Nie przyjęła propozycji rodziców. Odmówiła bycia chrzestną. "Postawa godna pochwały"

W naszej kulturze utarło się przekonanie, że nie wypada odmówić bycia chrzestnym lub chrzestną, a odpowiedzi odmowne spotykają się z oburzeniem i nierzadko są przedmiotem konfliktów rodzinnych. Mimo to jedna z naszych czytelniczek zdecydowała się nie przyjąć propozycji rodziców, co opisała w liście nadesłanym do naszej redakcji. I choć nie wszyscy zrozumieli jej decyzję, wiele osób pochwaliło jej postawę. - Godna pochwały - stwierdził jeden z komentujących.

 Więcej podobnych tematów na stronie głównej Gazeta.pl

"Obecnie nie identyfikuję się z kościołem. Dlatego też, gdy kuzynka zaproponowała mi, abym została chrzestną jej córki, bez wahania odmówiłam. Powiedziałam szczerze, że zupełnie nie widzę siebie w tej roli. Uważam, że gdybym się zgodziła, byłaby to z mojej strony ogromna hipokryzja. Jak osoba, która od kilkunastu lat nie była w kościele może być matką chrzestną?(...) Uważam jednak, że bycie rodzicem chrzestnym wiąże się nie tylko z trzymaniem dziecka do chrztu i dawaniem mu prezentów na urodziny i święta. To przecież też czuwanie nad jego religijnym wychowaniem! A osoba, która jest niewierząca, raczej źle sprawdzi się w tej roli" - argumentowała Eliza w liście nadesłanym do naszej redakcji, który wywołał wśród naszych czytelników i czytelniczek zagorzałą dyskusję.

Zobacz wideo

Czy można odmówić bycia chrzestną?

Wielu z nich uznało bowiem, że zgodnie z panującą tradycją, powinna zgodzić się na zostanie matką chrzestną. - Dziecku się nie odmawia - napisała jedna z czytelniczek, przytaczając panujące w naszej kulturze przekonanie. - To przykre. Bycie chrzestnym to wielkie wyróżnienie i powinniśmy traktować tę rolę, jako ogromny zaszczyt i wyraz szacunku i sympatii - argumentowała kolejna.

Ślub kościelny w ciąży. Czy ksiądz może się nie zgodzić?Ślub kościelny w ciąży. Czy ksiądz może się nie zgodzić? "Zasugerował inną kwotę"

Nie każdy jednak podzielał ich zdanie, wprost chwaląc dojrzałą postawę autorki. - Taka postawa jest godna pochwały. Jestem ministrantem już wiele lat i widziałem rodziców chrzestny, którzy już na samym chrzcie zachowywali się jakby byli tam za kare. Rodzic chrzestny z założenia ma pomóc w wychowaniu chrześcijańskim, a jeżeli ktoś nie czuje się związany z kościołem, to zostanie chrzestnym, mija się z celem. Moi rodzice dobrali mi bardzo dobrych chrzęstnych, którzy nie raz mi pomogli, są bardzo wierzący i wciąż utrzymuje z nimi bardzo miłe stosunki - napisał jeden z uczestników dyskusji.

- Słusznie. Chrzestni mają za zadanie wspierać rodziców w drodze wiary chrześcijańskiej ich dziecka. Jakże może wspierać ktoś, kto nie identyfikuje się z kościołem - dodała czytelniczka. - Zawsze powtarzam, że rodzicami chrzestnymi powinni być ludzie wierzący. To nie jest folklor - wtrącił kolejny z komentujących, wyrażając poparcie dla decyzji Elizy. 

Co sądzicie na ten temat? Wasze historie i opinie są dla nas ważne. Czekamy na Wasze listy i komentarze. Piszcie do nas na adres: kobieta@agora.pl lub edziecko@agora.pl. Najciekawsze listy opublikujemy.

***

Więcej o: