Ołena Zełenska w liście otwartym do mediów: "jeśli nie zatrzymamy Putina, nie będzie bezpiecznego miejsca na ziemi"

Ołena Zełenska opublikowała w mediach społecznościowych list otwarty, w którym zwróciła się do światowych mediów, odpowiadając w ten sposób na liczne zapytania o wywiady. "Ten list jest moją odpowiedzią na te prośby i jest moim świadectwem z Ukrainy" - wyjaśniła.

Więcej o obecnej sytuacji na Ukrainie przeczytacie na Gazeta.pl

Ołena Zełeńska, pierwsza dama Ukrainy, za pośrednictwem Instagrama zwróciła się do przedstawicieli światowych mediów, publikując tam poruszający list, będący jej odpowiedzą na liczne prośby o wywiady, które napłynęły do niej w ostatnim czasie. "Ostatnio ogromna liczba mediów z całego świata zwróciła się z prośbami o wywiady. Ten list jest moją odpowiedzią na te prośby i jest moim świadectwem z Ukrainy" - wyjaśniła, opisując brutalną rzeczywistość, w jakiej przyszło żyć obywatelom jej kraju.

Zobacz wideo

Ołena Zełenska: "W tym momencie jest kilkadziesiąt dzieci, które nigdy w życiu nie zaznały spokoju"

"To, co wydarzyło się zaledwie ponad tydzień temu, było niemożliwe do uwierzenia. Nasz kraj był spokojny; nasze miasta, miasteczka i wsie były pełne życia" - opisuje Zełenska, nawiązując do momentu rozpoczęcia inwazji Rosji na Ukrainę. Podkreśliła przy tym, że wbrew rosyjskiej propagandzie, która nazywa wojnę "operacją specjalną", rosyjskie wojska dopuszczają się "masowych mordów na ukraińskich cywilach".

Po raz kolejny zwróciła także uwagę na dramatyczną sytuację, w jakiej znalazły się dzieci. "Być może najbardziej przerażające i niszczycielskie w tej inwazji są ofiary dzieci. Ośmioletnia Alicja, która zginęła na ulicach Ochtyrki, gdy jej dziadek próbował ją chronić. Albo Polina z Kijowa, która zginęła w ostrzale wraz z rodzicami. 14-letni Arsenij został uderzony w głowę przez wrak i nie udało się go uratować, ponieważ karetka nie mogła dotrzeć do niego na czas z powodu intensywnych pożarów. Kiedy Rosja mówi, że »nie prowadzi wojny z cywilami«, najpierw wołam imiona tych zamordowanych dzieci" - wymieniała.

 

Maja Bohosiewicz o chwaleniu się pomaganiem w sieci. 'Dla mnie to jest bullshit' (zdjęcie ilustracyjne)Maja Bohosiewicz o chwaleniu się pomaganiem w sieci. "Dla mnie to jest bullshit"

Podkreśliła także, że życie obywateli Ukrainy przeniosło się teraz do schronów, a przerażające zdjęcia, jakie możemy znaleźć w sieci, są ich rzeczywistością.  "Pierwszy noworodek wojny zobaczył betonowy strop piwnicy, jego pierwszym oddechem było cierpkie powietrze podziemia i zostali powitani przez społeczność uwięzioną i terroryzowaną. W tym momencie jest kilkadziesiąt dzieci, które nigdy w życiu nie zaznały spokoju" — kontynuowała poruszający list.

"Apeluję do Was, drogie media: ciągle pokazujcie to, co się tu dzieje i ciągle pokazujcie prawdę. W wojnie informacyjnej prowadzonej przez Federację Rosyjską każdy dowód jest kluczowy" - apelowała.

"Tym listem zeznaję i mówię światu: wojna w Ukrainie nie jest wojną "gdzieś tam". To wojna w Europie, blisko granic Unii. Jeśli nie zatrzymamy Putina, który grozi wojną atomową, nie będzie bezpiecznego miejsca na ziemi dla nikogo z nas" - podkreśliła. "Wygramy. Dzięki naszej jedności. Chwała Ukrainie" - zakończyła Zełenska.

Rzeczniczka rosyjskiego polityka zwróciła się do RosjanekRzeczniczka rosyjskiego polityka do Rosjanek: Dobrze wiemy, jaką cenę zapłacimy

Więcej o: