Jak wyglądały wesela w PRL-u? "Bimber płynął strumieniami, wódkę pili nieliczni"

- Jak braliśmy ślub w 1981, były kartki na alkohol, a na śluby dawali przydział tylko na 30 butelek. (...) To było wyzwanie zrobić wesele z produktami na kartki. Daliśmy radę z rodzicami. Teraz to są luksusy - wspominają swoje śluby w PRL-u nasze czytelniczki oraz nasi czytelnicy.

Więcej podobnych tematów znajdziesz na Gazeta.pl

Zobacz wideo Legendy "Solidarności". Choć nie ma ich już z nami, to dzięki nim żyjemy w wolnej Polsce

Ślub to wyjątkowe wydarzenie dla każdej pary, jednak nie da się ukryć, że sposób świętowania czy samej organizacji znacznie zmienia się na przestrzeni lat. Nie ma bowiem wątpliwości, że zupełnie inaczej wyglądają wesela dziś, niż te organizowane np. w PRL-u.

Najdroższe śluby polskich gwiazd. Jedna z par wydała ponad trzy miliony złotych! (zdjęcie ilustracyjne)Najdroższe śluby polskich gwiazd. Jedna z par wydała ponad trzy miliony złotych!

Jak wyglądały wesela w PRL-u? "Ludzie bawili się do rana"

Ostatnio udostępniłyśmy na facebookowym profilu tekst opowiadający o tym, jak wyglądało wiele wesel w PRL-u. Pod postem pojawiło się wiele komentarzy od internautek oraz internautów, którzy chętnie podzielili się swoimi wspomnieniami. Oto kilka z nich:

Pamiętam wesela na wsi. Bimber płynął strumieniami, wódkę pili nieliczni. Wcześniej zabijano świniaka, były swojskie wyroby, drób, często baranina. Kobiety sobie pomagały, jedne piekły ciasta, drugie gotowały bigos. Później prawie całą wieś się bawiła. Przynajmniej tak było w moich rodzinnych stronach.
Braliśmy ślub w 1975 r do urzędu stanu cywilnego jechaliśmy taxi ale wracaliśmy już tramwajem. Do kościoła samochodem znajomego nasi rodzice dostali przydział z okazji naszego ślubu i niczego na nim nie brakowało chociaż było ciężko. A prezenty ślubne (niektóre) służą nam do dnia dzisiejszego.
Jak braliśmy ślub w 1981,były kartki na alkohol, a na śluby dawali przydział tylko na 30 butelek, a tu trzeba było dla Pani młodej bo rodzice musieli zapewnić wszystkim gościom od jedzenia po alkohol, pan młody robił u siebie przed weselem drużbiny dla swoich gości. Dopiero wszyscy się spotykali u pani młodej na uczcie weselnej. To było wyzwanie zrobić wesele z produktami na kartki. Daliśmy radę z rodzicami. Teraz to są luksusy.

Najgłośniejsze rozwody gwiazd. Te rozstania śledziła cała PolskaNajgłośniejsze rozwody gwiazd. Te rozstania śledziła cała Polska

Za to to były wesela bez fajerwerków, telefonów, bez animatorów, jedzenia wege. Ludzie bawili się do rana, dzieci bez opiekunki wracały do domu. Super czasy. Teraz wszystko na pokaz.
Tak wyglądało nasze wesele. Wódka "Żytnia" z Pewexu, butelka 1litr kosztowała 1 dolar amerykański. Świniak na wsi zamówiony ,świeże mięso i wyroby zrobione. Pychotka. Tort weselny i ciasta pieczone przez kucharkę. Wszystko pyszne i swojskie, a bez dekoratorów i fajerwerków!!! I orkiestra super, wszyscy się świetnie bawili i po 35 latach nadal wspominają.
Moje wesele było w czasach kartek żywnościowych. Było skromne, ale odbyło się i było wesoło jak na takie zwariowane czasy.
Więcej o: