez małe gesty. Lubię obdarowywać żonę kwiatami. Studentom zawsze tłumaczę, że kwiaty trzeba przynosić dziewczynom bez okazji, bo jak przynosi się tylko z okazji, to zawsze się o jakiejś zapomni, a gdy zdarzy się przynieść bez okazji, to będzie podejrzane

- powiedział w rozmowie z "Newsweekiem".

Jolanta Kwaśniewska o trudnych początkach małżeństwa

Jolanta i Aleksander Kwaśniewscy są małżeństwem od ponad czterdziestu lat. Poznali się w okresie studiów na Uniwersytecie Gdańskim. Jolanta była wówczas na trzecim roku, a Aleksander kończył już naukę. - Spotkaliśmy się na zebraniu Rady Uczelnianej. Olek spotkał się z moim kolegami i powiedział do nich, że się ze mną ożeni - powiedziała w jednym z wywiadów Kwaśniewska.

Jak wyznała w jednym z wywiadów Kwaśniewska, początki ich małżeństwa wcale nie były łatwe. - Pamiętam swój pierwszy dzień w Warszawie. Ursynów w budowie, błoto po kolana, dwunastopiętrowy blok. Mąż otwiera drzwi do mieszkania i przenosi mnie przez próg. Pusta kawalerka, trzydzieści metrów kwadratowych, na podłodze płytki PCW, w łazience jakaś terakota. A że pod spodem biegną rury, więc ciepła. Siedliśmy na tych kafelkach, rozpakowaliśmy kanapki i byliśmy chyba najszczęśliwszą parą na świecie - zdradziła w rozmowie z TVN24.

Może cię także zainteresować: