Aleksandra Kwaśniewska opisała życie w Pałacu Prezydenckim. "Gdy pierwszy raz weszłam do Pałacu, to się popłakałam"

Aleksandra Kawśniewska przez dekadę mieszkała w Pałacu Prezydenckim. W rozmowie z "Plejadą" opowiedziała, jak wyglądało wtedy jej życie, co pomyślała, wchodząc po raz pierwszy do nowego domu, a także czy mogła zapraszać tam znajomych.

Więcej tematów o gwiazdach znajdziecie na Gazeta.pl

Aleksandra Kwaśniewska mieszkała w pałacu prezydenckim od 1995 roku, kiedy to jej ojciec Aleksander Kwaśniewski został prezydentem. Przez 10 lat był to jej dom, który na samym początku zrobił na niej takie wrażenie, że chciało jej się płakać. W ostatnim wywiadzie, którego udzieliła portalowi "Plejada" córka pary prezydenckiej powiedziała więcej na temat tamtego okresu. 

Zobacz wideo

Jak wyglądało codzienne życie w Pałacu Prezydenckim? 

Aleksandra Kwaśniewska wróciła wspomnieniami do momentu, kiedy jej rodzina wprowadziła się do Pałacu Prezydenckiego. Było to dla niej duże przeżycie, bo jednak wielkość ich nowego domu była dość przytłaczająca. 

(...) pamiętam, że gdy pierwszy raz weszłam do Pałacu, to się popłakałam, bo przytłoczyła mnie ta przestrzeń. Nie było jeszcze wszystkich mebli, niosło się echo, za oknem stali żołnierze. No, mało to było przytulne. Poza tym, w Wilanowie zostawiłam znajomych, a do tego dopiero co zaczęłam liceum. Same zmiany. 

- wspomina w rozmowie z "Plejadą". 

Aleksandrze wydawało się, że jej życie od tego momentu będzie smutne, ale okazało się, że była w błędzie. Pałac Prezydencki wzbudzał spore zainteresowanie wśród jej znajomych. -"Wydawało mi się, że moje życie będzie bardzo smutne. Że będę samotną dziwaczką z twierdzy. Ale niebawem okazało się, że byłam w błędzie. Pałac Prezydencki budził taką ciekawość wśród moich rówieśników, że co chwilę miałam gości. Moje życie towarzyskie szybko było w rozkwicie" - dodała ze śmiechem.

Katarzyna CichopekKasia Cichopek w modny płaszcz na zimę. Wiemy gdzie kupić

Czy Aleksandra Kwaśniewska mogła do pałacu zapraszać gości? 

Okazuje się, że tak i to bez większych problemów, jednak były pewne formalności, które zawsze musiały być spełnione. 

(...) musiałam wcześniej zgłosić ich nazwiska w biurze przepustek. Później byli prześwietlani bramką do wykrywania metalu i doprowadzani pod same drzwi, żeby gdzieś nie zbłądzili. 

Córka pary prezydenckiej wspomina również, że w tamtym okresie była tak skupiona na życiu szkolnym, że nie zwracała szczególnej uwagi na to, że jej ojciec został właśnie prezydentem. - "Szybko zaczęłam tratować ten Pałac jako naturalne miejsce do życia. Owszem, było tam trochę inaczej niż w domach moich rówieśników, ale nie podniecało mnie to jakoś specjalnie" - powiedziała w wywiadzie.

A jak wyglądały jej randki czy imprezy? Normalnie. Aleksandra Kwaśniewska mogła umawiać się z adoratorami  bez większych przeszkód, jednak po atakach terrorystycznych z 11 września 2001 r. w codziennym życiu zaczęli towarzyszyć jej ochroniarze.

Maci CurrinRekord Guinnessa pobity. 18-latka ma najdłuższe nogi świata i chce zostać modelką

Więcej o: