Kiedy wsiadała do samochodu, myślała, że to Uber. To była śmiertelna pomyłka

Historia Samanthy Jesephson wstrząsnęła całą Ameryką. Dziewczyna miała przed sobą długą przyszłość, ale jedna pomyłka kosztowała ją życie. Trzy lata temu z przyjaciółmi wyszła do baru. Chcąc wrócić do domu, zamówiła Ubera. Kiedy czarny samochód zatrzymał się tuż obok niej, wsiadła bez zastanowienia. Niestety, okazało się, że prawdziwy kierowca przyjechał dwie minuty później.

Więcej podobnych historii znajdziecie na Gazeta.pl

Samanthy Jesephson dorastała w Robbinsville w stanie New Jersey. W 2015 roku poznała miłość swojego życia Grega Corbishleya. Para planowała ze sobą wspólną przyszłość. Wiele osób z jej bliskiego otoczenia twierdziło, że była niezwykle empatyczna, zawsze skora do pomocy i angażowała się w sprawy społeczne. 

Zobacz wideo

W 2019 roku w wieku 21 lat ukończyła studia na wydziale prawa. Aby uczcić swój wielki sukces, wybrała się do baru wspólnie z przyjaciółmi. Jej chłopak nie mógł jej towarzyszyć, bo mieszkał godzinę drogi od jej miejsca zamieszkania. Ich związek na odległość jednak zdawał egzamin, bo rozmawiali w każdej wolnej chwili. 

Wyjście do baru 

Tej nocy Samantha spędzała czas w barze The Bird Dog. Było to jedno z ulubionych miejsc studentów, ze względu na to, że leciała tam dobra muzyka i można było kupić tanie drinki. Przez całą imprezę dziewczyna była w stałym kontakcie ze swoim chłopakiem Gregiem. Kiedy ten jednak nie otrzymał od niej wiadomości, że bezpiecznie wróciła do domu, zaczął się martwić. Później skontaktował się z jej przyjaciółmi i policją. 

Została porwana z domu gdy miała 14 lat. Porywacz trzymał ją na łańcuchu przez 9 miesięcyElizabeth została porwana z domu gdy miała 14 lat. Porywacz trzymał ją na łańcuchu

Dziewczyna zamówiła Ubera 

Samanthę po raz ostatni widziano o 2:00 w nocy, kiedy wsiadała do czarnego Chevroleta Impala. Jej znajomi zeznali, że wcześniej zamówiła przejazd w popularnej aplikacji. Widząc Chevroleta, była przekonana, że to jej kierowca z aplikacji jest już na miejscu. Dziewczyna była pewna, że już za chwilę wróci cała i zdrowa do domu. Niestety, bardzo się pomyliła. 

Kierowcą i właścicielem czarnego samochodu był 24- letni Nathaniel Rowland. Mężczyzna był dobrze znany miejscowej policji. Kilka lat wcześniej, wspólnie z kolegą porwali inną dziewczynę, którą dotkliwie pobili i zmusili do wypłacenia z banku wszystkich oszczędności. Gdy zrozumieli, że jest to za mało, okradli także jej mieszkanie. Nathaniel właśnie oczekiwał na proces w związku z tamtym przestępstwem. 

Kiedy do jego samochodu wsiadła 21-latka, od razu zablokował drzwi i od samego początku wiedział, że ta trasa nie skończy się pod jej domem

120 ran kłutych 

Następnego dnia myśliwi znaleźli zmasakrowane ciało Samanthy. Zostało ono porzucone w hrabstwie Clarendon, czyli 100 kilometrów od miejsca, w którym kobieta była widziana po raz ostatni. Biegli stwierdzili, że kobieta walczyła o życie, o czym świadczyć mogły jej rany obronne. Jeden z ciosów przebił jej dłoń na wylot, a to dowodzi tego, że próbowała zasłaniać się ręką. Łącznie napastnik zadał jej 120 ran kłutych. Żadna z nich jednak nie była śmiertelna. Do zgonu doprowadziło wykrwawienie się kobiety. 

Jej syna uprowadzono gdy miał 4 lata. Zmarła nie wiedząc, że się z nim spotkałaJej syna uprowadzono gdy miał 4 lata. Zmarła nie wiedząc, że się z nim spotkała

Zatrzymanie napastnika 

Dzięki monitoringowi, który był w okolicach baru, szybko udało się ustalić, do kogo należy samochód, do którego wsiadła Samantha Jesephson. Był to wcześniej już wspomniany Nathaniel Rowland. 

Okazało się także, że kilka godzin po morderstwie, mężczyzna usiłował sprzedać jej telefon, ale bezskutecznie. W momencie zatrzymania, Nathaniel próbował uciekać, ale szybko został obezwładniony. W jego samochodzie zabezpieczono pojemnik z wybielaczem i inne chemikalia, którymi najprawdopodobniej chciał wyczyścić ogromne plamy krwi, które znajdowały się na tylnym siedzeniu. W aucie zabezpieczono także telefon zamordowanej. Za domem zatrzymanego funkcjonariusze znaleźli kolejne obciążające go dowody, takie jak gumowe rękawiczki i poplamiony krwią nóż. 

Winny zarzucanego mu czynu 

Proces Nathaniela Rowlanda rozpoczął się 20 lipca 2021 roku. Mężczyzna odmówił składania zeznań. Siedem dni później został skazany na karę dożywotniego pozbawienia wolności za porwanie i zamordowanie 21-letniej  Samanthy Jesephson.

Po śmierci dziewczyny jej rodzice założyli fundację "What’s My Name". Działa ona na rzecz edukacji ludzi w zakresie bezpieczeństwa wspólnych przejazdów.

Wasze historie i opinie są dla nas ważne. Czekamy na Wasze listy i komentarze. Piszcie do nas na adres: kobieta@agora.pl. Najciekawsze listy opublikujemy.

***

Kobieta.gazeta.pl jest dla Was i to dla Was cały czas piszemy na różne tematy. Nie oznacza to jednak, że Ukraina schodzi na dalszy plan. To cały czas bieżąca i bardzo istotna kwestia. Wszystkie najważniejsze informacje znajdziecie tutaj: wiadomości.gazeta.pl, kobieta.gazeta.pl/ukraina

Więcej o: