Małgorzata Rozenek-Majdan na obozie Lewandowskiej. "Jestem najgorsza w grupie"

Małgorzata Rozenek-Majdan pojechała po raz pierwszy do Dojo Stara Wieś, by pod okiem Anny Lewandowskiej i jej teamu trenować. Na Instagramie możemy zobaczyć obszerną relację z tego zgrupowania. Od samego początku Rozenek podkreśla, że jest naprawdę ciężko.

Więcej o gwiazdach przeczytacie na Gazeta.pl

Obozy Anny Lewandowskiej od lat cieszą się ogromnym zainteresowaniem wśród jej fanek, ale również gwiazd dobrze nam znanych z pierwszych stron gazet. Żeby tam się dostać, trzeba być naprawdę szybkim, bo miejsca rozchodzą się jak świeże bułeczki i wystarczy zaledwie kilka minut, by lista się zamknęła. W tym roku na camp by Ann pojechała Małgorzata Rozenek-Majdan, która od dłuższego czasu udowadnia, że po urodzeniu trójki dzieci można wrócić do świetnej formy. Teraz okazuje się, że gwiazda musi jeszcze trochę popracować nad swoją kondycją, bo w Dojo Stara Wieś jest naprawdę ciężko. Co jeszcze powiedziała? 

Zobacz wideo Małgorzata Rozenek-Majdan opowiada o treningach na camp by Ann

Małgorzat Rozenek-Majdan o obozie Anny Lewandowskiej "Jestem najgorsza w grupie" 

Okazuje się, że zanim Małgorzata Rozenek-Majdan pojechała na obóz do Anny Lewandowskiej, wcześniej się do tego przygotowywała w Warszawie. Z jej relacji na Instagramie dowiadujemy się, że gwiazda przez dwa miesiące jeździła wszędzie rowerem, by poprawić swoją kondycję. 

Nie wiem, co by było gdybym tego nie zrobiła, bo pomimo tego jestem i tak najgorsza w grupie. Tu są same fitnesski, chyba jakaś olimpiada się po prostu szykuje.

- opowiadała.

Małgorzata RozenekMałgorzata Rozenek w kreacji za 6,5 tys. złotych! Wygląda "jak anioł"

Małgorzata wielokrotnie podkreślała również, że treningi są bardzo intensywne. Gwiazda pokusiła się nawet o stwierdzenie, że podczas ćwiczeń wielokrotnie masz poczucie, że umierasz i upadasz, ale się podnosisz i znowu umierasz i tak w kółko, a trening wciąż trwa, więc jest "hardcore". 

 

Małgorzata Rozenek-Majdan przekonała się do jedzenia śniadań

Z kolejnej relacji gwiazdy dowiadujemy się, że jedzenie podczas camp by Ann jest naprawdę dobre, o czym świadczyć może fakt, że Małgorzata Rozenek-Majdan przełamała się nawet do jedzenia śniadań, co nie zdarza jej się w Warszawie. Gwiazda, jak sama przyznała, nie ma takiej potrzeby, bo zwykle rano nie jest głodna, ale na obozie jaglankę zjadła ze smakiem. Z drugiej strony wiedziała, że już chwilę później czekać ją będzie naprawdę intensywny trening, więc dobrze by było, żeby miała podczas niego energię. 

Ponadto Rozenek wyznała, że czuje, że je za dużo, ale podczas wykładu, który odbył się również na zgrupowaniu, dowiedziała się, że większość osób źle oblicza swoje zapotrzebowanie energetyczne, co przekłada się właśnie na takie przypuszczenia. 

Myślicie, że gwiazdę od tego momentu będziemy regularnie obserwować na treningowej macie u boku Anny Lewandowskiej?

Małgorzata Rozenek-Majdan w hitowej fryzurze na wiosnę. Działa jak lifting i wizualnie odmładzaMałgorzata Rozenek w hitowej fryzurze na wiosnę. Świetnie podkreśla urodę

Wasze historie i opinie są dla nas ważne. Czekamy na Wasze listy i komentarze. Piszcie do nas na adres: kobieta@agora.pl. Najciekawsze listy opublikujemy.

***

Kobieta.gazeta.pl jest dla Was i to dla Was cały czas piszemy na różne tematy. Nie oznacza to jednak, że Ukraina schodzi na dalszy plan. To cały czas bieżąca i bardzo istotna kwestia. Wszystkie najważniejsze informacje znajdziecie tutaj: wiadomości.gazeta.pl, kobieta.gazeta.pl/ukraina

Więcej o: