Pamiętacie Kurskiego z "Miodowych lat"? Dziś Waldemar Obłoza ma 63 lata. Życie aktora nie oszczędzało

Roman Kurski był epizodyczną postacią w popularnym serialu "Miodowe lata". Widzowie zapamiętali go jednak nie tylko ze względu na charakterystyczną pomarańczową koszulkę, ale również słynnych powiedzeń tj. "w mordę jeża". Nie każdy natomiast wie, że wcielający się w jego rolę Waldemar Obłoza był także scenarzystą serialu. Niestety życie 63-latka bliższe było scenariuszowi filmu dramatycznego niż komediowego.

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Zobacz wideo "Na Wspólnej". Tragiczny wypadek Ewy i Elżbiety

Waldemar Obłoza urodził się w niewielkiej wsi w powiecie mińskim. Był najmłodszym z piątki rodzeństwa. Pasję do aktorstwa zaszczepiła w nim nauczycielka polskiego w liceum. W 1985 roku ukończył PWST we Wrocławiu. Szybko zadebiutował na deskach teatru oraz w telewizji. Niestety w życiu musiał się zmierzyć z wieloma przeciwnościami tj. śmierć rodziców, pobyt w domu dziecka czy uzależnienie od alkoholu. Ostatecznie udało mu się jednak je przezwyciężyć. 

Dorota GardiasGardias jak "dziewczyna Jamesa Bonda" w sukience za ponad 1,5 tys. zł

Kurski z "Miodowych lat" nie był jego aktorskim debiutem. Rola, mimo że epizodyczna przyniosła mu jednak rozpoznawalność

Waldemar Obłoza tuż po studiach otrzymał angaż do jeleniogórskiego Teatru im. Cypriana Kamila Norwida, w którym zagrał w wielu sztukach. Trzy lata później otrzymał pierwszą rolę w produkcji telewizyjnej. W latach 1988-1990 wcielał się w rolę rolnika Klimczaka w serialu "W labiryncie". W serialu "Miodowe lata" jego postać można było zobaczyć sporadycznie, ale nie każdy wie, że Obłoza był również jego scenarzystą. Milionom Polaków zapadły w pamięć natomiast powiedzonka jego serialowej postaci tj. "W mordę jeża" czy "Strzałeczka sąsiedzie".

W międzyczasie otrzymał angaż do innej polsatowskiej produkcji, która biła w tamtym czasie rekordy popularności, a mianowicie serialu "Adam i Ewa". Po zakończeniu emisji "Miodowych lat" dołączył do obsady "Na wspólnej" jako Roman Hoffer. W serialu emitowanym na antenie TVN możemy oglądać go do dziś. 

 

Trudne dzieciństwo Waldemara Obłozy. Aktor nie ukrywa, że w życiu musiał wiele przejść 

Mama aktora Wanda Obłoza zmarła, gdy ten miał zaledwie 6 lat. Zostali wówczas sami z ojcem i rodzeństwem. Jego ojciec starał się podołać pracy przy gospodarstwie oraz wychowaniu dzieci, niestety wkrótce sam musiał zmierzyć się z poważną chorobą. Doprowadziło to do trudnej decyzji, o czym Waldemar Obłoza wspomniał w programie "Na walizkach":

Mieszkaliśmy na wsi. Ojciec sobie nie radził z gospodarstwem. To było małe gospodarstwo, ale jakieś tam krowy, świnie były. On po prostu z tym wszystkim nie wyrabiał. W pewnym momencie, jak już to zaczęło naprawdę źle wyglądać, to starsza siostra z ciocią namówiły ojca, żebyśmy poszli z bratem do domu dziecka.

Aktor spędził tam trzy lata. W wywiadach nie ukrywał, że początki w domu dziecka były dla niego trudne: 

To był duży dom dziecka w Płocku i to był mankament, bo wszystko tam było anonimowe. Wychowywaliśmy się prawie sami. Wychowawcy nie wiedzieli najważniejszego, czyli co się tam dzieje pod osłoną nocy. Tam działała mentalność stada i trzeba było przebijać się jak w stadzie. Do dziś mam poobijane ręce, bo wszystko trzeba było sobie wywalczyć

Klaudia KulawikPamiętacie finalistkę I edycji "Mam talent"? Dziś jest nie do poznania

Po trzech latach w domu dziecka zamieszkał w internacie położonym obok jego liceum. Niestety w był to także początek jego problemów z alkoholem. Chcąc zaimponować kolegom, zaczął sięgać po wysokoprocentowe trunki. Wkrótce okazało się, że nie potrafił przestać pić na dłużej niż kilka tygodni. Aktor postanowił zerwać z nałogiem, dopiero gdy zagrożono mu wyrzuceniem z teatru. 

Z wielką pomocą przyszedł mi Piotr Cieplak, ówczesny dyrektor artystyczny Teatru Rozmaitości. Z Bogdanem Słońskim, dyrektorem naczelnym, zaprosili mnie do siebie i oświadczyli mi, że to jest choroba, którą trzeba leczyć — opowiadał Waldemar Obłoza. 

Ostateczne Waldemar Obłoza wygrał walkę z uzależnieniem i od 1997 roku pozostaje trzeźwy:

Jestem niepijącym alkoholikiem, który, mimo że wygrał z uzależnieniem, wciąż nie przestaje walczyć o porządek w swoim życiu, rodzinę, kontakt z dziećmi, szczęście.
 

Waldemar Obłoza obecnie ma 63 lata. Co wiemy o jego życiu prywatnym? 

Aktor jest ojcem bliźniaków — Igora i Ingi, których doczekał się podczas pierwszego małżeństwa z Iloną Szoką. Niestety pierwszy związek Obłozy nie przetrwał. W 2010 roku ponownie stanął przed ołtarzem. Jego żoną jest aktorka Dorota Zielińska. Tuż po zawarciu związku małżeńskiego w wywiadzie dla Interii przyznał, że: 

Nie zakochałem się nagle. Najzabawniejsze w naszej historii jest to, że znamy się od 26 lat, jednak przez lat 20 nie widzieliśmy się. Później spotkaliśmy się ponownie i od tamtej pory jesteśmy razem. Tak naprawdę już na trzeci dzień po powtórnym spotkaniu wiedzieliśmy, że zostaniemy małżeństwem.

Kobieta.gazeta.pl jest dla Was i to dla Was cały czas piszemy na różne tematy. Nie oznacza to jednak, że Ukraina schodzi na dalszy plan. To cały czas bieżąca i bardzo istotna kwestia. Wszystkie najważniejsze informacje znajdziecie tutaj: wiadomości.gazeta.pl, kobieta.gazeta.pl/ukraina 

Jak pomóc Ukrainie? Gazeta.pl łączy siły z PCPMGazeta.pl łączy siły z PCPM, by wspierać Ukrainę. Sprawdź, jak możesz pomóc

Więcej o: