Twoja praca w domu warta jest nawet kilka tysięcy. Chcemy o niej opowiedzieć

Nie jest tajemnicą, że opieka nad członkami rodziny i domem spada najczęściej na kobiety. To bardzo często wypycha je z rynku pracy. My tej nierówności mówimy stanowcze "NIE". Chcemy, by w końcu dostrzeżono, ile niewidzialnej pracy w domu mają kobiety i jaka jest jej wartość. Zachęcamy Was do dzielenia się swoimi historiami.

Więcej ciekawych tematów na stronie głównej Gazeta.pl

Zobacz wideo Moja praca - Gazeta.pl na granicy

Agnieszka zrezygnowała z pracy dla syna, który zaczął eksperymentować z narkotykami, przestał się uczyć i chodzić do szkoły. Chłopak potrzebował uwagi i pomocy. Mąż Agnieszki, lekarz, nie mógł poświęcić synowi więcej czasu niż zwykle, bo nie pozwalały mu na to obowiązki zawodowe.

Iza jest po rozwodzie, ma dorosłego syna i nastoletnią córkę, która kilka tygodni temu złamała nogę. Iza musi jej pomagać przy najprostszych czynnościach. Poza tym zajmuje się chorymi rodzicami. 

Oksana rok temu została mamą. Jej mąż pracuje na budowie od piątej rano do ósmej wieczorem. Nie pomaga żonie w obowiązkach domowych, bo nie ma na to już siły. W tygodniu Oksana zajmuje się dzieckiem, domem, rodziną, bez chwili wytchnienia. Natomiast w weekendy od rana do wieczora sprząta biura. 

Kalkulator pensji za domowe obowiązki

Takich historii w Polsce są tysiące (o ile nie miliony). My tej nierówności mówimy stanowcze NIE! Nasz kalkulator na stronie niewidzialnyetat.pl oraz ważne teksty naszych dziennikarek to pierwszy krok w debacie, która nie może czekać. TUTAJ możecie sprawdzić, jaką pensję powinniście otrzymywać proporcjonalnie do poświęconego czasu na konkretne obowiązki.

Czekamy na Wasze historie

Chcemy też udostępnić Wam przestrzeń do dyskusji. Jak wygląda podział obowiązków w Waszych domach? Jak udaje Wam się godzić etat z kolejnym, bezpłatnym etatem w domu? A może macie już dość i chciałybyście coś zmienić? Czekamy na Wasze historie. Piszcie na adres: niewidzialnyetat@gazeta.pl

Najciekawsze listy opublikujemy w serwisie kobieta.gazeta.pl

Więcej o: