"Piękna bestia". Miała zaledwie 20 lat i była najokrutniejszą strażniczką w Auschwitz

Więźniarki mówiły o niej, że jest gorsza niż diabeł i znęcała się nad ofiarami z przyjemnością. Fanatycznie zapatrzona w Adolfa Hitlera marzyła o tym, by urodzić mu dziecko. Oto Irma Grese, "piękna bestia", najmłodsza i najbardziej okrutna strażniczka Auschwitz-Birkenau.

Irma Grese to nazwisko, które siało postrach w obozach koncentracyjnych. Była strażniczką, która znalazła umiłowanie w sadyzmie. W wieku 20 lat stała się drugą najwyższą rangą nadzorczynią SS. Swoje ofiary gnębiła i torturowała w oddziałach dla kobiet w Auschwitz-Birkenau, Ravensbrück i Bergen-Belsen. Była najmłodszym zbrodniarzem wojennym - po zakończeniu wojny skazano ją i powieszono. Miała wówczas zaledwie 22 lata. Pisała pamiętniki, w których wyrażała, jak bardzo nienawidziła Żydów, swoje bezgraniczne oddanie führerowi i to, jak "zabawiała się" w kata i ofiarę. Była uosobieniem aryjskiej urody. Przez więźniarki i współpracownice nazywana była "piękną bestią".

Slobodan Praljak wypija truciznę przed sądem w HadzeZażył truciznę po ogłoszeniu wyroku. Nie żyje

Zobacz wideo Obozy zagłady. Miejsca kaźni, o których nie powinniśmy zapominać

Irma Grese chciała być pielęgniarką, została sadystką

Strażniczka od najmłodszych lat nasiąkała ideologią nazizmu. Urodziła się w 1923 roku jako córka konserwatywnego rolnika. Miała czworo rodzeństwa. Była surowo wychowywana, jej ojciec nie stronił od kar cielesnych. Jej matka popełniła samobójstwo w 1932 roku, wypijając kwas solny, kiedy Irma miała dziewięć lat. Kiedy rok później naziści doszli do władzy, ojciec był przeciwny, by jego córki dołączyły do Bund Deutscher Mädel (Ligi Niemieckich Dziewcząt) lub innej organizacji. Wbrew jego woli dziesięcioletnia Irma i jej siostra wstąpiły dobrowolnie do BDM, biorąc udział w licznych zajęciach pozalekcyjnych. Zresztą Alfred Grese nie miał zbyt dużego wpływu na edukację swoich dzieci, ponieważ wprowadzono obowiązkową nazistowską indoktrynację w szkołach podstawowych. Irma przeżyła śmierć matki i nie miała dobrych relacji z opresyjnym ojcem, co przyczyniło się do tego, że w wieku 14 lat rzuciła szkołę i zaczęła pracę. Zatrudniła się jako parobek w mleczarni, później jako sprzedawczyni w sklepie. Następnie zgłosiła się jako pomoc pielęgniarska dla żołnierzy SS. To ostatnie zajęcie tak jej się spodobało, że postanowiła zdawać do szkoły pielęgniarskiej. Mimo kilku prób, nie zaliczyła egzaminów. Jednak wzrosło zapotrzebowanie na opiekę medyczną i Irma Grese została asystentką pielęgniarską w Hohenlychen, gdzie rekrutowali wysocy rangą naziści. Szkoliła się u boku Karla Gebhardta, najsłynniejszego ortopedy w Europie i osobistego lekarza Hienricha Himmlera. Słynął z eksperymentów medycznych, np. przeszczepiania kości na żywych ludziach. To wówczas mógł być pierwszy kontakt Irmy z sadyzmem. Nie była jednak tak zdolna, by zostać pełnoprawną pielęgniarką. Zasugerowano jej, że mogłaby "swoje talenty" wykorzystać gdzie indziej. Tak Irma skontaktowała się z przyjacielem Gebhardta w Ravensbrück, gdzie przeprowadzano szkolenia dla strażników obozów koncentracyjnych. Na początku jednak odesłano ją z kwitkiem, gdyż nie miała ukończonych 18 lat. Kazano jej wrócić za pół roku, a w międzyczasie przydzielono do pracy na farmie mlecznej. Wróciła i rozpoczęła szkolenie dla strażniczek SS. Zdała testy i została zatrudniona. Tak zaczęła się jej mroczna i pełna przemocy historia. Wytrenowanie strażniczki do pełnego zdeprawowania zajmowało miesiąc. Irmie zajęło to trzy tygodnie. Czuła się, jakby osiągnęła ważny krok w karierze.

"Piękna bestia" realizowała swoje chore sadystyczne fantazje w Auschwitz

Kiedy Irma Grese wstąpiła w szeregi SS, miała swoje pierwsze doświadczenia seksualne. Germaine Tillion, członkini obozu w Ravensbrück pisała w swojej książce, że między esesmanami obu płci powszechna była totalna rozwiązłość. Stosunki seksualne między strażnikami a więźniami były zakazane, dlatego ujście znajdowali w zabawianiu się między sobą. Większość miała stałych kochanków lub kochanki. Według autorki, często po libacjach alkoholowych strażnicy i strażniczki nie pamiętali nawet, z kim spędzili noc. Irma przeżyła istne rozbuchanie seksualne. Była urodziwa i zwracała uwagę zarówno mężczyzn, jak i kobiet. Miała romanse z Josefem Mengele, swoją przełożoną Marią Mandel oraz z Josefem Kramerem. W 1943 roku skierowano ją do Auschwitz. Tam awansowała na nadzorczynię i miała pod sobą 30 tysięcy więźniarek. Spełniała swoje najbardziej chore fantazje. Miała swoją "prywatną niewolnicę". Przyjemność sprawiało jej szczucie kobiet psem, ale nie tylko. Miała swoją ulubioną "zabawkę". Do karania używała specjalnie zrobionego dla niej bicza ze stalowymi elementami. Obnażała i biła więźniarki po piersiach. Później przez powstałe rany często wdawało się zakażenie. Irma Grese wzywała wówczas obozową lekarkę Gisellę Perl, by ta dokonywała na tych kobietach operacji niesterylnym nożem - bez znieczulenia. Stała i patrzyła, jak kobiety krzyczały i często umierały w agonii. Lekarka w swojej książce "Byłam lekarzem w Auschwitz" opisała obrzydliwe zachowanie Irmy podczas tych operacji:

Niezmiennie przychodziła oglądać operacje, kopiąc ofiarę, jeśli jej krzyki przeszkadzały jej w przeżywaniu przyjemności i całkowicie poddawała się orgazmicznym spazmom, które wstrząsały jej całym ciałem i powodowały spływanie śliny z kącika ust.

Judith Strick-Dribben, była więźniarka, opisała w swojej książce "Dziewczyna zwana Judith Strick" pewną sytuację, kiedy Irma Grese wypuściła dwa agresywne psy na młode kobiety podczas pracy.

Psy szarpały ciała dziewczynek. Irma podeszła bliżej, aby obserwować, co robią. Jej oczy były przekrwione. Widok krwi zdawał się ją upajać. Dyszała. Była podekscytowana seksualnie – każdy mógł to zobaczyć .

"Piękna bestia" miała jeszcze wiele haniebnych przyjemności. Wśród nich było związywanie nóg ciężarnej kobiecie podczas porodu i obserwowanie jej agonii. Choć homoseksualizm i kontakty seksualne z więźniami były zakazane, Irma Grese miała wiele kochanek. Podczas swojej kariery zaszła w ciążę. Wymusiła na obozowej lekarce, grożąc jej śmiercią, dokonanie dyskretnej aborcji.

Miejsce pamięci w byłym niemieckim nazistowskim obozie dla kobiet w RavensbrückByły bite, głodzone, trute, rozstrzeliwane i zagazowywane. Nigdy się nie dowiemy, ile kobiet zginęło w Ravensbrück

Fanatyzm wobec Adolfa Hitlera

Irma Grese pisała pamiętniki, nazywane przez nią pompatycznie "myślami politycznymi". Tam ujście miały jej najskrytsze marzenia, w tym te o Adolfie Hitlerze.

Ten świat nie będzie doskonały, dopóki führer nie będzie miał syna, który przedłuży jego rodzaj do końca świata. I nic nie napełniłoby mnie większym szczęściem, niż móc mu go dać. Nawet gdybym wiedziała, że umrę przy porodzie, bo sam fakt noszenia go w brzuchu byłby szczytem moich marzeń - pisała.

Fragmenty jej wynurzeń pojawiły się w książce "Piękna bestia" autorstwa Violety Flores.

Irma Grese została pojmana przez Brytyjczyków w 1945 roku. Sądzono ją za zbrodnie wojenne podczas procesu Bergen-Belsen. Tego samego roku została skazana na śmierć przez powieszenie. Miała zaledwie 22 lata. Jej ciało pogrzebano na cmentarzu wojennym, a po dziewięciu latach przeniesiono na miejski cmentarz w Hammeln. Jednak jej mogiłę zlikwidowano w 1986 roku, ponieważ była miejscem pielgrzymek neonazistów. Jej zbrodnie wyszły na jaw w spisanych wspomnieniach wielu osób. Po tylu latach od wojny wciąż szokuje fakt, że tak młoda kobieta mogła robić tak niewyobrażalne rzeczy drugiej kobiecie.

Zobacz też: Zdjęcie 5-letniej Klary obiegło świat. Niedługo po jego wykonaniu dziewczynka zginęła w Auschwitz

Więcej o: