Oburzający projekt fundacji Kai Godek. Tzw. obrońcy życia chcą zakazu mówienia o aborcji

- Obecny system prawny nie udźwignął problemu pomocnictwa w aborcji, dlatego giną kolejne dzieci, a postępowania w prokuraturach kończą się w większości umorzeniami - mówił w czwartek w Sejmie przedstawiciel Fundacji "Życie i Rodzina".

Więcej ważnych tematów znajdziecie na Gazeta.pl

Zobacz wideo Kaja Godek - wojowniczka, której się nie krytykuje

W połowie marca zrobiło się głośno na temat nowej inicjatywy Kai Godek i jej fundacji. Aktywiści zorganizowali kampanię antyaborcyjną skierowaną do kobiet z Ukrainy. Przygotowano 200 tysięcy ulotek w języku ukraińskim z drastycznymi zdjęciami płodów oraz informacjami o prawnych konsekwencjach przerywania ciąży. Pojawił się na nich także apel o zgłaszanie na policję osób, które oferują aborcyjne wsparcie. 

11.03.2022 Katowice . Dworzec PKP . Uchodzcy z Ukrainy w holu dworca w zwiazku z wojna rozpoczeta w Ukrainie przez RosjeSocjolożka: manipulacja i sianie strachu to strategia tak stara jak walka o władzę

"Obecny system prawny nie udźwignął problemu pomocnictwa w aborcji"

To jednak nie koniec działań tzw. obrońców życia. Jak poinformowała "Gazeta Wyborcza", 24 marca przedstawiciele Fundacji "Życie i Rodzina" ogłosili start obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej "Aborcja to zabójstwo". Tego dnia Krzysztof Kasprzak przekonywał w Sejmie, że prawo wciąż nie chroni nienarodzonych w należyty sposób. 

- Obecny system prawny nie udźwignął problemu pomocnictwa w aborcji, dlatego giną kolejne dzieci, a postępowania w prokuraturach kończą się w większości umorzeniami - mówił przedstawiciel fundacji Kai Godek. - Feministki w ciągu roku umożliwiają zabicie tylu dzieci, ile liczyłoby kilkadziesiąt dużych przedszkoli. Potrzeba realnej ochrony nienarodzonych - dodał

Aktywiści planują zebranie 100 tysięcy podpisów, które są wymagane przed złożeniem projektu w Sejmie. Jego celem jest dążenie do wzmocnienia ochrony życia przez "realne uniemożliwienie pomocnictwa w aborcji i namawiania do niej ciężarnych kobiet".

Co to oznacza w praktyce? Tzw. obrońcy życia chcą, by zakazane było publiczne mówienie na temat aborcji, rozdawanie ulotek z numerami telefonu do organizacji takich jak na przykład "Aborcja bez granic", a także pomoc w organizacji wyjazdów do zagranicznych klinik. 

Więzienie za ulotki

"Legalna Aborcja" poinformowała, że pomysł fundacji Kai Godek przewiduje także karę pozbawienia wolności. Osobom rozdającym ulotki z informacjami na temat zabiegu przerwania ciąży może grozić nawet do dwóch lat więzienia. 

 
Więcej o: