Oddzielne konta, osobne półki w lodówce... "To nie jest małżeństwo tylko układ, tragedia i brak słów"

Kłótnie na tle finansowym są jedną z najczęstszych przyczyn rozwodów. Jak się okazuje, w Polsce o pieniądze kłóci się aż 70 proc. par, co - jak wynika z badań przeprowadzonych dla "Finansowego Barometru ING" (2011 r.) w 11 krajach europejskich - zapewnia nam pod tym względem, mało zaszczytne, pierwsze miejsce.

Awantury o wydatki są powszechnym zjawiskiem, a każda z par stara się znaleźć własne rozwiązanie tego problemu. Podczas gdy jedni zakładają wspólne konto, drudzy tworzą w tym celu specjalne skarbonki z przeznaczeniem na konkretne wydatki, którymi dzielą się po połowie, a jeszcze inni decydują się posiadać osobne konta. I chociaż sposobów jest wiele, trudno znaleźć jedno prawidłowe rozwiązanie, które sprawdzi się w każdym przypadku. Niektóre z nich budzą jednak ogromne zdziwienie.

Zobacz wideo

"A to małżeństwo? Bo wygląda jak kontrakt..."

Tekst Anny Budyńskiej o kłótniach małżeńskich spowodowanych właśnie przez finanse, który pojawił się na portalu weekend.gazeta.pl, wywołał wśród czytelników wielkie poruszenie.

- Znam małżeństwo, które w lodówce ma oddzielne półki na jedzenie, bo każdy z partnerów kupuje dla siebie to, co lubi. To wcale nie oznacza, że są złą parą, wręcz przeciwnie, świetnie się dogadują. Kiedy jedno z nich zostało bez pracy, drugie wspierało je finansowo. Mają dwójkę dzieci i na ich wychowanie zrzucają się po równo - opowiadała Jola, jedna z bohaterek artykułu. I to właśnie ta wypowiedź, najbardziej zdziwiła czytelników.

- A to małżeństwo? Bo wygląda jak kontrakt... - stwierdziła jedna z komentujących. I chociaż znalazły się osoby, które stawały w obronie pary, argumentując, że to ich sprawa, jak dzielą się finansami, zdecydowana większość czytelników nie mogła zrozumieć takiego podziału.

The Best of New BeautyRuszył plebiscyt "The Best of New Beauty 2021". Głosujcie na swoich ulubieńców

- To jest tylko małżeństwo! Ale miłości i szacunku nie ma za grosz... Dla bliskiej osoby chce się jak najlepiej, odmawiając nawet sobie tego czego się chce - stwierdziła czytelniczka. - W małżeństwie nie ma twoje moje. Jest wszystko nasze - dodała stanowczo następna.

Uczestnicy dyskusji zastanawiali się też, jak małżeństwo radzi sobie z innymi kwestiami związanymi z utrzymywaniem gospodarstwa domowego. - Ok, mają oddzielnie półki w lodowce. A dzieciom, jak dzielą jedzenie? Jak dzielą obowiązki w domu - pranie, sprzątanie, gotowanie? - zastanawiała się jedna z uczestniczek dyskusji.

- Widać pasuje im taki układ i dobrze się z tym czują, co dla innych jest dużym zaskoczeniem. Gorzej jakby kobieta straciła dochód, to ciekaw jestem czy mogłaby korzystać z półek męża w lodówce i innych rzeczy, na które dzielą się po połowie. Może mają jakiś aneks do pożycia małżeńskiego. Bo to różnie bywa w życiu... - dociekał kolejny internauta.

Pieczywo, zdjęcie ilustracyjneKupujesz chleb w folii? To błąd, który popełnia wiele osób

Więcej o: