Magda Gessler o początkach w "Kuchennych Rewolucjach". Chciała być jak Gordon Ramsey w spódnicy?

Magda Gessler od lat rozkochuje w swoich przepisach miłośników polskiej kuchni. "Kuchenne Rewolucje" co roku zdobywają rzeszę nowych fanów, a sama zainteresowana stała się już ikoną. Jakie były jej początki w świecie stacji telewizyjnych? Odpowiedzi na to pytanie udzieła w rozmowie z Faktem.

Niekwestionowany autorytet kulinarny, kontrowersyjna i bezkompromisowa, królowa, ikona – Magda Gessler już od 11 lat dba o historię polskiej gastronomii. Restauratora pomogła już 270 restauracjom, a jej determinacja skłoniła do zmiany nawet najbardziej zatwardziałych szefów kuchni. Jak się rozpoczęła jej historia z telewizją? I czy w „Kuchennych Rewolucjach" naprawdę nie ma ściemy? Gwiazda opowiada o swoich początkach kariery telewizyjnej na łamach serwisu Fakt.

Zobacz wideo Magda Gessler zakręciła Kołem Plotka!

Magda Gessler opowiada o początkach swojego programu. „Kuchenne Rewolucje" odmieniły jej życie

Magdy Gessler chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Szefowa kuchni najsłynniejszych restauracji dba o to, by polska kuchnia pozostała na poziomie nawet w największych zakamarkach kraju. „Kuchenne Rewolucje" od lat królują wśród najczęściej oglądanych programów telewizyjnych i nic nie wskazuje na to, że cokolwiek miałoby się w tej kwestii zmienić. Skąd wzięła się popularność? Wydaje nam się, że największe zasługi powinny spoczywać na ogromnej prostolinijności i konkrecie – restauratorka nie owija w bawełnę. Jej działania są szokujące, gwałtowne i, co najważniejsze, niezwykle skuteczne. Przydałby się wam kubeł zimnej wody? Z nią macie go jak w banku. Gwiazda zauważyła, że program stał się nieodłącznym elementem stacji TVN ze względu na „brak ściemy", a prawda, która w nim wybrzmiewa, stała się dla widzów iskierką w wirze rzetelnych i nierzetelnych newsów codzienności.

W tym programie nie ma ściemy, dlatego ludzie wciąż tak chętnie go włączają. Za sukcesem „Kuchennych rewolucji", ale również „MasterChefa", stoi cała masa ludzi. Ileż to już konferencji prasowych „Kuchennych..." i „MasterChefa" jest za mną... Podoba mi się, że TVN przykłada wagę do tego, żebym mogła opowiedzieć dziennikarzom o swojej pracy, bo wtedy mam poczucie, że dzięki publikacjom mediów trafiam do większej liczby osób. Bardzo lubię te promocyjne spotkania, ci wszyscy młodzi ludzie są bardzo ciekawi mnie i tego, co im powiem – mówi w wywiadzie dla Fakt.pl

Olaf Lubaszenko przeszedł wielką metamorfozę. Aktor zrzucił kilkadziesiąt kilogramów!Olaf Lubaszenko przeszedł wielką metamorfozę. Aktor zrzucił kilkadziesiąt kilogramów!

A jak się rozpoczęła jej wielka telewizyjna przygoda? W życiu nie ma przypadków, choć celebrytka przyznaje, że nominacja do poprowadzenia tak dużej inicjatywy była dla niej zaskoczeniem i zaszczytem:

Już podczas tej rozmowy usłyszałam, że Edwardowi Miszczakowi (dyrektor programowy TVN – red.) podoba się pomysł, by to właśnie mnie do niego zaangażować. Gdy się dowiedziałam, jakie byłoby moje zadanie, od razu poczułam ekscytację. Ucieszyłam się, że będę mogła zwiedzić całą Polskę i pomagać ludziom. Poczułam się wyróżniona, bo ten format prowadzili głównie mężczyźni, np. Gordon Ramsay. A tu taki kredyt zaufania – firma Constantin i stacja TVN widzą w tej roli kobietę. Ten program miał szansę zmienić moje życie – mówi celebrytka.

Gordon Ramsay to ikona świata kulinariów. Nic dziwnego, że Magda czuła się zaszczycona, dublując go w polskiej wersji programu o metamorfozach upadłych restauracji. Choć równouprawnienie od lat towarzyszy naszej codzienności, wcześniej sprawa ta nie była tak oczywista. Czy celebrytka chciała odegrać rolę Gordona z burzą blond loków? Jeśli tak, musimy przyznać, że postać, którą wykreowała, bije na głowę wszelkie prototypy. Jej temperament, prostolinijność i cięty język zachwyciły wszystkich Polaków, łącznie z największymi gwiazdami:

Jestem wzruszona, że większość gwiazd TVN jest bardzo wierna mojej cukierni Słodki Słony na Mokotowskiej. Gdy tam jestem, mogę spotykać kolegów i koleżanki z TVN. Uwielbiam Małgosię Sochę, która ma w sobie tyle pozytywnej energii! Ostatnio zresztą była gościnnym jurorem u nas w „MasterChefie" i to był wspaniały dzień. Moją kolejną ulubienicą jest Joanna Krupa, o której wiem, że przepada za moimi łakociami. Pamiętam, jak byłam gościnną jurorką w „Top Model" i do dziś się uśmiecham, wspominając ten dzień. Zresztą „Top Model" to kolejny z programów, który lubię
Więcej o: