Dostali rachunki na 120 dolarów po weselu od nowożeńców. "Czuliśmy się zranieni"

- Nie poinformowałeś nas, że nie pojawisz się na weselu. To kwota, którą jesteś nam winny za opłacenie twojego miejsca z góry - czytamy na rachunku, który otrzymali niektórzy z zaproszonych na imprezę gości.

Doug i Dedra Simmonsowie z Chicago wysłali rachunki znajomym, którzy nie pojawili się na ich weselu. Uroczystość odbyła się kilka tygodni temu na Jamajce w kurorcie Royalton Resort w Negril. 

Zobacz wideo Pierwszy taniec Opozdy i Królikowskiego:

"To kwota, którą jesteś nam winny za opłacenie twojego miejsca z góry"

Pewien mężczyzna opublikował na swoim Twitterze wspominany rachunek od nowożeńców. Widnieje na nim kwota 120 dolarów od osoby (czyli 240 od pary). - Nie poinformowałeś nas, że nie pojawisz się na weselu. To kwota, którą  jesteś nam winny za opłacenie twojego miejsca z góry - czytamy na rachunku. Wielu komentujących nie chciało w to uwierzyć. Dlatego też dziennikarze "New York Post" dotarli do państwa młodych, by sprawdzić, czy rachunek za wesele jest prawdziwy.

"Czuliśmy się zranieni i zlekceważeni"

Okazało się, że Dough i Dedra Simmonsowie rzeczywiście zdecydowali się na takich krok. Jak wspominają, zaprosili na swoje wesele 100 gości. Jednak wielu z nich nie pojawiło się na uroczystości. I to właśnie im państwo młodzi wysłali rachunki. Co ich do tego skłoniło? Jak wyjaśnili w rozmowie z "New York Post" nie chodziło wcale o pieniądze. - Czuliśmy się zranieni i zlekceważeni - wyznał Doug w rozmowie z "The New York Post".

Państwo młodzi wysłali e-mailowo rachunki osobom, które nie powiadomiły ich, że nie pojawią się na weselu. - Aż cztery razy pytaliśmy ich o to, czy się pojawią. Nikt z nich nie poinformował, że nie da rady. Gdyby tak zrobili, zrozumielibyśmy to. A my chcieliśmy tylko wiedzieć, czy przyjdą i czy mamy z góry zapłacić za nich - powiedział Doug. 

 

Może cię także zainteresować:

Więcej o: