Gdańsk. Rada nauczycielki oburzyła uczennice. "Pani pedagog nie chciała źle, ale w tej sytuacji się zagalopowała"

W środę w szkołach podstawowych w Polsce odbędzie się próbny egzamin ósmoklasisty. W jednej ze szkół w Gdańsku dziewczynki usłyszały, że nie powinny zakładać na tę okazję zbyt krótkich spódnic, by nie dekoncentrować tym chłopców. Wypowiedź pedagożki oburzyła uczennice.

Więcej podobnych tematów na stronie głównej Gazeta.pl

- Tydzień przed próbnym egzaminem pani pedagog zaczęła chodzić po klasach ósmych, gdy te miały akurat lekcje religii, i upominać dziewczynki w sprawie stroju na próbny egzamin ósmoklasisty. Ksiądz, który prowadził lekcje, zgodził się z panią pedagog, że uczennice nie mogą mieć zbyt krótkich spódnic - relacjonował jeden z rodziców w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".

Zobacz wideo

Zdaniem nauczycielki krótkie spódnice mogą dekoncentrować chłopców

- Samemu trudno mi było w to uwierzyć, ale to nie pierwsza taka sytuacja w tej szkole i powodem nie jest wcale minister edukacji z rządu PiS, który chce ugruntowywać cnoty niewieście - dodał.

Do słów pedagożki odniósł się już dyrektor placówki. - Pani pedagog, jak zwykle przed egzaminami, odbyła na lekcji religii 15-minutową rozmowę z klasami ósmymi na temat technik radzenia sobie ze stresem. Nie zaprzeczyła, że poruszyła temat odpowiedniego stroju na egzaminie, w tym długości spódnic uczennic. W swobodnej dyskusji z uczniami i uczennicami powiedziała żartem, że strój nie może rozpraszać uwagi ani dekoncentrować osób siedzących z tyłu. Ksiądz potwierdził, że takie rozmowy odbyły się podczas jego lekcji. Sam mam duszę feministy i nie uważam, że strój uczennic jest jakimś problemem. Nie żyjemy na Bliskim Wschodzie - powiedział w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".

Mama Izabeli z Pszczyny w rozmowie z francuską gazetą: Poszła do szpitala w dobrej formieMama Izabeli z Pszczyny w rozmowie z francuską gazetą: Czekam, aż Iza zadzwoni

- Mam zaufanie do swoich nauczycieli i nauczycielek, ale po rozmowie z młodzieżą okazało się, że z ust pani pedagog padły jednak słowa dotyczące długości spódnic dziewczynek. Chodziło o jedno zdanie, że spódnice nie mogą być zbyt krótkie, żeby nie prowokowały chłopców. Uczennice uznały, że to jedno zdanie, wypowiedziane żartem, nie powinno było paść. Zgadzam się, było niepotrzebne. Pani pedagog nie chciała źle, ale w tej sytuacji się zagalopowała - przyznał.

Zgodnie z regulaminem szkoły, dziewczynki na wszelkie uroczystości powinny zakładać białe bluzki oraz ciemne spódnice nie krótsze niż do połowy uda lub ciemne spodnie. Z kolei chłopcy powinni mieć na sobie białe koszule, czarne, granatowe lub ciemnoszare spodnie i obuwie stosowne do stroju i okoliczności.

Nasz oddział w COVIDzie wyglądał tak, jak na początku epidemii AIDS/HIV w Polsce lat 90"Nasz oddział w COVID-zie wyglądał tak, jak na początku epidemii AIDS/HIV w Polsce lat 90."

Więcej o: