Nielegalna atrakcja na weselu. Panna młoda wylądowała w więzieniu w dniu ślubu

Państwo młodzi zapewniają swoim gościom najróżniejsze atrakcje. Jedni decydują się na pokaz barmański, inni na fajerwerki. Panna młoda pochodząca ze Stanów Zjednoczonych postawiła na coś bardziej nielegalnego. Ostatecznie może wylądować w więzieniu.

Więcej podobnych artykułów znajdziecie na Gazeta.pl

Wesele, które opisujemy w tym artykule, odbyło się 19 lutego w Stanach Zjednoczonych w miejscowości Longwood. Gdy jeden z weselników źle się poczuł, postanowił zadzwonić na numer alarmowy. Rozmawiając z dyspozytorem, opisał swoje dolegliwości. Równocześnie zasugerował, że objawy mogą wskazywać na zażycie narkotyków. 

Zobacz wideo

Wielu z gości miało podobne objawy 

Gdy medycy przybyli na miejsce, odkryli że nie był to jedyny przypadek. Wiele osób miało podobne objawy. Niektórzy narzekali na ból brzucha, wymiotowali, a jedna z osób potrzebowała nawet natychmiastowej pomocy. Pewna kobieta powiedziała również, że czuła się zamroczona, gdy leżała w samochodzie i nie mogła się ruszyć. To jeszcze bardziej zaniepokoiło ratowników. 

Na samym początku podejrzewano, że doszło do zbiorowego zatrucia pokarmowego. Ostatecznie jednak wyszło na jaw, że goście weselni byli pd wpływem narkotyków. W mediach pojawiła się informacja, że lasagna serwowana przez firmę cateringową była "doprawiona" THC. 

W związku z zaistniałą sytuacją policja aresztowała szefową cateringu. W wyniku policyjnego śledztwa ustalono, że to panna młoda dostarczyła zakazaną substancję na swoje wesele i zleciła, by została ona dodana do jedzenia podawanego gościom. To poskutkowało również tym, że i ona została aresztowana. 

Wesele, zdjęcie ilustracyjneWesele bez dzieci? Goście ignorują prośby młodych. "Wyprosiłabym i tyle"

To nie koniec problemów panny młodej 

Choć panna młoda już jest w areszcie, to jej problemy się nie skończyły. Niektórzy z weselników wnieśli oskarżenia. Najbliższa rozprawa zaplanowana jest na tegoroczne lato. Jeśli panna młoda przegra, pewne jest, że w więzieniu spędzi znacznie więcej czasu. 

Wydali na swój ślub 2 tys. zł. Jak im się to udało? Sukienka kosztowała 200 złWydali na swój ślub 2 tys. zł. Jak im się to udało? Suknia była z sieciówki

Wasze historie i opinie są dla nas ważne. Czekamy na Wasze listy i komentarze. Piszcie do nas na adres: kobieta@agora.pl. Najciekawsze listy opublikujemy.

***

Kobieta.gazeta.pl jest dla Was i to dla Was cały czas piszemy na różne tematy. Nie oznacza to jednak, że Ukraina schodzi na dalszy plan. To cały czas bieżąca i bardzo istotna kwestia. Wszystkie najważniejsze informacje znajdziecie tutaj: wiadomości.gazeta.pl, kobieta.gazeta.pl/ukraina

Więcej o: