Oburzające kazanie księdza. Tłumaczył, że rodzice mają prawo bić dziecko. "Za darmo nie dostaniecie"

"Mama i tata was nie gryzie, ale może dać klapsa. To jak ten piesek, jakby nie ugryzł, to owieczka wpadnie w kłopoty" - takie słowa słyszymy z ust księdza na kazaniu w trakcie pierwszokomunijnego nabożeństwa, które trafiło do sieci. Oburzeni wierni skierowali sprawę do kurii.
Zobacz wideo Co robić, gdy jesteś świadkiem przemocy wobec dzieci?

Minionej niedzieli w Dębieńsku podczas mszy z ust księdza padły oburzające słowa, które z pewnością na długo zostaną zapamiętane przez tamtejszych wiernych. Proboszcz podczas kazania postanowił poruszyć temat stosowania przemocy wobec dzieci. Padło wiele bulwersujących słów, a sprawa szybko trafiła do kurii.

Oburzające kazanie księdza ze Śląska podczas pierwszokomunijnego nabożeństwa. Na przykładzie owieczki i psa tłumaczył, że rodzice mają prawo bić dziecko

Ksiądz Roman Kiwadowicz przyniósł do kościoła pluszową owieczkę i na jej postanowił wytłumaczyć dzieciom, że rodzice mają prawo na nie krzyczeć, a także dawać klapsy.

Pierwsza Komunia Święta w jakim wieku? Roczniki komunia 2021, 2022, 2023, 2024, 2025. Zdjęcie ilustracyjneKomunia święta w Polsce. 300 zł od dziecka, upominek dla księdza i dodatkowo "specjalna opłata". "Biznes się kręci"

Rodzice mają prawo krzyczeć. A jak tego szczekania owieczka nie posłucha, to co się stanie? (…) Co ten pies robi, jak szczekanie nie pomaga? (...) Mama i tata was nie gryzie, ale może dać klapsa. To jak ten piesek, jakby nie ugryzł, to owieczka wpadnie w kłopoty. I tutaj mama i tata mają prawo dać klapsa, żeby człowiek otrzeźwiał

- słyszymy na nagraniu.

Co więcej, ksiądz zasugerował, że dzieci powinny spowiadać się, gdy dostaną klapsa, bo to oznacza, że coś przeskrobały.

Mama na mnie krzyczała, bo byłam niegrzeczna, dostałam klapsa. Za darmo nie dostaniecie. A rodziców musicie słuchać, bo są kimś wyjątkowym

-powiedział.

Nic dziwnego, że po mszy wielu zbulwersowanych słowami księdza rodziców postanowiło zrobić coś w tej sprawie. Sprawa trafiła do kurii, która wydała oświadczenie:

Takie słowa nigdy nie powinny paść. Są one dalece niestosowne i niezgodne z nauczaniem kościoła

- powiedział przedstawiciel Archidiecezji Katowickiej.

Do sieci trafiło nagranie z księdzem, który mówi o prawie męża do ciała żony. 'Jeżeli on płonie, to ma prawo do jej ciała'Kontrowersyjne nagranie z księdzem, który mówi o seksie jako o obowiązku małżeńskim. "Jeżeli on płonie, to ma prawo do jej ciała"

Sam ksiądz Roman Kiwadowicz również postanowił zabrać głos i przyznał, że żałuje słów, które wypowiedział podczas tamtego kazania:

Bardzo żałuję tego, co powiedziałem. Kazanie było dialogowane, słowa wypowiedziałem pod wpływem chwili. Gdybym wcześniej je przemyślał, na pewno znalazłbym lepszy przykład

- powiedział w rozmowie z portalem rybnik.naszemiasto.pl.

Więcej o: