Lubelskie liceum zrezygnowało z "jedynek". "Oceniamy zdobytą wiedzę, a nie jej brak"

W VI Liceum Ogólnokształcącym im. Hugona Kołłątaja w Lublinie na początku tego roku szkolnego zrezygnowano z wystawiania ocen niedostatecznych. - Oceniamy zdobytą wiedzę i umiejętności, a nie ich brak - wyjaśniła Marzena Kamińska, dyrektorka placówki. Jak wynika z pierwszych analiz, rewolucyjna zmiana zmotywowała uczniów do nauki.

Więcej podobnych tematów na stronie głównej Gazeta.pl

We wrześniu 2021 roku VI Liceum Ogólnokształcące im. Hugona Kołłątaja w Lublinie zdecydowało się na wprowadzenie rewolucyjnej zmiany. Dyrekcja w porozumieniu z nauczycielami, a także uczniami i ich rodzicami, podjęła decyzję o zrezygnowaniu z wystawiania ocen niedostatecznych.

Zobacz wideo

Lublin. Liceum zrezygnowało z ocen niedostatecznych

- Na wprowadzenie zmian zdecydowaliśmy się biorąc pod uwagę towarzyszącą nam sytuację pandemiczną i przedłużające się zdalne nauczanie. Powrotowi do tradycyjnej nauki towarzyszyły silne emocje i ogromny stres uczniów. Analiza sytuacji wykazała, że powoduje go przede wszystkim obawa przed otrzymaniem oceny niedostatecznej – tłumaczyła dyrektorka placówki Marzena Kamińska w rozmowie z "Dziennikiem Wschodnim".

Pomysł wprowadzenia nowego systemu nauczania spotkał się z pozytywną reakcją nie tylko wśród uczniów, ale i nauczycieli. - Niewiele osób o tym wie, ale nie lubimy wystawiać jedynek, bo wywołuje to u nas bardzo nieprzyjemne emocje - przyznała Kamińska.

Jak więc działa nowy system oceniania w lubelskiej placówce? Na początku semestru uczniowie otrzymują harmonogram terminów, w których będą mogli zaliczać określone partie materiału. W przypadku, gdy uczniom nie udało się opanować podstawy programowej, nie dostają oni oceny niedostatecznej, a znak "x", który oznacza "uczę się". Następnie wraz z nauczycielem ustalają kolejny termin, w którym będą mogli wykazać się wiedzą. Otrzymają za to oceny od 2 do 6.

Beata Tadla przeszła sepsęBeata Tadla opisała swoje zmagania z sepsą. "Drgawki nie do okiełznania"

- Jedynka może być wyłącznie oceną wystawioną na koniec semestru lub roku szkolnego w sytuacji, gdy w trakcie nauki uczeń nie otrzymywał ocen pozytywnych – wyjaśnia dyrektorka „Kołłątaja". Takie rozwiązanie narzuca na placówkę rozporządzenie MEN.

Jak wskazują pierwsze analizy, nowy system oceniania zmotywował uczniów do nauki, którzy chętniej przystępują do zaliczeń przedmiotów. - Tak naprawdę ocena niedostateczna sprawia potężną przykrość uczniowi. Czasami powoduje brak chęci do dalszej pracy. My mamy oceniać wiedzę i umiejętności, czyli mamy egzekwować to, czego uczeń ma się nauczyć, a ocenianie wiedzy i umiejętności to jest w skali 2 do 6. Natomiast "jedynka" nie jest za wiedzę i umiejętności, tylko za ich brak - tłumaczyła w "Dzień Dobry TVN" Kamińska.

Maciej StuhrMaciej Stuhr o wizycie na granicy. "Piękni ludzie, pełnej dobrej energii i dobrej woli"

Więcej o: