Przyjaciółka miliardera winna. Za pomoc w wykorzystywaniu seksualnym dziewczynek grozi jej 65 lat więzienia

Jest decyzja przysięgłych w głośnej sprawie Ghislaine Maxwell. Kobieta miała ułatwiać zhańbionemu miliarderowi wykorzystywanie seksualne nastolatek m.in. poprzez ich przewożenie do willi mężczyzny. Choć grozi jej 65 lat więzienia, ogłoszenie wyroku przyjęła nadzwyczaj spokojnie.

Więcej ciekawych tematów na stronie głównej Gazeta.pl.

Swoją decyzję ława przysięgłych w nowojorskim sądzie federalnym ogłosiła w środę. Ich zdaniem Ghislaine Maxwell jest winna pięciu z sześciu zarzutów związanych z jej rolą w wykorzystywaniu seksualnym nieletnich nastolatek przez Jeffreya Epsteina w latach 1994-2004. 

Proces w sprawie 60-latki trwał kilka tygodni. Zdaniem przysięgłych, Maxwell miała nakłaniać nastolatki do podróży w celu udziału w nielegalnych aktach seksualnych oraz przewozić je z zamiarem zaangażowania w przestępczą aktywność seksualną. Kobieta została natomiast uniewinniona z zarzutu nakłaniania nieletnich do udziału w nielegalnych aktach seksualnych.

Jeffrey Epstein i jego przyjaciółka Ghislaine Maxwell podczas imprezy charytatywnej, Nowy Jork, 15 marca 2005 r.Przyjaźniła się z gwiazdami. Na jaw wyszła wstrząsajaca prawda

Wstrząsające zeznania dziewczynek

W procesie wzięły udział kobiety, które poznały Maxwell jako nastolatki. Jak wynikało z ich zeznań, przyjaciółka miliardera miała zmuszać je m.in. do uczestnictwa w orgiach dla Jeffreya Epsteina.

Z opowieści jednej z dziewczyn o pseudonimie Jane wnikało, że 60-latka była obecna podczas "spotkań" z miliarderem. Miała też "dotykać jej ciała". Zgodnie z relacją Jane, do podobnych sytuacji dochodziło co dwa tygodnie. Dziewczyna przyznała też, że na ścianach apartamentu miliardera wisiały nagie zdjęcia nastolatek.

- Byli partnerami w przestępstwie. Mieli podręcznik do gry - relacjonowała oskarżycielka Maxwell.

Niewzruszona Maxwell w sądzie

Amerykańskie media szeroko relacjonowały proces przyjaciółki miliardera. Kobieta nie chciała składać zeznań, a kiedy przysięgli odczytywali swoją decyzję, miała siedzieć bez ruchu. Na jej twarzy nie widać było żadnych emocji. Kiedy ogłaszano, że jest winna - nalewała sobie wodę do szklanki. 

"Daily Mail" przypomina, że następny krok w tej sprawie należy do sądu. Nie wiadomo jeszcze, kiedy zapadnie ostateczny wyrok. 

Spowiedź w konfesjonale."Czy księdza w konfesjonale powinien interesować mój seks?". Polki tłumaczą, dlaczego odchodzą od Kościoła

Jasne stanowisko obrony

Z decyzją przysięgłych nie zgadza się obrona przyjaciółki i byłej partnerki Epsteina. Jak twierdzi Bobbi Sternheim, adwokatka Maxwell, śledczy ścigają jej klientkę, bo nie są już w stanie pociągnąć do odpowiedzialności miliardera, który powiesił się w swojej celi. Jej zdaniem, 60-latka jest kozłem ofiarnym. 

Do sprawy odniosła się też rodzina kobiety. Zgodnie z oświadczeniem, bliscy wierzą w jej niewinność. "Jesteśmy bardzo rozczarowani werdyktem. Już teraz zaczęliśmy odwoływać się i wierzymy, że ona zostanie uniewinniona" - czytamy. 

Więcej o: