Oburzające zachowanie ginekologa. "Twój termin ważności mija"

Tiktokerka Sandra Plajzer postanowiła podzielić się w sieci przykrym doświadczeniem z ostatniej wizyty u ginekologa. - Spłynęła mi łza - przyznała upokorzona słowami lekarza.

Więcej podobnych tematów na stronie głównej Gazeta.pl

Wizyta u ginekologa, choć nie powinna, wciąż wzbudza w nas wiele negatywnych odczuć - wstyd, stres, a często także... upokorzenie. - Jestem silną babką, ale leżałam tam i dosłownie spłynęła mi łza - przyznała Sandra Plajzer, wstrząśnięta zachowaniem badającego ją ginekologa.

Zobacz wideo

"Przecież nie mamy stanu wojny"

Zbulwersowana zachowaniem lekarza, postanowiła nagłośnić sytuację w mediach społecznościowych. Jak zrelacjonowała, w trakcie USG transwaginalnego, lekarz zadał jej pytanie o to, czy ma za sobą poród, gdy ta zaprzeczyła, zapytał kiedy więc planuje zajść w ciążę. Plajzer wprost odpowiedziała, że nie chce mieć dzieci, argumentując, że nie ma do tego odpowiednich warunków. - Chociaż uważam, że odpowiedź nie chce, jest wystarczającą odpowiedzią, która powinna zamykać taką dyskusję - zaznaczyła. Jak się jednak okazało, podane przez nią argumenty nie wystarczyły lekarzowi, który zaczął namawiać ją na ciążę.

- Przecież nie mamy stanu wojny. Czasy zawsze są ciężkie, na dziecko nie ma co czekać. Termin twojej ważności mija - cytuje lekarza Plajzer. - Co tam, że mamy rząd, taki jaki mamy, co tam, że nie mamy zaplecza finansowego, że nie mamy odpowiedniego partnera, że po prostu nie jesteśmy gotowi na dziecko... - wylicza tiktokerka, oburzona postawą lekarza, namawiającego ją na potomstwo.

Ivanka Trump wspiera UkrainęIvanka Trump wysłała Ukraińcom milion posiłków. Ale ludzie zarzucają jej hipokryzję

- Czemu zawsze będziemy odbierane i interpretowane jako po prostu rozpłodowe jakieś samice, które mają tylko płodzić dzieci? A kto później będzie wychowywał te dzieci? Kto pozwoli, że one odnajdą się w systemie? Na to już nie zwracamy uwagi. Po prostu mnóżmy się na potęgę, gdzie i tak mamy przeludnienie na tej planecie. Nie rozumiem tego, serio nie rozumiem – mówiła wstrząśnięta.

- Nie pozwólcie sobie tego dziewczyny robić. Zgłaszajcie takie zachowania. Komentujcie, odpowiadajcie, pyskujcie - zaapelowała.

***

Kobieta.gazeta.pl jest dla Was i to dla Was cały czas piszemy na różne tematy. Nie oznacza to jednak, że Ukraina schodzi na dalszy plan. To cały czas bieżąca i bardzo istotna kwestia. Wszystkie najważniejsze informacje znajdziecie tutaj: wiadomości.gazeta.pl, kobieta.gazeta.pl/ukraina.

Wojna w Ukrainie. Jak pomagać najbardziej potrzebującym?Wojna w Ukrainie. Jak pomagać najbardziej potrzebującym? Oto najważniejsze informacje

Więcej o: