Pani Noemi była molestowana przez kierowcę. "Wywiózł mnie na jakiś parking". Mamy komentarz Bolta

Pani Noemi opisała na Facebooku swoje traumatyczne doświadczenia sprzed kilku dni. - Śniło mi się, że mówi do mnie jakiś męski głos i dotyka mnie po pośladkach. Gdy się obudziłam, okazało się, że to nie był sen - relacjonuje.

Kobieta zamówiła kilka dni temu w nocy po spotkaniu ze znajomymi taksówkę za pomocą aplikacji Bolt. Chciała, by kierowca zawiózł ją ze Świętokrzyskiej na Wolę. Jak podkreśla w poście, który został opublikowany na Facebooku aplikacji Bolt, zwykle trasa ta zajmuje około sześciu minut. Jednak tamtej nocy podróż trwała godzinę.

Zobacz wideo Echa dokumentu o Jacksonie. Radio BBC nie gra jego muzyki

"Gdy się obudziłam, okazało się, że to nie był sen"

Pani Noemi była bardzo zmęczona z powodu dwudniowych warsztatów tanecznych. Z tego powodu zasnęła w samochodzie.

- Śniło mi się, że mówi do mnie jakiś męski głos i dotyka mnie po pośladkach. Gdy się obudziłam, okazało się, że to nie był sen… Facet ze zdjęcia, czyli kierowca Bolta, wywiózł mnie na jakiś parking, było pusto dookoła, jakieś domy jednorodzinne, niedaleko ogromny piętrowy parking typu Park and Ride - relacjonuje kobieta.

Opisała traumatyczne doświadczenia z taksówkiOpisała traumatyczne doświadczenia z taksówki screen: Facebook

Gdy kobieta ocknęła się, ze strachu wpadła w szał. Jak zdradza, kierowca przekroczył granice. - Gościu patrzył na mnie jak jakiś psychol, we mnie rosła frustracja, a on tylko mówił „AJM SORI". I’m sorry do cholery?! I myślał, że co? Wrócę do domu i zapomnę o tym? Cały czas czuję tę jego rękę, widzę jego twarz jak zamykam oczy i słyszę jego głos, czuję obrzydzenie do niego, do Bolta i co najgorsze do siebie - pisze kobieta.

"Nie mogę przestać o tym myśleć"

Ostatecznie kierowca odwiózł panią Noemi do jej domu. Kobieta zgłosiła sprawę w aplikacji. Jednak nie otrzymała wówczas żadnego wsparcia.

Zgłosiłam sprawę w aplikacji Bolt - otrzymałam informację o zwrocie 8,23 zł. Serio?! To nie o kasę chodzi, tylko zróbcie coś z tym w końcu!!! Nie mogę przestać o tym myśleć, czuję taki wewnętrzny niepokój i lęk, nie mogę zasnąć…

- napisała.

Bolt: Bezpieczeństwo użytkowników jest dla nas najważniejsze

W tej sprawie skontaktowaliśmy się z biurem prasowym aplikacji Bolt. Oto odpowiedź, jaką otrzymaliśmy od firmy:

Bolt bardzo poważnie traktuje tego typu zarzuty i stosując w takich przypadkach zasadę "zero tolerancji", nie akceptujemy takiego zachowania wśród kierowców i kierowczyń zatrudnionych przez floty współpracujące z Bolt. Nasz zespół odpowiada na wszystkie zgłoszenia przesyłane w aplikacji, blokuje kierowcę na platformie Bolt, tak by nie mógł realizować już przejazdów oraz bada każdą zaistniałą sytuację. Współpracujemy z policją przy każdej sprawie, zapewniając, żeby osoby odpowiedzialne poniosły konsekwencje.
Bezpieczeństwo wszystkich użytkowników naszej platformy jest dla nas najważniejsze, dlatego wprowadziliśmy w aplikacji możliwość udostępniania położenia, co pozwala śledzić trasę wybranym przez pasażerkę czy pasażera osobom. Ponadto Bolt wymaga od swoich partnerów flotowych, którzy zatrudniają kierowców, przedstawienia szeregu dokumentów potwierdzających czy dana osoba może przewozić ludzi. Dokumenty te obejmują zaświadczenie o niekaralności, dokumenty identyfikacyjne kierowcy, kopię prawa jazdy kierowcy oraz dowodu rejestracyjnego.

Pani Noemi była molestowana przez kierowcę. 'Wywiózł mnie na jakiś parking'. Mamy komentarz BoltaWracały nocą z imprez. Zostały zgwałcone w taksówkach na aplikację

Więcej o: